A A+ A++

Napływ wielkich pieniędzy z kontraktu telewizyjnego nie wpłynął radykalnie na sytuację finansową klubów PGE Ekstraligi. Choć w 2022 roku każdy z nich otrzymał z tego tytułu ponad 4 mln złotych więcej, to o wielkich zyskach nie ma mowy.

Mateusz Puka

Mateusz Puka


WP SportoweFakty
/ Julia Podlewska
/ Na zdjęciu: mecz Apator – Stal

Dane zaskoczą mocno wszystkich, którzy spodziewali się, że gigantyczny nowy kontrakt telewizyjny z Canal+ (60,5 mln złotych rocznie w latach 2022-2025) radykalnie uzdrowi sytuację w polskim żużlu i sprawi, że kluby od razu staną się maszynkami do zarabiania pieniędzy. Poza Betard Spartą Wrocław żadnemu z klubów nie udało się zarobić wielkich pieniędzy, choć nawet w przypadku wrocławian klub wzbogacił się o mniejszą kwotę niż rok wcześniej.

– Nie jesteśmy szczególnie zaskoczeni tymi danymi. Większość pieniędzy z nowego kontraktu telewizyjnego kluby przeznaczyły na podwyższenie kontraktów z zawodnikami, co tylko potwierdza, że na rynku jest zaburzona relacja między podażą a popytem – komentuje prezes PGE Ekstraligi, Wojciech Stępniewski.

– Trzeba jednak zaznaczyć, że zdecydowana większość ekstraligowych klubów poważnie potraktowała nowe wymagania licencyjne. Zatrudniono dodatkowe osoby od marketingu, szkolenia. Dużo pieniędzy przeznaczono także w szkółki żużlowe i sprzęt dla młodych adeptów – mówi prezes PGE Ekstraligi, Wojciech Stępniewski.

ZOBACZ WIDEO: Żużel. Rewelacyjne informacje od Patricka Hansena. Zdradził, kiedy wsiądzie na motocykl

Trzeba jeszcze raz zaznaczyć, że publikowane przez nas dane dotyczą sezonu 2022, bo za ubiegły rok nie wszystkie kluby zdążyły jeszcze złożyć sprawozdania finansowe, a pełne dane będą znane dopiero za kilka miesięcy. Wiadomo jednak, że zmiany trendu nie należy się spodziewać, a wyniki finansowe za poprzedni rok mogą być… słabsze. Wszystko dlatego, że kluby coraz mocniej angażowały się w szkolenie młodzieży, a także dawały duże podwyżki zawodnikom.

Wyniki finansowe klubów PGE Ekstraligi za sezon 2022 (w nawiasie wynik finansowy w sezonie 2021):
Betard Sparta Wrocław zysk 3,8 mln złotych (zysk 4,2 mln rok temu)
Platinum Motor Lublin zysk 385 tys. złotych (zysk 129 tys.)
ebut.pl Stal Gorzów zysk 387 tys. złotych (zysk 107 tys.)
Tauron Włókniarz Częstochowa zysk 22 tys. złotych (strata 1,13 mln)
KS Apator Toruń strata 350 tys. złotych (strata 219 tys.)
Fogo Unia Leszno zysk 400 tys. złotych (strata 592 tys.)
ZOOleszcz GKM Grudziądz strata 2,46 mln złotych – pokrywa miasto
Arged Malesa Ostrów zysk 1,19 mln złotych (zysk 38 tys.)

Choć o gigantycznych zwyżkach związanych z większymi przynajmniej o cztery miliony złotych przychodami trudno mówić, to trzeba zaznaczyć, że praktycznie wszystkie kluby zakończyły rok na plusie. W przypadku Apatora i GKM-u trudno mówić o jakichkolwiek problemach, bo zgodnie z założeniami strata została pokryta przez właścicieli, czyli Przemysław Termiński i miasto Grudziądz.

Jeszcze rok temu wydawało się, że w 2022 roku zysk Sparty może się nawet podwoić. O to, dlaczego tak się nie stało, spytaliśmy przedstawicieli klubu. Ich przykład dobrze ukazuje rewolucję finansową, którą w ostatnim czasie musiały przejść także inne kluby. U wszystkich mocno zwiększyły się nie tylko przychody, ale także koszty.

– Warto pamiętać, że nie do końca na ocenę działalności klubu sportowego należy patrzeć wyłącznie albo przede wszystkim poprzez jego zysk lub stratę w kontekście jednego czy dwóch sezonów. Łatwo sobie przecież wyobrazić, że klub musi po sezonie pozyskać juniora, zainwestować w jednego, czy dwóch klasowych i doświadczonych zawodników. To będzie miało odbicie we wspomnianym zysku. Czy inny przykład z życia – szkolenie juniorów może kosztować w sezonie nawet przeszło 2 miliony złotych. Prowadzenie akademii żużlowej wiąże się z zaangażowanie i wsparciem naszych sponsorów. Do tego rozwój infrastruktury – w naszym przypadku budowa minitoru – pozwalającej szkolić przy klubie, to też są przecież niemałe pieniądze – tłumaczy przedstawiciel Sparty Wrocław, Adrian Skubis.

Na wynik poszczególnych klubów składa się bardzo wiele czynników, dlatego do danych należy podchodzić z dystansem. Liczby zawarte w sprawozdaniach bardziej niż rzeczywistą sytuację finansową poszczególnych ośrodków, pokazują trendy w polskim żużlu.

– Ja najbardziej cieszę się z tego, że kluby choć część dodatkowych pieniędzy potraktowały jako inwestycję. Najlepiej widać to choćby na przykładzie Motoru, który z własnych środków wyłożył w ostatnich latach około 3,5 mln złotych na renowację parku maszyn. To zresztą nie jest odosobniony przypadek – dodaje Stępniewski.

– Nie zapominajmy przy tym wszystkim, że sport to przecież nie jest normalny biznes, gdzie ten zysk może być dla firmy najważniejszy. Dla klubu ważne są: płynność i stabilność finansowa, jego marka i oczywiście wynik sportowy. Sport to emocje, obudowane społecznością i wspólnymi celami. Te wszystkie składowe nie są możliwe do osiągnięcia w profesjonalnym sporcie bez odpowiedniego budżetu i zarządzania nim. Chcąc postawić tu kropkę, powiem, że dobrze jest mieć poduszkę finansową, która zabezpiecza klub na różne okoliczności – wyjaśnia Skubis.

Czytaj więcej:
Woffinden jest już za długo w Sparcie?! “Widać, że się męczy”
Ward chwali wywiad Putina

KUP BILET NA 2024 ORLEN FIM Speedway Grand Prix of Poland – Warsaw –>>

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykuł“Tabletka po” – merytorycznie o tym, jak działa
Następny artykułSpecjalistka królewska wyjawia szczegóły na temat zdrowia księżnej Kate