A A+ A++

Nieleczone latami reumatoidalne zapalenie stawów, połączone z bólem i brakiem sprawności to dla wielu osób nie tylko cierpienie, ale prosta droga do niepełnosprawności. O tym, jak prawidłowo rozpoznawać i właściwie leczyć RZS oraz o tym, czy Polska stanie w jednym szeregu z europejskimi liderami leczenia RZS rozmawialiśmy w ramach „Śniadania Politykazdrowotna.com”, które odbyło się w naszej redakcji.

Choroby mięśniowo-szkieletowe były drugą przyczyną lat spędzonych z niepełnosprawnością na świecie w 2015 r., tuż po zaburzeniach psychicznych. W Unii Europejskiej choroby związane ze stawami są główną przyczyną niepełnosprawności, wynika z nich także połowa wszystkich nieobecności w pracy i 60 proc. trwałej niezdolności do pracy. Wzrost obciążeń jest szczególnie wyraźny w krajach o wysokich dochodach, które charakteryzują się długą średnią długością życia i dużą liczbą osób starszych w stosunku do młodszych. W związku z ogólną poprawą opieki medycznej i zagrożeniami płynącymi ze zmiany stylu życia (palenie, otyłość i zmniejszona aktywność fizyczna) problem ten narasta też w krajach o niskich dochodach. W Wielkiej Brytanii mówi się o tym, że reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) oprócz czysto humanitarnej strony, ma też wymiar ekonomiczny. Choroby reumatoidalne mogą prowadzić do bezrobocia,, zwiększenia wydatków na ubezpieczenie społeczne i podniesienie wydatków państwowych na opiekę nad osobami dotkniętymi RZS.

Reumatoidalne zapalenie stawów jest chorobą nieuleczalną, ale wczesne jej wykrycie i poddanie się odpowiedniemu, skutecznemu leczeniu pozwala normalnie funkcjonować, uczyć się i pracować, realizować swoje pasje. Leczymy zgodnie z europejskimi standardami i wytycznymi, ale chcemy opracować polskie rekomendacje – mówi prof. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Terapia RZS w Polsce

Celem terapii reumatoidalnego zapalenia stawów jest jak najszybsze osiągnięcie i utrzymanie  remisji (czyli zahamowania dalszego postępu choroby) poprzez wczesne zastosowanie leku modyfikującego przebieg choroby. W leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów przede wszystkim stosowane są leki modyfikujące przebieg choroby. Łagodzą one objawy oraz hamują degenerację stawów, co pozwala na zachowanie normalnego funkcjonowania na co dzień. Niestety efekty ich działania po odstawieniu często zanikają. W leczeniu RZS stosowane są leki modyfikujące przebieg choroby pochodzenia biologicznego i niebiologicznego. Do drugiej grupy zalicza się klasyczne syntetyczne leki modyfikujące przebieg choroby m.in.  metotreksat, leflunomid, sulfasalazynę czy też hydroksychlorochinę (w skojarzeniu z innymi lekami), a także tzw. celowane syntetyczne lekkimi modyfikujące przebieg choroby (inhibitory kinaz Janusowych). Metotreksat osiąga pełne działanie terapeutyczne po upływie minimum 3 miesięcy regularnego stosowania. Leki są stosunkowo dobrze tolerowane.

Leki biologiczne w RZS

Leki biologiczne, które są skierowane przeciwko czynnikom procesu zapalnego tzw. cytokinom  to m.in. adalimumab, etanercept, certolizumab, golimumab i infliksymab, tocilizumab działają wcześniej, ale ich skuteczność lub brak jest oceniania też po 3 miesiącach stosowania. Szybkodziałającymi lekami są inhibitory kinaz Janusowych, niestety ze względu na zwiększone ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych u osób powyżej 60. roku życia się ich raczej nie stosuje. Najbezpieczniej można jest stosować u osób młodych. Często w leczeniu RZS (ze względu na większą skuteczność) stosuje się zarówno leki biologiczne w połączeniu z tymi syntetycznymi, głównie metotreksatem, który nadal pozostaje lekiem pierwszego rzutu w farmakoterapii tego schorzenia.

– Leków jest dość dużo, ale żaden z nich nie cofa tego, co już zrobiła choroba. Im później się włączy leczenie, tym jest ono trudniejsze – wyjaśnia prof. Kwiatkowska.

