Przypomnijmy, zastępcze autobusy rozpoczęły kursy w niedzielę (3 stycznia), a na dobre na wszystkie trzy trasy ruszyły dzień później. Chodzi o linie, które zostały zawieszone w związku z cięciami przewozów kolejowych w województwie kujawsko-pomorskim: Unisław–Chełmża, Wierzchucin–Laskowice Pomorskie–Czersk oraz Włocławek–Kutno. Na dwie pierwsze pociągi mają wrócić, gdy zostaną otwarte szkoły, na trzeciej pasażerowie muszą się przyzwyczaić do komunikacji autobusowej.
Jakie rodzi to problemy – widać na ostatniej z tych tras. Pociągiem można było ją pokonać w 50 minut, autobus potrzebuje blisko dwóch godzin.
Na inną sprawę zwróciliśmy uwagę w naszym wczorajszym artykule – otóż w drodze do Chełmży autobus wyjeżdżający z bydgoskiego dworca zatrzymuje się dopiero w Ostromecku, a pociąg miał przecież jeszcze przystanki Brdyujście, Akademia i Fordon. Dla mieszkańców tej dzielnicy choć jeden byłby pomocny. O przyczynę ich braku zapytaliśmy Urząd Marszałkowski w Toruniu. – Na zawieszonej linii Bydgoszcz-Chełmża przez Unisław zostaną dołożone do rozkładu przystanki na terenie Bydgoszczy – zapewniła nas rzeczniczka Beata Krzemińska. – Procedura jest już w toku.
Pasjonaci kolejnictwa uwypuklają jeszcze jeden problem. – Mieszkańcom województwa Urząd Marszałkowski w Toruniu zorganizował transport całkowicie niespójny z transportem kolejowym, niemający żadnych cech komunikacji zastępczej. Popełniono poważny błąd organizacyjny, który nigdy nie powinien mieć miejsca – napisał do marszałka Rafał Wąsowicz ze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego. Wyjaśnia, że w autobusach nie są honorowane ani bilety miesięczne zakupione wcześniej dla połączeń kolejowych (dla konkretnych relacji, niezależenie od przewoźnika), ani jednorazowe, które tracą ważność w momencie przesiadki z pociągu na autobus. – Wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec takich działań. To nie komunikacja zastępcza, a jej substytut – czytamy w piśmie. Warto dodać, że w komunikacji autobusowej nie są uwzględniane także zniżki dla uczniów, studentów czy osób niepełnosprawnych, z których korzystać mogli użytkownicy zawieszonych połączeń kolejowych. Ceny normalnych biletów wzrosły jednak nieznacznie.
– Zmienił się przewoźnik, więc obowiązują jego zasady, nie ma w tym nic nadzwyczajnego – komentuje Krzemińska.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS