A A+ A++

Zmienne i mieszane warunki, w jakich rozegrano sesję, zdecydowanie nie ułatwiły zadania kierowcom, dając się we znaki również czołówce.

Verstappen pod koniec pierwszego segmentu znalazł się nawet na piętnastej – zagrożonej brakiem awansu – pozycji i musiał istotnie przycisnąć. W międzyczasie niektóre części toru Silverstone zwilżył deszcz i mistrz świata dał się złapać w jednym z takich miejsc. Holender w Copse wyleciał w żwir i choć kontynuował sesję, ostatecznie docierając aż do Q3 i ruszy jutro z czwartego pola, zdarzenie z początku kwalifikacji miało swoje konsekwencje.

Pytany czy zespół przekazał mu informacje o rozmiarze uszkodzeń, Verstappen odparł: – Początkowo 100 punktów [docisku]. To sporo. Później udało nam się to trochę złagodzić.

Czytaj również:

Przyjęło się przeliczać 10 punktów docisku na 0,1 s na okrążeniu, więc uszkodzona podłoga mogła kosztować Verstappena nawet sekundę. Holender wyjaśnił, że po prostu znalazł się w złym miejscu w złym czasie i stąd wycieczka w żwir.

– Ten wyjazd poza tor w Q1 był bardzo pechowy. Wyjechałem z siódmego zakrętu i kiedy zbliżałem się do Copse, zaczęło padać. Wiedziałem, że ci przede mną nie mieli tej mokrej łaty no i byli na slickach.

– Zdawałem sobie sprawę, że w Q1 potrzebujemy tego okrążenia na slickach, ponieważ nigdy nie wiadomo. Zawsze może zacząć mocniej padać. Starałem się utrzymać prędkość, chociaż zwolniłem, widząc krople na swoim wizjerze. Mimo to i tak mną szarpnęło i potem musiałem już tylko uniknąć bariery.

– Wjechałem na żwir, który porozrywał podłogę. Zespół wykonał świetną pracę, ale brakowało kilku elementów w samochodzie. Starali się też zoptymalizować balans, ale i tak popsuło to nasze kwalifikacje.

– Byłem zadowolony, że z tymi uszkodzeniami wszedłem do Q3 . P4 to pozytywne zaskoczenie.

Max Verstappen, Red Bull Racing, Alex Albon, Williams Racing

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

Verstappen narzekał, że balans aerodynamiczny był niespójny i stąd błędy podczas końcowych fragmentów sesji.

– [Ostatnie okrążenie] nie było najgorsze. Miałem moment w czwórce. Oni cały czas naprawiali podłogę, więc balans co chwila się zmieniał. Modyfikowałem rzeczy na kierownicy, żeby to wszystko zoptymalizować. Może chwilami trochę przesadzaliśmy, żeby zrekompensować uszkodzenia, ale było to niezłe okrążenie.

– Cisnąłem do limitu, próbowałem wykorzystać cały tor. W szybkich sekcjach brakowało docisku. Część zakrętów przejechałem wolniej niż w treningu. Z tymi uszkodzeniami wyciągnęliśmy jednak maksimum.

Czytaj również:

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPutincewa podeszła do mikrofonu i się zaczęło. Oto co powiedziała o Świątek
Następny artykułCo dalej z bałtycką linią forty­fikacji?