A A+ A++

Pani Monika kończy budowę domu w Tenczyńskim Parku Krajobrazowym pod Krakowem. Z dużego przeszklenia w salonie miał się rozciągać widok na Tatry – zobaczy betonową ścianę o długości 23 metrów i wysokości 9 metrów. – Byłam z tym u wójta, starosty, wicewojewody. Każdy mówi: to patodeweloperka, ale nic nie możemy zrobić – oburza się. Dolinki Krakowskie są zabudowywane – na jednej z działek zniknęła wapienna skała, bo przeszkadzała w budowie domu.

Dolinki Krakowskie to miejsce wyjątkowe: wapienne skałki, głębokie wąwozy, zieleń, do tego gdzieniegdzie zachowała się piękna architektura drewniana. Krakowianie jeżdżą tu chętnie na jednodniowe wycieczki. Właśnie w jednym z takich urokliwych zakątków, w Kleszczowie, w gminie Zabierzów rodzina pani Moniki kupiła działkę jesienią 2019 roku. Marzyli o domu z widokiem, do którego przeprowadzą się z bloku w Nowej Hucie. Dom budowali systemem gospodarczym. Teraz alarmują, że dorobek życia idzie na marne, bo pod oknami wyrastają “dwa monstrualne bloki”. – Jak ktoś chce mieć pewność, że nikt mu nic pod oknem nie zbuduje, powinien wykupić działki wokół swojej własnej – odpowiada pełnomocnik nowych sąsiadów, Mariusz Baran.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułIga Świątek: Nie odpoczęłam należycie po Rolland Garros
Następny artykułTest smartfona Sony Xperia 1 VI – kolejny krok w kierunku perfekcji. To prawdopodobnie najlepszy model, którego i tak nie kupisz