A A+ A++

fot. cev.eu

Reprezentacja Czech po rewelacyjnym występie w 1/8 finału mistrzostw Europy nie była w stanie powtórzyć swojego wyczyny w ćwierćfinale turnieju. Z roli faworytów wywiązali się wicemistrzowie Europy – Słoweńcy, którzy w Ostrawie pokonali gospodarzy i nie stracili ani jednego seta. Tym samym podopieczni Alberto Giulianiego zagrają o medale europejskiego czempionatu i będą rywalami polskiej kadry w półfinale tego turnieju. 

Pierwsze akcje nie były pozbawione błędów. Szybko od głosu doszli Słoweńcy, raz za razem atakował Tine Urnaut. Po skutecznym słoweńskim bloku o czas poprosił trener Novak (5:9). Serię rywali przerwał sprytnym kontratakiem Adam Zajicek (6:10). W kolejnych akcjach nie do zatrzymania był Jan Hadrava, przy stanie 10:11 grę przerwał trener Giuliani. Po czasie skutecznie zaatakował Toncek Stern. Obie drużyny nie ustrzegły się błędów w polu zagrywki (11:14, 14:15). Mimo starań Czesi nie byli w stanie przełamać rywali. W dalszej fazie seta Słoweńcy utrzymywali niewielką zaliczkę punktową. Po atakach Sterna i Klemena Cebulja drugi raz interweniował trener Czechów (18:21). Po przerwie Stern zepsuł zagrywkę, zaś asa zaserwował Hadrava (20:21). Również tym razem współgospodarze mistrzostw nie zdołali pójść za ciosem. Kolejne akcje grane były pod dyktando Słoweńców, którzy po asie Alena Pajenka wygrali 25:21.


W drugiej odsłonie reprezentanci Słowenii poszli za ciosem, po efektownym podwójnym bloku prowadzili już 7:3. Szybko trener Novak sięgnął po podwójną zmianę. Skuteczne ataki Jana Galabova i błędy Słoweńców pozwoliły zmniejszyć nieco dystans (7:10). Gra gospodarzy również nie była pozbawiona pomyłek. Po kolejnym udanym ataku Urnauta o czas poprosił czeski szkoleniowiec (9:15). Czesi byli jedynie tłem dla raz za razem pewnie punktujących Słoweńców, których atak opierał się na duecie Cebulj/Stern. Mimo roszad w składzie czeska drużyna nie była w stanie poprawić swojej dyspozycji. W końcówce Słoweńcy skuteczne ataki przeplatali z błędami w polu zagrywki (17:22). Gdy Martin Licek zaserwował w siatkę, rywale mieli serię piłek setowych (24:18). W kolejnej akcji skutecznie zaatakował Galabov, ale następnie Lubos Bartunek zepsuł zagrywkę, kończąc seta.

Otwarcie seta numer trzy należało do Czechów, po ataku Jana Hadravy o czas poprosił trener Giuliani (3:6). Słoweńcy szybko poprawili swoją dyspozycję, wzmocnili zagrywkę – asy posyłał Rok Mozić. Po kontrataku Sterna na tablicy wyników widniał już remis (10:10). Czesi nie mieli zamiaru odpuszczać, rozgorzała zacięta walka (13:14). Skutecznie punktował Lukas Vasina (16:15). Nie brakowało ciekawych wymian, ale więcej zimnej krwi zachowywali Słoweńcy. Po kontrataku Mozicia czas wykorzystał trener Novak (17:19). W końcówce obie drużyny popełniały niewymuszone błędy, a wynik ponownie się wyrównał (18:20, 20:20). Po asie Licka drugi raz w tej odsłonie zawodników do siebie przywołał Alberto Giuliani. W kolejnej akcji Czesi zapunktowali blokiem, a ich serię przerwał dopiero atakiem Stern (22:21). Po skutecznych zagraniach Urnauta Słoweńcy mieli piłkę meczową, ale nie wykorzystali jej (23:24, 24:24). W grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali siatkarze ze Słowenii. Punkt na wagę awansu do półfinału padł po bloku na Vasinie.

Słowenia – Czechy 3:0
(25:21, 25:19, 27:25)

Składy zespołów:
Czechy: Hadrava (12), Zajicek (5), Bartos, Vasina (10), Bartunek, Polak (4), Monik (libero) oraz Galabov (13), Janouch, Licek (1) i Pfeffer
Słowenia: Stern (19), Pajek (6), Kozamernik (5), Vincić (2), Urnaut (13), Cebulj (9), Kovacić (libero) oraz Sket, Ropret i Mozić (5)

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Europy mężczyzn

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułNie będzie prądu w Wielkopolsce. Zobacz gdzie (LISTA MIEJSC)
Następny artykułME siatkarzy 2021: Pary półfinałowe