Na koniec program gospodarczy tak się rozrósł, że ekonomiści zaczęli się zastanawiać, jak nowy obóz rządzący połączy swoje zobowiązania z odpowiedzialnością za finanse publiczne i to w sytuacji, gdy grozi nam procedura nadmiernego deficytu. To najważniejsze zadanie, jakie postawił przed Domańskim Tusk. I układanka o wiele bardziej skomplikowana od szachów, w które nowy minister tak lubi grać.
– Realizacja obietnic wyborczych, w warunkach koalicyjnych, przy jednoczesnej trosce o budżet to duże wyzwanie, ale Andrzej jest osobą z branży inwestycyjnej i doskonale rozumie mechanizmy rynkowe. Myślę, że jako minister finansów będzie się cieszyć dużym zaufaniem inwestorów krajowych i zagranicznych. W przypadku tego stanowiska to bardzo ważna rzecz. Będzie mu to pomagało – uważa Tomasz Gumkowski z Noble Funds TFI, gdzie w latach 2010-2016 Domański był zarządzającym, a później dyrektorem działu inwestycji. Gumkowski pełnił wówczas funkcję dyrektora operacyjnego, obecnie jest prezesem towarzystwa. Za dawnego kolegę trzyma kciuki.
Nowy minister finansów w „wyścigu” po budżet
Przyda się. Jak by zadanie stojące przed Domańskim nie było już wystarczająco trudne, w tym roku sytuację dodatkowo komplikują terminy i bałagan, jaki ustępujący obóz władzy zostawił w finansach publicznych.
Z Ludwikiem Koteckim, członkiem Rady Polityki Pieniężnej oraz byłym wiceministrem finansów, głównym ekonomistą resortu i zastępcą dyrektora wykonawczego w MFW, rozmawiamy na kilka dni przed wyborem Tuska na premiera. To, co się działo w ostatnich latach z systemem finansów publicznych, nazywa „bardzo zasmucającym”. Jako że rząd Mateusza Morawieckiego wyprowadził bardzo dużą część deficytu poza budżet państwa, tak naprawdę dopiero się dowiemy, w jakim one są stanie. A działać trzeba już teraz.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS