A A+ A++

Jak donosi portal Science, szczepionka EpiVacCorona ma być jednym z podstawowych narzędzi w walce Rosji z pandemią koronawirusa. Szczepionka została zatwierdzona w październiku 2020 roku, jednak do tej pory otrzymała ją niewielka liczba osób. Plany są jednak ambitne, bo władze do wakacji chcą podawać 1,5 miliona dawek preparatu miesięcznie.

Kontrowersje budzi jednak fakt, że firma VECTOR nie przedstawiła przekonujących dowodów na to, że szczepionka faktycznie chroni przed COVID-19. Pierwsze dane kliniczne dotyczące jej skuteczności ukazały się dopiero pod koniec marca br. w niezbyt znanym rosyjskim czasopiśmie naukowym. Co ciekawe, wyniki dotyczą testów bezpieczeństwa szczepionki u 14 osób, a także badań 2 fazy, w których uczestniczyło 86 osób (część z nich zamiast szczepionki otrzymała placebo).

Autorzy badań nie zauważyli żadnych zagrożeń związanych z podawaniem EpiVacCorona. Stwierdzili też, że u ochotników, którym podano preparat, wytworzyły się przeciwciała blokujące możliwość zakażenia się wirusem SARS-CoV-2. To niestety nie rozwiewa wszelkich wątpliwości, zwłaszcza że do rosyjskiego ministra zdrowia dotarły dwa listy otwarte od uczestników badania, żądających dokładnej ich weryfikacji oraz upublicznienia szczegółowych wyników testów. Całej sprawie smaku nadaje fakt, że osoby te miały użyć dostępnych na rynku testów na przeciwciała koronawirusa, ale nie wykazały one ich obecności.

Z zarzutami nie zgadza się VECTOR. Firma broni wstępnych wyników badań klinicznych, zaznaczając jednocześnie, że obecnie trwa trzecia faza testów, w której uczestniczy aż 3000 osób. Według twórców szczepionki EpiVacCorona zapewnia ochronę na trzech płaszczyznach, a do jej opracowania wykorzystano innowacyjne podejście peptydowe (stosowane również przez VECTOR w szczepionkach na Ebolę).

W skład preparatu wchodzą trzy syntetyczne fragmenty kolca, połączone z białkiem nośnikowym, które samo składa się z syntetycznych fragmentów białka nukleokapsydu wirusa (nazywanego N). “Jeden peptyd jest przeznaczony do tworzenia przeciwciał przeciwko domenie wiążącej receptor kolca, część, która zaczepia się o białko komórki ludzkiej. Pozostałe peptydy z wypustkami mają wywoływać przeciwciała, które zapobiegają przedostawaniu się wirusa do komórki”, jak czytamy na łamach Science.

Warto jednak zaznaczyć, że ani USA, ani Europa, ani Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie licencjonują żadnej szczepionki na bazie peptydów. Dodatkowo Olga Matveeva, rosyjska biolog, która obecnie pracuje w amerykańskiej branży biotech zwraca uwagę, że szczepionka EpiVacCorona została opracowana wiosną 2020 roku, kiedy wiedza o koronawirusie była dość uboga.

Firma VECTOR wydała nawet pisemne oświadczenie, w którym zastępca dyrektora Tatyana Nepomnyashchikh przekonuje, że ośrodek jest zadowolony z badań fazy 1 i 2, chociaż ich wyniki mają wstępny charakter, a ostateczne dane zostaną podane w maju br. Nepomnyashchikh zaznacza również, że “ponad 60 podmiotów prywatnych i rządowych” wyraziło zainteresowanie szczepionką, ale priorytetem będą potrzeby krajowe.

Jeśli faktycznie okaże się, że EpiVacCorona jest skuteczna, może to mieć duże znaczenie dla walki z pandemią. Zwłaszcza że EpiVacCorona jest łatwiejsza do wyprodukowania niż Sputnik V, który składa się z adenowirusów zmodyfikowanych genetycznie do wytwarzania białka kolców. Rosja posiada też trzecią autoryzowaną szczepionkę na COVID-19, ale póki co niewiele o niej wiadomo.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułUważajmy, by nie paść ofiarą oszustwa [ Prawo i porządek ]
Następny artykułSienkiewicz z KO: Będziemy sprawdzać, kto zarobił na szpitalu tymczasowym