A A+ A++

Menadżer marki Warcraft chętnie postawiłby na ekspansję marki, aczkolwiek lista partnerów, którym Blizzard mógłby powierzyć to zadanie, jest bardzo krótka.

Źródło fot. Blizzard Entertainment / Microsoft.

i

Blizzard Entertainment nie ma nic przeciwko powierzeniu Warcrafta zewnętrznemu studiu – czy to filmowemu, czy growemu. Tak twierdzi John Hight, który jest głównym menadżerem marki, aczkolwiek dodaje on, że taka decyzja wymagałoby „perfekcyjnych” warunków.

W wywiadzie dla serwisu IGN Amerykanin podkreślił, że choć sam pomysł powierzenia Warcrafta ludziom spoza Blizzarda nie budzi sprzeciwu firmy, musiałyby to być osoby mające „fajny pomysł na wyrażenie” marki, kochające ją oraz zdolne sprostać wymaganiom estetycznym studia. Argumentem za byłoby też doświadczenie z gatunkami obcymi Blizzardowi.

Hight przyznał, że chętnie zobaczyłby ekspansję Warcrafta, tak by marka trafiła w ręce nowych odbiorców. Nie tylko graczy, bo w trakcie rozmowy twórca wspomniał też o rynku filmowym. Niemniej studio obawia się zbyt szybkiego rozrostu, a lista deweloperów, którzy spełniają wymagania Blizzarda do nawiązania współpracy, jest „bardzo krótka”.

Blizzard sam próbował już wywalczyć miejsce dla Warcrafta poza jego domyślną niszą. Tak w końcu narodził się World of Warcraft, który obecnie zupełnie wyparł strategiczne korzenie serii. Nie można też zapomnieć o Hearthstone i Warcraft Rumble, jak również porzuconym (chyba) Heroes of the Storm.

Zresztą sam pomysł na zlecenie nowej gry sygnowanej logo marki Blizzarda też nie jest zupełnie nowy. Tak przecież powstało Diablo Immortal, współtworzone ze studiem NetEase (do czasu, aż spółki zerwały ze sobą współpracy).

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułBudowa linii wysokiego napięcia na Żuławach. Geologowie rozpoczęli prace [ Gospodarka ]