A A+ A++

Zamiast lekkiej kosmetyki BMW X7 dostał zaskakująco kompleksową aktualizację. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Decyzja pewnie została podjęta przez fakt, że w przypadku X7 nie wiadomo, jak długo ten topowy SUV będzie musiał wytrzymać na rynku. Zaprezentowany w 2018 roku model jest teraz dokładnie w połowie swojego cyklu życia. Patrząc na przepisy dotyczące norm spalin kto wie czy doczeka się w tej formie drugiej generacji. Tak więc modernizacja musiała być konkretna i obejmować coś więcej niż kosmetyczne poprawki. Już pierwsze BMW X7 było fajne. Duże, obszerne i jak na swoje wymiary (5,15 m długość, 2 metry szerokość, 180 cm wysokość) całkiem zgrabne. Tak więc przy modernizacji postanowiono zrobić nie jeden, a dwa kroki naprzód. BMW, co udowodniło już wiele razy należy do tych odważnych marek i nie boi się zrobić śmiałych, czasami kontrowersyjnych decyzji.  Oczywiście, że można by lekko zmienić przód i tył, powiększyć wlot powietrza, dodać kilka nowych kolorów, wzorów felg i nazwać to modernizacją.

BMW X7 M60i

Albert Warner

Każdy z inżynierów pracujących przy tym projekcie miałby czyste sumienie i mógłby śmiało powiedzieć – zrobione. Jednak nie, zadano sobie zdecydowanie większy trud, przemyślano temat i nadano X7 elementy przodu spójne z nowym BMW serii 7, czyli topową limuzyną z Bawarii. Zresztą od teraz wszystkie modele BMW z wyższej półki będą mieć takie właśnie elementy przodu, czyli m.in. dwa niezależne światła – górne do jazdy dziennej i dolne, nieco schowane światła mijania i drogowe. Plus takiego rozwiązania dla X7 jest oczywisty. Dzięki temu facelifting tego SUV-a prezentuje się jak druga generacja stworzona wg. najnowszych wytycznych BMW. I bardzo dobrze!

BMW X7 M60i

BMW X7 M60i

Albert Warner

Jednym z powodów takiej decyzji jest też fakt, że X7 w takiej formie będzie prawdopodobnie musiał dotrwać do końca ery silników spalinowych. Zresztą przy takiej marce jak BMW nigdy nie wiadomo, na jakie rozwiązanie się zdecyduje, co widać dobrze na przykładzie najnowszej serii 7, która poza wersją w pełni elektryczną nadal dostępna jest w wersji spalinowej, nawet z silnikami diesla. To nieco odmienna koncepcja od głównego rywala Mercedesa, który dla nowej topowej limuzyny przygotował wyłącznie platformę elektryczną. Tak czy inaczej, zmiana X7 wyszła na dobre. Christian Tschurtschenthaler, szef luksusowych segmentów BMW, tłumaczy to tak: – Albo podczas modernizacji robisz bardzo mało, albo odwrotnie, bardzo dużo. W przypadku X7 zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie, bo również sieć pokładowa, komputer, kamery, czujniki i systemy wspomagania: wszystko jest o jeden poziom wyżej, jest szybsze, lepsze. Jest też nowa generacja oprogramowania BMW Operating System 8.

BMW X7 M60i

BMW X7 M60i

mat. prasowe

To auto bez matrycowych świateł, panoramicznego dachu, czterostrefowej klimatyzacji i pneumatycznego zawieszenia nie zjeżdża z linii montażowej w amerykańskim Spartanburgu. Większość egzemplarzy zresztą zostanie w USA. Do Europy trafi niewiele, np. na niemiecki rynek raptem 2 procent ze wszystkich wyprodukowanych egzemplarzy. Chociaż akurat w Europie kto szuka naprawdę dużego SUV-a, ten wcześniej czy później zainteresuje się X7. Konkurencja w tym segmencie jest bardzo mała i kręci się wokół trzech, czterech marek.

BMW X7 M60i

BMW X7 M60i

Albert Warner

Topowy silnik to wersja M60i. Tu pod maską jest 4,4 litrowy V8 o mocy 530 KM. Kto trochę mniej patrzy na koszty eksploatacji i nie jest zawziętym eko-fanem, ten będzie musiał uznać ten napęd za optymalny do modelu X7. Oferuje całe spektrum doznań. Od cichej aksamitnej pracy po basowy warkot, zwłaszcza podczas jazdy w trybie Sport. Dzięki temu napędowi ten samochód potrafi być dżentelmenem, ale może zmienić się w atletę i sprintera. Z takim napędem musimy się liczyć z średnim zużyciem paliwa od 14 l/100 km w górę. Do wyboru są na chwilę obecną jeszcze dwa silniki – trzy litrowy diesel (340 KM) i benzyna (381 KM).

BMW X7 M60i

BMW X7 M60i

mat. prasowe

Jak przystało na BMW X7 prowadzi się sprawnie, precyzyjnie i sprawia, że naprawdę komfortowo pokonujemy kilometry. Duża zasługa w tym znakomitego wyciszenia, wygodnego pneumatycznego zawieszenia i wysokiej jakości materiałów użytych we wnętrzu. Jest obszernie i to nawet w trzecim rzędzie siedzeń. W zależności od wybranej konfiguracji to auto może być opcjonalnie sześcio- lub seryjnie siedmioosobowe. Bagażnik przy złożonym ostatnim rzędzie siedzeń pomieści aż 750 litrów pakunków i można go powiększyć do 2120 litrów składając drugi rząd foteli. Tylna klapa jest dwuczęściowa. Ma to swoje plusy i minusy. Na stronę pozytywów na pewno można zaliczyć fakt, że krótszą, unoszoną do góry klapę można otwierać swobodniej na podziemnych parkingach. Do minusów to, że po otwarciu dolnej połowy bez wczołgania i wspinania się nie jesteśmy w stanie nic wyjąć z drugiej, głębszej połowy bagażnika.

BMW X7 M60i

BMW X7 M60i

Albert Warner

Duże zmiany na desce rozdzielczej. Stary system zastąpił nowy, z szerokim, jednoczęściowym, zakrzywionym wyświetlaczem. Już sam ten element dostarcza poczucie nowoczesności. Zniknęła też klasyczna dźwignia automatycznej zmiany biegów, która te … czytaj dalej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułNasze „Opoczyńskie nuty” na antenie TVP
Następny artykułUkraiński minister obrony: Rosjanie wywieźli z Ukrainy ponad 13 tys. dzieci