A A+ A++

Fot. PAP/S. Leszczyński (1)

Przemysł chemiczny, jako czwarty co do wielkości sektor gospodarki UE, odgrywa kluczową rolę w europejskiej zielonej i cyfrowej transformacji, przyznali uczestnicy panelu poświęconego ścieżce osiągania przez polskie firmy celów klimatycznych Wspólnoty. Jednak dostęp do nowych technologii to nie wszystko: branża musi również skoncentrować się na rozwoju swoich kadr, m.in. poprzez weryfikację dotychczasowych strategii zarządzania organizacją.

Czym jest bezpieczna, nowoczesna i „zielona” chemia przyszłości? — odpowiedzi na to pytanie poszukiwali uczestnicy prestiżowego Kongresu Polska Chemia, największego spotkania tej branży w Europie. Stanowiło ono również temat przewodni panelu dyskusyjnego „Trudna droga transformacji. Polska chemia na ekspresówce czy wciąż na rozdrożach?”, z udziałem Tomasza Grzeli, dyrektora wykonawczego ds. rozwoju ORLEN. 

„W kontekście transformacji energetycznej i realizacji celów środowiskowych UE, bardzo dużo mówimy o regulacjach, które są niezwykle istotne w tym procesie. Fundamentalną rolę w jego przeprowadzeniu odgrywają jednak nowe technologie. Dlatego, jako kraj, musimy stale zwiększać inwestycje w innowacje, aby mieć rzeczywisty wpływ na zmiany” – zauważył przedstawiciel Grupy ORLEN. 

Eksperci zgodnie przyznali, że bezpieczna transformacja przemysłu chemicznego oznacza przeprowadzenie jej w stabilny, zrównoważony sposób, uwzględniający z jednej strony oczekiwania rynku i konsumentów w kwestii ochrony planety, z drugiej zaś zagrożenie zalewem tańszych produktów spoza Wspólnoty. W tym kontekście efektywna digitalizacja może stać się jedną z dźwigni rozwoju i umacniania konkurencyjności europejskiego przemysłu chemicznego. Nowe technologie bowiem posiadają potencjał do znacznej optymalizacji działań przedsiębiorstw, poprawy ich wydajności oraz jakości produkcji, przy jednoczesnej minimalizacji wpływu na środowisko naturalne. 

„Istotne jest więc, żeby firma była w stanie nie tylko podążać za trendami, ale wyprzedzać je, a nawet kształtować nowe” – dodał Tomasz Grzela. 

Ekspert zaznaczył, że to zadanie łatwiejsze dla większych marek i koncernów, takich jak ORLEN, dysponujących zdywersyfikowanym modelem biznesowym, odpowiednimi zasobami kadrowymi czy finansowymi. Jednak polska branża chemiczna w znacznej mierze opiera się na firmach z sektora MŚP, często rodzinnych i działających lokalnie, które w tym swoistym „wyścigu po nowe technologie” będą potrzebować wsparcia, także publicznego. 

Digitalizacja nie powiedzie się jednak bez zaangażowania i umiejętności (tak „twardych”, jak i „miękkich”) całego personelu firm: od zarządu, przez menadżerów, po wszystkich pracowników. U podstaw obu transformacji, zielonej i cyfrowej, leżą bowiem kompetencje, których ciągły rozwój staje się jednym z kluczowych elementów udanych strategii biznesowych.

„Owe strategie muszą się charakteryzować elastycznością, a realizujące je zespoły – otwartością na ich weryfikację. Przemysł chemiczny funkcjonuje w bardzo dynamicznie zmieniającym się otoczeniu ekonomicznym i politycznym — zaraz po zakończeniu pandemii, rozpoczęła się wojna w Ukrainie. Dlatego nie istnieje jedna prognoza, która z pewnością będzie aktualna za dziesięć czy piętnaście lat, a strategie należy tworzyć w oparciu o różne scenariusze” – przekonywał przedstawiciel Grupy ORLEN.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułWarszawa: katechizacja głównym przedmiotem obrad Episkopatu
Następny artykułMedia: UEFA podjęła decyzję ws. Jagi