A A+ A++

W ostatni weekend Ott Tanak chciał przypomnieć swoim kibicom, jak spektakularne mogą być samochody Rally1. Niestety poważny wypadek na pierwszym odcinku specjalnym Rajdu Estonii wykluczył kierowcę Hyundaia z dalszej rywalizacji.

Nikt nie był rozczarowany bardziej całą sytuacją niż sam mistrz świata z 2019 roku. Start w Rajdzie Estonii, który był też rundą krajowych mistrzostw, miał być głównym treningiem przed zbliżającym się Rajdem Łotwy. Czas spędzony na odcinkach specjalnych, które swoją charakterystyką przypominają łotewskie próby, miał przynieść Tanakowi i jemu i pilotowi Martinowi Jarveoji wymierne korzyści.

Tak się jednak nie stało. Załoga Hyundaia po jednej z hop na pierwszym sobotnim odcinku specjalnym wypadła z drogi i wielokrotnie rolowała. Tanak i Jarveoja z wypadku wyszli bez szwanku i chociaż stracili możliwość przejechania dodatkowych kilometrów, to paradoksalnie wypadek ten sprawił, że Tanak jest jeszcze bardziej zdeterminowany, aby osiągnąć sukces na Łotwie.

– Ze względu na charakter wypadku zostaliśmy przewiezieni na badania lekarskie do szpitala w Tartu. Zarówno ja, jak i Martin czujemy się dobrze i wszystko jest w porządku.

– Niestety, nie będzie możliwe dalsze uczestnictwo w Rajdzie Estonii ze względu na ilość pracy, jaką trzeba wykonać, aby naprawić samochód – przekazał Tanak.

Czytaj również:

Tanak to wojownik. Estońskiego mistrza cechuje umiejętność powrotu do formy i osiągania niezwykłych wyników po znacznych niepowodzeniach jakich już przecież wcześniej doświadczał. Można śmiało powiedzieć, że w tym roku też ma sporo pecha, a poprzednia runda WRC ORLEN 80. Rajd Polski była najlepszym tego przykładem.

Najwyższy czas, aby zła karta wreszcie się odwróciła, a kiedy to nastąpi, Tanak udowodni, że jest w dalszym ciągu groźny i konkurencyjny w walce o tytuł mistrza świata kierowców. Czy stanie się to już w przyszłym tygodniu na Łotwie? Na to z pewnością liczą tysiące estońskich fanów, ale także sam kierowca i jego zespół.

Ott Tanak i Martij Jarveoja mają za sobą siedem z trzynastu rund tegorocznego światowego czempionatu. O początku sezonu 36-latek chciałby z pewnością jak najszybciej zapomnieć. Po czwartym miejscu w inauguracji sezonu w Monte Carlo, przyszły dość dramatyczne występy w Szwecji i Kenii. Rajd Chorwacji w wykonaniu estońskiej załogi był zaledwie dobry, ale w dalszym ciągu bez błysku.

Przełom nastąpił w Portugalii, gdzie w akcji widzieliśmy „starego” Tanaka, który walczy o zwycięstwo do końca. O ile jeszcze wtedy musiał uznać wyższość Sebastiena Ogiera w Toyocie, to na Sardynii byliśmy świadkami walki do samego końca, która dodatkowo została ozdobiona jedną z najmniejszych różnic między pierwszą a drugą załogą na mecie. Po problemach z oponą na Power Stage, Ogier przegrał rajd z Estończykiem o zaledwie 0,2 s.

Ott Tanak Hyundai Motorsport incidente al Rally Estonia

Dwudzieste zwycięstwo Tanaka w WRC uskrzydliło go na tyle mocno, że z marszu był stawiany w wąskim gronie faworytów do wygranej w Rajdzie Polski. Niestety „polskie fatum” dało znać już na pierwszym piątkowym odcinku specjalnym. Po niespodziewanym spotkaniu z sarną przód jego Hyundaia został uszkodzony na tyle poważnie, że Tanakowi pozostało czekać na niedzielę, która na szczęście przyniosła mu 11 oczek na otarcie łez.

Kierowca Hyundai Shell Mobis WRT ze 115 punktami na koncie  zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji sezonu i traci 6 punktów do Elfyna Evansa i 21 punktów do zespołowego kompana, Thierry’ego Neuville’a.

video: Eedusport

Czytaj również:

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułWakacje od ZUS z pułapkami. Niektórzy powinni się mocno zastanowić zanim skorzystają
Następny artykułWielka sensacja wylatuje z Wimbledonu. Zaczęło się tak pięknie. Nagle dramat