A A+ A++
Dzisiejsze posiedzenie Sejmu miało być poświęcone informacji minister rodziny w sprawie programu wsparcia dla rodzin oraz wotum nieufności wobec ministra Ziobry. Ale cały misterny plan zburzyły marszałkowi Terleckiemu posłanki opozycji.

Jak informuje TVN24, marszałek przede wszystkim zauważył, że część posłów pojawiła się na sali w maseczkach z czerwoną błyskawicą, symbolem Strajku Kobiet, który marszałek, najwyraźniej nie będący znawcą symboli graficznych, nazwał “znakami do złudzenia przypominającymi symbole Hitlerjugend i SS”.

Następnie na mównicę sejmową wkroczyła posłanka Joanna Scheurig-Wielgus, która złożyła wniosek formalny o dołączenie do porządku obrad projektu ustawy klubu Lewicy, liberalizującego dostęp do aborcji. Towarzyszyły jej pozostałe posłanki Lewicy z tablicami, na których widniały hasła Strajku Kobiet: “kobieta decyduje”, legalna aborcja” i “to jest wojna – wśród nich dwie posłanki z Poznania: Katarzyna Kretkowska i Katarzyna Ueberhan. Później posłanki, wspierane przez posłów i posłanki opozycji, przeszli do ław sejmowych zajmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość stając tak, by oddzielić je od reszty sali.

Wybuchło zamieszanie, marszałek Terlecki wezwał Straż Marszałkowską i zarządził przerwę w obradach. Wcześniej wykluczył z obrad posłów Koalicji Obywatelskiej, Klaudię Jachirę i Sławomira Nitrasa. Wyprowadziła ich z sali straż.

W czasie przerwy posłowie Koalicji Obywatelskiej zorganizowali konferencję prasową, w czasie której powiedzieli twardo, że dla nich wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie istnieje, ponieważ sam trybunał nie został wybrany i nie działa zgodnie z prawem.

Konferencję zorganizowały też posłanki Lewicy, które domagają się wprowadzenia do porządku obrad ustawy o depenalizacji aborcji. Posłanka Marcelina Zawisza zapewniła, że będą bronić kobiet swoimi legitymacjami poselskimi i żadna z nich nie będzie szła sama. A marszałek Terlecki albo się z tym pogodzi i wprowadzi do porządku obrad tę – albo będzie miał rewolucję.

Działaniami marszałka byli też oburzeni inni posłowie. Władysław Kosiniak – Kamysz z PSL zwrócił uwagę, że straż powinna pilnować Sejmu, a nie posłów, a marszałek Terlecki jest marszałkiem Sejmu, a nie marszałkiem PiS. Cezary Tomczyk z KO zwrócił uwagę, że straż nie jest agencją ochroniarską do pilnowania Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast Dobromir Sośnierz z Konfederacji zaapelował o opanowanie i złożył wniosek formalny o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego z funkcji wicepremiera.

el

Oceń artykuł
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułRok dobroci od Teen Challenge
Następny artykułRadny chce zaszachować deweloperów: niech w ich blokach powstaną izolatoria dla chorych