A A+ A++

Ricardo Sa Pinto – eufemistycznie i oszczędnie sprawę ujmując – nie jest ani najspokojniejszym człowiekiem świata, ani najlepszym trenerem globu. Aktualnie znajduje się na najlepszej drodze do spadku z ligi portugalskiej.

Jego Moreirense mogło zlecieć z elity już po ostatniej kolejce tego sezonu na portugalskich boiskach, ale pokonało 4:1 Vizelę i wywalczyło sobie szesnastą pozycję w tamtejszej ekstraklasie – pozycję, która zapewnia drużynie Sa Pinto możliwość wzięcia udziału w barażach o miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czyli dramat nie zdarzył się jeszcze teraz, ale może zdarzyć się za chwilę. Dość powiedzieć, że w roli pierwszego szkoleniowca Moreirense były sternik Legii Warszawa zalicza do tej pory niezbyt chlubny bilans: trzech zwycięstw, jeden remis, dziesięć porażek.

Niezależnie od okoliczności – kiepsko to wygląda.

Czy jesteśmy jednak specjalnie zdziwieni? No nie, bo od lat Ricardo Sa Pinto tak sobie właśnie bumeluje i dryfuje po kolejnych przystankach, gdzie chociaż przez chwilę ktoś uznaje go za poważnego szkoleniowca:

Sporting Lizbona – luty 2012 – październik 2012, 30 meczów,
Crvena Zvezda – marzec 2013 – czerwiec 2013, 11 meczów,
OFI Kreta – październik 2013 – czerwiec 2014, 34 mecze,
Atromitos – wrzesień 2014 – luty 2015, 19 meczów,
Belenenses – lipiec 2015 – grudzień 2015, 26 meczów,
Al-Fateh – lipiec 2016 – wrzesień 2016, 5 meczów,
Atromitos – luty 2017 – czerwiec 2017, 13 meczów,
Standard Liege – lipiec 2017 – czerwiec 2018, 42 mecze,
Legia – sierpień 2018 – kwiecień 2019, 28 meczów,
Braga – lipiec 2019 – grudzień 2019, 30 meczów,
Vasco – październik 2020 – grudzień 2020, 15 meczów,
Gaziantep – styczeń 2021 – maj 2021, 17 meczów.

I tak to sobie w jego przypadku leci.

Czytaj więcej o Ricardo Sa Pinto:

Fot. Newspix

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułTata Krystiana Ochmana przekazał synowi umiejętności w genach? Grał w znanym zespole!
Następny artykułTego jeszcze nie było. To nowy mistrz!