A A+ A++

O ile w pierwszej połowie bieżącego tygodnia na rynku ropy naftowej mieliśmy do czynienia z konsolidacją, to ceny tego surowca wczoraj znacząco zwyżkowały, stwarzając możliwość zakończenia całego tygodnia na plusie. Wczoraj duży udział w zwyżkach miał spadek wartości amerykańskiego dolara, który pozytywnie przełożył się na notowania wielu surowców i towarów.

Z fundamentalnego punktu widzenia, negatywnym akcentem dla cen ropy naftowej były wczorajsze dane amerykańskiego Departamentu Energii, pokazujące ubiegłotygodniowy wzrost zapasów ropy w USA. Niemniej, inwestorzy w dużo większym stopniu skupiają się na zapowiedziach wygaszenia importu rosyjskiej ropy naftowej i produktów ropopochodnych do Unii Europejskiej. Wczorajsza propozycja zakłada stopniowe wycofywanie się UE z kupowania rosyjskiej ropy na przestrzeni najbliższego pół roku.

Jednak odbicie notowań ropy naftowej w górę może być krótkotrwałe, bowiem wiele obaw budzi sytuacja w Chinach. Kwietniowy odczyt indeksu PMI dla usług w tym kraju zanotował drugi największy spadek w historii i zniżkował do dramatycznie niskiego poziomu (36,2 pkt.). Odczyt ten pokazuje, że obawy związane ze spowolnieniem gospodarczym w Państwie Środka są uzasadnione.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych na pierwszy plan wysuwa się głosowanie nad ustawą NOPEC (No Oil Producing and Exporting Cartels), która umożliwiałaby Amerykanom pozywanie krajów OPEC za sztuczne ustalanie limitów produkcji i, tym samym, zawyżanie notowań ropy naftowej. Ustawa obecnie jest w amerykańskim Senacie, a do jej zatwierdzenia oficjalnie potrzeba jeszcze m.in. podpisu prezydenta USA – ale już teraz budzi wiele kontrowersji. Wcześniej NOPEC nigdy nie udało się dotrzeć do końca procesu legislacyjnego, ale tym razem, przy wysokich cenach ropy naftowej i szalejącej inflacji, ustawa spotyka się z większą przychylnością wśród amerykańskich Kongresmenów. Niemniej, NOPEC budzi wiele pytań, bowiem nie wiadomo, jak wyglądałaby egzekucja takich pozwów, a poza tym, już sama inicjatywa tworzy pole do pogorszenia się relacji na linii OPEC-USA.

ZŁOTO

Decyzja Fed wsparciem dla złota.

Wczorajsza sesja na rynku złota została praktycznie zupełnie zdominowana przez wyczekiwanie na decyzję Fed i późniejszą reakcję po tej decyzji. Rezerwa Federalna, zgodnie z oczekiwaniami, podniosła stopy procentowe o 50 punktów bazowych. Już sam ten fakt sprawił, że notowania amerykańskiego dolara zniżkowały na zasadzie „kupowania plotek i sprzedawania faktów”, wspierając wzrosty cen złota.

Niemniej, dodatkowym impulsem do spadku wartości dolara oraz zwyżki notowań szlachetnych kruszców były zapowiedzi szefa Fed, Jerome Powella, utrzymania umiarkowanie jastrzębiego podejścia do polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Powell podkreślił, że Fed nie ma w planach podwyżek stóp procentowych o 75 pkt. bazowych, a proces zacieśniania polityki monetarnej będzie przebiegał w stabilnym tempie.

Nie zmienia to faktu, że wczorajsza podwyżka rzędu 50 pb była i tak największą zwyżką stóp procentowych w USA od 22 lat. Fed jest najbardziej jastrzębi od ponad dwóch dekad, bowiem jest zdeterminowany do walki z inflacją, która w Stanach Zjednoczonych także notuje wieloletnie rekordy.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułCzym Centrum Witelona chce wabić dzieci i dorosłych?
Następny artykułKoncert z okazji 231. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja