A A+ A++

Na wstępie wywiadu Damian Wróbel opowiedział nam kilka słów o sobie. Pochodzi z Tychów, 20 lat temu wyjechał za pracą do Anglii. Tam pracował fizycznie, a następnie zajął się piłką nożną. Przed wyjazdem do Anglii grał w piłkę – w latach 90-tych ubiegłego wieku był piłkarzem występującej w ówczesnej trzeciej lidze Arki Nowa Sól. Grał też w czwartej lidze. Występował na różnych pozycjach. Z piłki zrezygnował, bo wyjechał do Anglii, gdzie najpierw zajął się pracą fizyczną, a później rozpoczął pracę w szkółkach piłkarskich, w których był dyrektorem i skautem. Poprzez niższe ligi udało mu się dostać do Akademii Manchesteru City, stamtąd do Sheffield United.

Z Anglii do Polski

Jego praca w MC zaczęła się od zaproszenia na rozmowy po jednym z turniejów, które organizował dla polskich dzieci. W Manchestrze został skautem, jak nam powiedział, przez pierwsze pół roku na zasadzie wolontariatu, później na umowie o pracę. Ogółem pracował w Manchestrze przez trzy sezony. Później jak stwierdził, sięgnął po niego Sheffield United, gdzie zaproponowano mu nie tylko skauting związany z dziećmi, ale także starszymi zawodnikami. Podkreślił, że w Manchesterze City zdobył mistrzostwo Anglii, a przychodząc do Sheffield United zrobił awans z Championship do Premier League. Na uwagę, że mistrzostwa i awanse robili trenerzy i zawodnicy pierwszych drużyn, odpowiedział, że w Anglii każdy pracownik jest doceniony niezależnie na jakim poziomie klubu działa.

Ponadto był też skautem Polskiego Związku Piłki Nożnej w Anglii. Podkreślił, że fajna grupa ludzi tam pracowała, miło tę prace wspomina. Zaznaczył, że baza danych polskich zawodników urodzonych w Anglii jest bardzo duża i myśli, że do pięciu lat będzie spora grupa Polaków grających w Anglii.

Do Odry za Adamem Burkiem

Damian Wróbel zaznaczył, że choć sam wrócił do Polski, to w Anglii ma jeszcze dom i rodzinę. Dzieci się uczą, więc do końca szkoły na pewno ten czas spędzą w Anglii. On sam obecnie jest na etapie przygotowania się powrotu do Polski na stałe. Przyznał, że objęcie stanowiska dyrektora w Odrze, to przygotowanie do powrotu do Polski. Do kraju i tak by wrócił, nie w związku z jakąkolwiek pracą, a po prostu z powodu chęci powrotu do ojczyzny. Miał też propozycje z innych klubów, m.in. z klubu pierwszoligowego gdzie, jak nam powiedział, był przymierzany do roli dyrektora akademii, ale z różnych względów z tego zrezygnował. Miał także propozycję z klubu drugoligowego ze wschodu Polski. Finalnie wybrał jednak Odrę. Nie bez znaczenia była w tym wszystkim jego znajomość z Adamem Burkiem, byłym już trenerem Odry, z którym znał się już od roku. Wróbel przyjeżdżał bowiem do Wodzisławia, obserwował mecze Odry. I w listopadzie 2020 dostał propozycję od Adama Burka. Później spotkał się z właścicielami klubu i prezesem Grzegorzem Smiatkiem, dogadując wszelkie szczegóły. W styczniu 2021 roku zapadła decyzja, że zostaje dyrektorem w Odrze, po tym jak przedstawił swoją wizję działalności w klubie i zostało to zaakceptowane. Uważa, że w klubach z wyższych lig musiałby się raczej dostosować do tego co już tam jest, zaś zaczynając od klubu z taką historią jak Odra i z tego poziomu rozgrywkowego ma nadzieję wprowadzić dużo swoich rozwiązań, na czym najabrdziej mu zależało. Powiedział nam, że z prezesem Odry jest umówiony, że praca dyrektora to jest łączenie pracy wiceprezesa z pracą dyrektora sportowego, ale nie wie jak będzie to wyglądało w przyszłości.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKowal i Jarubas wśród osób zaszczepionych. Są wyjaśnienia
Następny artykułPechowy początek Szydłowskiego