A A+ A++

Jeszcze do niedawna Niemcy uchodziły za najbardziej stabilny politycznie kraj w Europie. Jednak w tym roku Republice Federalnej rozpoczęła się jazda bez trzymanki, która może doprowadzić do kompletnego wywrócenia sceny politycznej w Berlinie oraz w Brukseli, a także na początek w trzech niemieckich landach na wschodzie.

Sytuację dodatkowo komplikuje to, że w minionym tygodniu na scenie politycznej pojawili się nowi aktorzy i, jak pokazują sondaże, mają oni realne szanse na zaistnienie – to Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) i Werte Union (WU), czyli Unia Wartości, na czele której stoi Hans-Georg Maassen.

TAK JAK WE WŁOSZECH I FRANCJI?

Wiele wskazuje na to, że w Niemczech będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem, które wcześniej dotknęło inne duże kraje unijne, m.in. Francję i Włochy. Zniknęły w nich lub zostały zmarginalizowane partie socjalistów i konserwatystów, które przez dziesięciolecia na przemian rządziły tymi państwami. Podobnie było w Niemczech, gdzie chadecy rządzili na przemian z socjalistami, dobierając sobie mniejszych koalicjantów w postaci Zielonych lub liberałów z FDP. Pierwsze oznaki kryzysu pojawiły się za poprzedniej kadencji Bundestagu, kiedy dwie największe i najstarsze partie polityczne będące przez dziesięciolecia w politycznym sporze zmuszone zostały do zawarcia tzw. Wielkiej Koalicji CDU/ CSU/SPD. Największą frakcją opozycyjną stała się Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKs. bp Kamiński: Chory powinien móc liczyć na opiekę
Następny artykułNajbardziej tajemniczy zamek w Polsce. Co skrywa w sobie dawna warownia?