Pilotaż RZS ma wszystko zmienić

Wczesne diagnozowanie i szybkie doprowadzenie do remisji choroby jest w RZS niezwykle ważne. Aby przyspieszyć diagnostykę i właściwe leczenie uruchomiony zostanie pilotażowy Program profilaktyki wczesnego wykrywania reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Celem programu jest zmniejszenie opóźnień diagnostycznych i poprawa wczesnej wykrywalności reumatoidalnego zapalenia stawów w celu zapewnienia utrzymania lub powrotu do aktywności zawodowej chorych na RZS.

Dla kogo pilotaż RZS?

Program kierowany jest do osób w wieku od 18 do 65 lat, odczuwających ból stawów, który nie jest spowodowany urazem, odczuwających ból i obrzęk, które najbardziej nasilone są w godzinach porannych i towarzyszy im sztywność poranna trwająca powyżej godziny oraz tych, których stawy były lub są obrzęknięte. Jak można przeczytać na stronie MZ, „program nie jest dla osób, u których problemy ze stawami mają wpływ na aktywność życiową, np. mają problemy z samoobsługą, wypoczynkiem lub zmieniły swoją aktywność zawodową, rozpoznano chorobę zwyrodnieniową stawów rąk lub inną chorobę reumatyczną, kwestionariusz dał wynik równy lub większy niż 6 i/lub podczas wizyty u lekarza wynik testu ściskania ręki i/lub stopy był dodatni”.

– Program ma na celu skrócenie ścieżki pacjenta do rozpoznania, bo ważny jest czas w tym leczeniu – mówi prof. Kwiatkowska. – Zmniejszenie stanu zapalnego powoduje zmniejszenie liczby schorzeń współistniejących i ich nasilenie, co przekłada się na jakość życia pacjenta. Druga rzecz to leczenie tzw. treat to target, czyli doprowadzenie do remisji. To gwarantuje nam pilotaż, ponieważ tam częstość wizyt dopasowana jest do pacjenta. Mogą one być co miesiąc, jeśli pacjent tego wymaga, co trzy miesiące lub rzadziej, jeśli nie ma takiej potrzeby – dodaje ekspertka.

Choroby współistniejące a RZS

Występowanie chorób współistniejących u pacjenta z RZS jest bardzo częste. Jak mówi prof. Kwiatkowska, zanim rozpozna się u pacjenta RZS, już rozwijają się u niego schorzenia współistniejące, m.in. z powodu toczącego się stanu zapalnego.

To mogą być choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, depresja, nadciśnienie tętnicze. Wszystko to jest wyindukowane przez proces zapalny – tłumaczy ekspertka. – W pilotażu zagwarantujemy koordynowaną opiekę polegającą na tym, że w ośrodkach, które będą prowadziły pilotaż, będą do dyspozycji specjaliści z różnych dziedzin medycyny, w zależności od potrzeb pacjenta – dodaje.

Jak długo trwa pilotaż?

– Pacjent przez rok jest w tym programie. Będziemy mieli doskonałe dane dotyczące efektywności tego programu. Kolejna rzecz to jest dołączenie do programu rehabilitacji, konsultacje z lekarzem rehabilitacji na bardzo wczesnych etapach choroby – mówi prof. Kwiatkowska.

Na razie w pilotażu będzie brało udział 19 ośrodków reumatologicznych , które gwarantują standard diagnostyki i leczenia. Tylko województwa lubuskie i opolskie nie będą miały ośrodków z pilotażem, bo tam jest zbyt mała infrastruktura związana z leczenie RZS. Poza tymi województwami, jak zapewnia Ministerstwo Zdrowia, pilotaż jest równomiernie rozłożony we wszystkich województwach.

– Zmieniamy przy okazji styl pracy oddziałów reumatologicznych, bo będzie zatrudniony asystent opieki, który odciąży lekarza, a cała diagnostyka i leczenie odbywać się będzie w ambulatorium. Ta osoba będzie pilnowała terminów wykonywanych badań i koordynowała cały proces leczenia – wyjaśnia prof. Kwiatkowska.

Czy mamy wystarczająco dużo reumatologów?

