A A+ A++

W magistracie na poważnie biorą się za zakopanie topora wojennego z Widzewem. Oferują m.in. tereny na Starcie i stadion w użytkowanie dla klubu za złotówkę. Jest jednak jeden warunek – żadnych rozmów z prezesem Widzewa Mateuszem Dróżdżem.

Trwa konflikt Widzewa z władzami Łodzi. We wtorek prezes klubu Mateusz Dróżdż poinformował na Twitterze, że podejmuje kroki prawne wobec osób, które naruszyły jego oraz Widzewa dobra osobiste.

Chodzi o głośne oświadczenie prezesa Miejskiej Areny Kultury i Sportu Sławomira Woracha, który w poprzedni poniedziałek oskarżył Dróżdża o przygotowanie transparentu, który szkalował prezydentów Łodzi, jego oraz radnych. Taki transparent zawisł na ogrodzeniu podczas meczu Widzewa z Legią Warszawa. Na dowód miejska spółka pokazała nagranie z monitoringu, na którym prezes klubu wyjmuje z bagażnika swojego samochodu zwinięty materiał i komuś go pokazuje. MAKiS jednak się pomylił. To był inny transparent, Dróżdż miał go od roku.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułRząd PiS zapowiedział finansowanie leków na SMA, ale Jagódka się nie załapie
Następny artykułKatoliccy niewolnicy w Jerozolimie