A A+ A++

Sainz musiał zacząć rozglądać się za nowym pracodawcą po tym, jak zrezygnowało z niego Ferrari, zapewniając sobie usługi Lewisa Hamiltona.

Hiszpan ma lukratywną ofertę z Saubera, który wkrótce stanie się Audi, oraz m.in. Williamsa, gdzie mają ambicje wrócić do walki w czołówce. W mediach nie brakuje spekulacji na temat przyszłości Sainza, a te z jego ojczyzny co i rusz przekonują, iż sam kierowca już wybrał, a porozumienie zostało zawarte.

Jednak podczas konferencji przed Grand Prix Kanady Sainz przekonywał, iż nic nie zostało jeszcze postanowione. Przyznał też, że dziwią go osoby, które nieustannie przekazują nieprawdziwe informacje na temat jego przyszłości.

Czytaj również:

– Jedyne co mogę wam powiedzieć to to, że nic nie zostało jeszcze sfinalizowane – stwierdził Sainz. – Widziałem doniesienia w mediach, ale nie wiem czy chodzi przede wszystkim o te z Hiszpanii. Gdy spojrzę na te rzeczy, chce mi się śmiać.

– Pamiętam artykuły sprzed trzech miesięcy mówiące o tym, że podpisałem kontrakt z Mercedesem. Potem, że z Red Bullem. Teraz wiadomo, że to się oczywiście nie wydarzy, więc to zabawne, iż teraz ludzie przekonują, że zdecydowałem się na Williamsa. Śmieszy mnie to, zwłaszcza, że tym dziennikarzom uchodzi to w zasadzie płazem. Mogę powiedzieć nawet, że niepokoi mnie to, iż ludziom uchodzą na sucho takie rzeczy.

Czytaj również:

Sainz przyznał, że jest zadowolony z wyboru, który ma, ale zaznaczył, iż podjęcie właściwej decyzji także z myślą o dłuższej perspektywie i nadchodzącej rewolucji technicznej nie jest łatwe.

– Dla mnie sezon 2025 jest równie ważny jak 2026. Dlaczego? Ponieważ 2026 będzie trochę jak loteria. Mogę wybrać jedną ze swoich najlepszych opcji i nie wiem czy odniosę sukces, czy nie. Nie wiadomo nawet czy obecne czołowe zespoły poradzą sobie z rewolucją.

– Mówiąc szczerze, ciężko cokolwiek przewidzieć w sprawie 2026 roku. Nie wiadomo, kto będzie na szczycie. W przypadku sezonu 2025 można się domyślać, kto będzie najlepszy i prawdopodobnie tak się właśnie stanie.

Carlos Sainz, Scuderia Ferrari, in the press conference

Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images

Sainz przymierzany był m.in. do Red Bulla, ale mistrzowie świata na początku tygodnia ogłosili, że kolejne dwa lata otrzyma Sergio Perez. Sainz zdradził, że o takim rozwiązaniu wiedział już wcześniej.

– Wiedziałem o tym już od jakiegoś czasu, więc nie było to dla mnie nowością. Rozmawiałem z zespołem i miałem takie informacje od dawna. Nic dodać, nic ująć. Jest wiele innych możliwości.

Sainz w ostatnim czasie jest w bardzo dobrej formie. Wygrał Grand Prix Australii, a wielu obserwatorów dziwiło się decyzji Ferrari. Sam kierowca zapewnia, że nie jest sfrustrowany tym, że może dla niego zabraknąć miejsca w ekipie zdolnej do wygrywania.

– Nie ma frustracji. To Formuła 1. Takie rzeczy są jej częścią. Wewnątrz zespołów dzieje się wiele i zrozumienie tej całej dynamiki nie jest łatwe. Zwłaszcza, gdy patrzy się z zewnątrz.

– Jednak wiedząc, co dzieje się wewnątrz, widać, że każdy ma powód do podjęcia pewnych decyzji. W Hiszpanii mówimy, że to chleb powszedni. Dostrzegam to w Formule 1 od wielu lat.

Czytaj również:

Polecane video:

Oglądaj: Zapowiedź GP Kanady 2024

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKonferencja Wall Street. “Mamy hossę pokoleniową, która trwa już 15 lat i jesteśmy w jej połowie”
Następny artykułPieniądze dla sołectw