Wedle mojej wiedzy przy 94-letnim mężczyźnie, który dokonał samookaleczenia w miejscu protestu tzw. „Białego Miasteczka” nie stwierdzono obecności broni palnej. Podejrzewa się, że był to albo pistolet hukowy, albo jakiegoś rodzaju raca – poinformował PAP prokurator Marek Skrzetuski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W związku z tragedią komitet protestacyjno-strajkowy pracowników ochrony zdrowia poinformował, że do niedzieli wieczór zawiesza działalność „białego miasteczka” przed KPRM.
CZYTAJ WIĘCEJ:
– Tragiczne zdarzenie w białym miasteczku. Nie żyje mężczyzna, który popełnił samobójstwo podczas protestu medyków
– Nowe ustalenia ws. samobójstwa w białym miasteczku. Mężczyzna zostawił list, w którym sprzeciwia się „politycznemu protestowi”
Tragedia w białym miasteczku
Do zdarzenia doszło na terenie „Białego Miasteczka” przy al. Ujazdowskich w Warszawie w sobotę około godziny 10.20. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że doszło do samookaleczenia 94-letniego mężczyzny.
Jak informował wcześniej PAP podkomisarz Rafał Retmaniak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji mężczyzna z obrażeniami twarzy został przewieziony do szpitala.
Niestety, w związku z poniesionymi obrażeniami mężczyzna zmarł
—podał policjant.
W sobotę po południu prokurator Marek Skrzetuski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał w rozmowie z PAP, że śledczy wszczęli postępowanie w tej sprawie.
Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie następnie zmarł. Po zgonie wszczęto wszystkie czynności dowodowe. Na miejscu zdarzenia był prokurator
—zaznaczył Skrzetuski.
Co do samego narzędzia, które zostało wykorzystane to będzie przedmiotem badań. Wedle mojej wiedzy przy mężczyźnie nie stwierdzono obecności broni palnej. Podejrzewa się, że był to albo pistolet hukowy, albo jakiegoś rodzaju raca. Będzie to kwestią badań, które zostań przeprowadzone w późniejszych dniach
—podkreślił prokurator.
Dodał przy tym, że w związku z prowadzonym postępowaniem i gromadzeniem materiałów dowodowych na tę chwilę nie może przekazywać więcej informacji na temat ustaleń postępowania.
Polska Agencja Prasowa dotarła do zdjęcia listu mężczyzny, który w sobotę śmiertelnie postrzelił się w „białym miasteczku 2.0” w Warszawie.
W odręcznie napisanym liście widnieje data 18.09.2021 r., miejscowość, numer egzemplarza – 1.
Oddałem życie jako protest przeciwko strajkowi służby zdrowia (bo jest polityczny przeciw Polsce PiS)!
—czytamy w liście. Został on podpisany imieniem i nazwiskiem, pada w nim także data urodzenia mężczyzny.
Białe miasteczko zawiesza działalność
W związku z tragedią, która poruszyła nas wszystkich, podjęliśmy decyzję o tym, że do niedzieli wieczór zawieszamy działalność „białego miasteczka” przed KPRM – poinformował w sobotę wieczorem komitet protestacyjno-strajkowy pracowników ochrony zdrowia.
Komitet protestacyjno-strajkowy informował początkowo w oświadczeniu, że mężczyźnie udzielono natychmiastowej pomocy i trafił do szpitala, a w związku z zaistniałą sytuacją zdecydowano o zrezygnowaniu z sobotnich wydarzeń. Podkomisarz Rafał Retmaniak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji podawał, że mężczyzna z obrażeniami twarzy został przewieziony do szpitala i zmarł w związku z poniesionymi obrażeniami.
W miasteczku dziś wydarzyła się tragedia, która poruszyła nas wszystkich – uczestników, tragedia która poruszyła także wiele osób spoza miasteczka. W związku z tym podjęliśmy decyzję o tym, że do jutra do wieczora zawieszamy działalność +białego miasteczka+ w tej formie, którą prowadziliśmy do tej pory, a w miasteczku ogłaszamy czas ciszy, zadumy i żałoby
—powiedział dziennikarzom w sobotę wieczorem Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów. Dodał, że wszelkie dalsze informacje zostaną przekazane w niedzielę wieczorem.
„Białe Miasteczko 2.0” istnieje od 11 września, powstało po manifestacji pracowników ochrony zdrowia w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Akcja nawiązuje do „białego miasteczka” pielęgniarek z 2007 r.
kk/PAP
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS