A A+ A++

Po emocjach w sobotnim sprincie to Max Verstappen startował do wyścigu o GP Wielkiej Brytanii z pierwszego pola. Obok niego na polach startowych ustawił się Lewis Hamilton. I między nimi od samego początku wyścigu mocno iskrzyło. Przez niemal pół okrążenia walczyli ze sobą koło w koło, aż w zakręcie Copse doszło do potężnego wypadku.

Zobacz wideo
F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Potężna kraksa na początku wyścigu o GP Wielkiej Brytanii!

Hamilton miał o wiele lepsze wyjście z poprzedniego zakrętu, dzięki czemu zdołał znaleźć się bok w bok z bolidem Verstappena. Brytyjczyk wcisnął się do wewnętrznej, ale ani Hamilton, ani Holender nie odpuścił i doszło do kontaktu. Verstappen przy prędkości powyżej 260 km/h został wystrzelony jak z katapulty i uderzył w barierę.

Verstappen dość długo nie wysiadał z bolidu, przez co realizator unikał pokazywania powtórek. Holender po dłuższej chwili zdołał wysiąść z bolidu, jednak był wyraźnie oszołomiony. Z tego powodu został zabrany karetką do centrum medycznego, gdzie przejdzie badania. Co ważne, z karetki wysiadał o własnych siłach, bez pomocy opieki medycznej.

Kompletna rewolucja w F1! Tak będzie wyglądał bolid w sezonie, który zmieni wszystko

Jak przyznał Christian Horner w rozmowie ze Sky Sports, siła w momencie uderzenia Verstappena w barierę wyniosła aż 51G.

Po blisko 45 minutach od zdarzenia sędziowie wreszcie podjęli decyzję dotyczącą całego zdarzenia. Ostatecznie winnym kolizji uznano Lewisa Hamiltona, który został ukarany doliczeniem 10 sekund do czasu pit-stopu.

Sam fakt, że Hamilton zderzył się z Verstappenem nie powinien jednak być zaskoczeniem. – Verstappen ma bolid, który pozwala walczyć o tytuł mistrza świata, a Holender zrobi wszystko, żeby z tej okazji skorzystać. Hamilton ma okazję, żeby pobić rekord Michaela Schumachera i zdobyć ósmy tytuł mistrza świata, przechodząc do historii. Dlatego wydaje się właściwie nieuniknione, że w pewnym momencie jeden z nich przesadzi i dojdzie między nimi do kolizji. Pytanie, kto padnie jej ofiarą – Verstappen czy Hamilton? – pisał kilka tygodni temu w swoim tekście Karol Górka, dziennikarz Sport.pl.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPoważne konsekwencje szczytu Biden – Merkel
Następny artykułJechali z nadzieją i obawami. Gola Świdnicka upamiętniła polskich osadników w 76.rocznicę przyjazdu [FOTO]