Goście „Śniadania Politykizdrowotnej.com” odpowiadali na pytania, czy wystarczy reumatologów, by zająć się chorymi, których stale przybywa. Eksperci wskazywali, że specjalizacja ta cieszy się dość dużą popularnością.

– W Polsce, wg. rejestru Naczelnej Izby Lekarskiej aktywnie wykonuje zawód 1 830 reumatologów. Standard europejski to ok. 4,5 reumatologów na 100 tys. mieszkańców. Wg. Map Potrzeb Zdrowotnych średnia dla Polski wynosi 4,4, ale są województwa, gdzie jest ich znacząco mniej, Ministerstwo Zdrowia podaje, że w kraju mamy 1 643 reumatologów, zaś średni wiek specjalisty w tej dziedzinie to 57 lat – podaje dr Jakub Gierczyński, ekspert rynku zdrowia.

Wg. „The state of health in the European Union (EU‑27) in 2019: a systematic analysis for the Global Burden of Disease study 2019” opublikowanej w 2024 r. choroby mięśniowo-szkieletowe (musculosceletal disorders) zajęły 14-te miejsce w kategorii Standaryzowane pod względem wieku współczynniki zgonów na 100 tys. mieszkańców, ale już 3-cie miejsce (po nowotworach i chorobach sercowo-naczyniowych)  w kategorii wskaźnika DALY (ang. disability adjusted life-years – lata życia skorygowane niesprawnością) na 100 tys. mieszkańców. W Polsce wg. Map Potrzeb Zdrowotnych DALY związane z chorobami mięśniowo-szkieletowymi wyniosły w 2019 r. ok. 86 mln i stanowiły ok. 8% DALY wszystkich chorób niezakaźnych. Choroby zapalne kości i stawów odpowiadały za ok. 12 mln DALY w 2019 r. i stanowiły ok. 14% wszystkich chorób mięśniowo-szkieletowych – podał dr Jakub Gierczyński.

– Liczby pokazują, że choroby mięśniowo-szkieletowe, które są na trzecim miejscu, jeśli chodzi o generowanie lat z niepełnosprawnością, zaraz po onkologii i chorobach sercowo-naczyniowych, to duże obciążenie. To pokazuje, że reumatologia musi stać się naszym priorytetem – apeluje ekspert.

Pilotaż inny niż dotychczasowe

– Pilotaż jest bardzo nowatorski – mówi Dominika Janiszewska-Kajka, Z-ca Dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia. – Będzie w nim doskonała opieka i bardzo dużo badań, przewidujemy ich aż 89. Podpisywanie umów z ośrodkami ma zakończyć się pod koniec sierpnia – informuje urzędniczka.

Do tego czasu Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie opracuje wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne, które zostaną wykorzystywane w pilotażu.

–  Ten pilotaż to jest ważny moment dla Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji – powiedziała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, dyrektor NIGRiR. – To jest moment, gdy jesteśmy w stanie wziąć sprawy w swoje ręce, by te rozwiązania znalazły wdrożenie. Brakuje bowiem w Polsce rozwiązań schodzących do pacjenta i ten pilotaż to zmienia. To efekt wieloletnich starań. Cieszę się, że nasz Instytut to jest to miejsce, z którego to rozwiązanie wyjdzie. Dzięki pilotażowi mamy szanse wcześniej rozpocząć leczenie pacjentów i dzięki temu unikną oni masy bólu i cierpienia. A nieleczone dolegliwości bólowe przekładają się na masę innych dolegliwości i schorzeń, np. depresji. Mamy niedodiagnozowaną depresję w starości – zaznaczyła prof. Neumann-Podczaska.

Pilotaż będzie miał ewaluację

Ekspertka resortu zdrowia zwraca uwagę na coś, co nie zostało dopilnowane w innych dużych programach pilotażowych, m.in. w KOS-Bar. To zbieranie danych, które mają posłużyć do ewaluacji.

– Przetestowane zostanie elektroniczne zbieranie danych, czego brakowało w innych pilotażach – zapewnia Dominika Janiszewska-Kajka. – Będzie można przeanalizować, czego brakowało w tym pilotażu i docelowo wdrożyć rozwiązania, które się sprawdziły. Mamy nadzieję, że pacjenci, poprowadzeni tą ścieżką, na koniec dostaną wypis, receptę, informacje jak dalej żyć z RZS i na dalszym etapie, jeśli to będzie konieczne zostaną „przekazani” pod opiekę niższego poziomu, czyli AOS – wyjaśnia przedstawicielka MZ. – W pilotażu przewidujemy hospitalizacje diagnostyczne, ale staramy się, by pacjent był częściej w AOS.

Wartość remisji

Program pilotażowy wczesnego wykrywania chorób reumatoidalnych ma nie tylko znaczenie dla pacjentów, ale też swój wymiar ekonomiczny. Jak wspomina dr Gierczyński, ważna w nim jest tzw. value of remission, czyli wartość remisji. Jest ona bardzo konkretnie określona, jako pomiar efektów klinicznych skutecznej terapii RZS, czy MIZS (Młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów).

– W ramach programu lekowego B.33. leczenie chorych z aktywną postacią reumatoidalnego zapalenia stawów i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów, NFZ refundował w 2023 r. 12 leków, na które wydał ok. 194 mln zł, a na obsługę programu ok. 42 mln zł, czyli razem ok. 236 mln zł. Wg. Zespołu Koordynacyjnego ds. Leczenia Biologicznego w Chorobach Reumatycznych  w styczniu 2024 r. w ramach programu lekowego B.33. leczenie chorych z aktywną postacią reumatoidalnego zapalenia stawów i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów było leczonych ok. 18 tys. pacjentów z RZS i ok. 3,2 tys. pacjentów z MIZS. Oznacza to, że w Polsce ok. 6% pacjentów z RZS (z ok. 300 tys. zdiagnozowanych ogółem) jest leczonych skutecznie w ramach programu lekowego B.33. Średnia unijna wynosi ok. 30 proc. ogółu zdiagnozowanych pacjentów , tak więc w Polsce powinno być leczonych w ramach programu lekowego ok. 90 tys. chorych z RZS i MIZS, czyli cztery razy więcej niż obecnie. Średni koszt pacjenta z reumatoidalnym zapaleniem stawów i młodzieńczym zapaleniem stawów leczonego w programie lekowym B.33. wynosił w 2022 r. ok. 13 tys. zł, przy średnim koszcie pacjenta w 114 programach lekowych ogółem na poziomie ok. 35 tys. zł – podał dr Jakub Gierczyński.

Grupa chorobowa chorób układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej (M00-M99) w 2022 r. kosztowała ZUS ok. 6,8 mld zł i zajęła drugie miejsce w rankingu wszystkich grup chorobowych po zaburzeniach psychicznych i zaburzeniach zachowania (F00-F99), które kosztowały w 2022 r. ok. 7,5 mld zł. W 2020 r.

– ZUS wypłacił tytułem świadczeń z powodu niezdolności do pracy w zakresie M05 ok. 141 mln zł. a w 2022 r. – ok. 127 mln zł. (14 mln zł mniej). Renty kosztowały ZUS w 2020 r. ok. 93 mln zł., a w 2022 r. 83 mln zł. (10 mln zł mniej). Jednocześnie w zakresie absencji chorobowych z powodu RZS (kategoria M05 i M06) odnotowano w 2020 r. ok. 646 tys. dni, a w 2023 r. – 468 tys. dni (179 tys. mniej).To bardzo dobre trendu spadku liczy rent i absencji chorobowych z powodu RZS i MIZS. Pacjenci z RZS to są młodzi ludzie. Oni chcą pracować, normalnie funkcjonować w społeczeństwie, prowadzić życie rodzinne. Jeżeli popatrzymy, że w programie B.33 w 2020 r. było leczonych 14 tys. pacjentów i średni koszt leczenia pacjenta wynosił 13 tysięcy złotych rocznie, to jeśli porównamy to do wydatków ZUS na ewentualne renty, które wynikają z nieleczenia pacjenta z RZS, to wydatek na najniższą rentę wynosi 16 tysięcy rocznie. Zatem leczenie jest nie tylko skuteczne i komfortowe dla pacjenta, ale i bardziej opłacalne ekonomicznie dla systemu – podkreśla dr Gierczyński.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPo 35 latach pracy tuż przed emeryturą została zwolniona. Dyrektor zastosował przepis, o którym mało kto wie
Następny artykułPałac śląskiego Kopciuszka w Kopicach ze wsparciem od rządu. Pół miliona zł na remont