A A+ A++

Poprzedni tydzień na rynku ropy naftowej zakończył się na delikatnym plusie. Z kolei dzisiejsza sesja rozpoczyna się spokojnie, od poruszania się cen ropy blisko ubiegłotygodniowych poziomów zamknięcia. W przypadku cen ropy WTI, są to okolic 97-98 USD za baryłkę, z kolei dla ropy Brent są to poziomy przekraczające 103 USD za baryłkę. Na początku bieżącego tygodnia na globalnych rynkach finansowych panują mieszane nastroje związane z oceną sytuacji gospodarczej na świecie.

Z jednej strony, opublikowane w piątek dane dotyczące PKB w strefie euro zaskoczyły pozytywnie – ale z drugiej strony, już wczorajsze (CFLP) i dzisiejsze odczyty indeksów PMI dla przemysłu Chin rozczarowały. O ile więc na rynku ropy nie mamy powrotu pesymizmu, to także o optymizm obecnie jest trudno.

Tymczasem dzisiaj rano na pierwszy plan na rynku ropy naftowej wysuwają się wypowiedzi nowego Sekretarza Generalnego OPEC, którym został Haitham al-Ghais (poprzedni przedstawiciel OPEC w Kuwejcie). W wywiadzie dla gazety Alrai wspomniał on bowiem, że współpraca kartelu OPEC z Rosją jest kluczowa dla utrzymania porozumienia naftowego OPEC+.

O ile pozytywne nastawienie OPEC w stosunku do Rosji budzi niesmak krajów zachodnich, to nowemu sekretarzowi OPEC trudno nie przyznać racji – porozumienie naftowe OPEC+ w zasadzie od samego początku opierało się na współpracy dwóch istotnych producentów ropy naftowej, czyli Arabii Saudyjskiej oraz Rosji. Oba kraje należą bowiem do czołówki największych producentów ropy na świecie, i nie zmienił tego nawet konflikt w Ukrainie i sankcje narzucone na Rosję – chociaż oczywiście mocno zachwiały one globalnym handlem ropą i negatywnie przełożył się na rosyjskie wydobycie.

Już 3 sierpnia będzie miało miejsce najbliższe spotkanie przedstawicieli krajów OPEC+, któremu po raz pierwszy będzie przewodniczył właśnie Al-Ghais. Oczekiwania zakładają, że rozszerzony kartel tym razem pozostawi produkcję ropy naftowej na niezmienionym poziomie.

PSZENICA

Wznowienie eksportu zbóż z portu w Odessie.

Notowania pszenicy w ostatnim czasie znajdowały się pod presją podaży, a na przestrzeni ostatnich dwóch i pół miesiąca zniwelowały one praktycznie całą zwyżkę, która miała miejsce po wybuchu wojny w Ukrainie. Obecnie cena pszenicy w USA oscyluje w okolicach 8 USD za buszel.

Kluczowa wiadomość napłynęła dzisiaj z Ukrainy, gdzie wznowiony został eksport pszenicy. W poniedziałek z portu w Odessie wypłynął statek z ukraińskim zbożem, po raz pierwszy od czasu ataku Rosji na Ukrainę. Kolejnych 16 statków czeka w kolejce do wypłynięcia.

Powrót ukraińskiego zboża na globalny rynek budzi ulgę, bowiem łagodzi obawy o niedostatek zbóż, zwłaszcza w tych krajach, które najbardziej go potrzebują (m.in. wiele państw Afryki). Jednak oczywiście nie ustają obawy o to, czy Rosja nie będzie próbowała jakoś udaremnić tego procesu. Mimo niedawno podpisanego porozumienia pomiędzy Rosją, Ukrainą, Turcją i ONZ w kwestii niezakłóconego eksportu ukraińskiego zboża, Rosja i tak ostrzeliwała ukraińskie nabrzeże i port.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułBelgowie sparowali z Grekami
Następny artykułAssassin’s Creed Valhalla Forgotten Saga z ostateczną datą premiery. Darmowy dodatek zajmuje nawet 26GB