Igor Tuleya myślał, że jak sędziowie z Sądu Okręgowego dla Warszawy Pragi wydadzą decyzję, pomijającą uchwałę Izby Dyscyplinarnej SN, o przywróceniu go do orzekania, to bez problemu wróci do swojego gabinetu sędziowskiego. Nic z tego. Otoczony wianuszkiem dziennikarzy i przedstawicieli „kasty” sędziowskiej, sędzia Tuleya, musiał odpuścić. Wszystko za sprawą odważnej i zgodnej z prawem postawie sędziów Schaba oraz Radzika, którzy przypomnieli Tuleyi, że wciąż obowiązuje uchwała Izby Dyscyplinarnej SN, która uchyliła jego immunitet. Tuleya wysłał więc kolejne pismo do Sądu Okręgowego, w którym domaga się przywrócenia do orzekania.
CZYTAJ TAKŻE: NASZ TEMAT. Na nic histeria „kasty”! Tuleya nie wraca do orzekania w warszawskim sądzie
Pismo zatytułowane „ostateczne wezwanie do wykonania prawomocnego orzeczenia” trafiło już od sekretariatu Sądu Okręgowego w Warszawie. Pełnomocnik sędziego, opierając się na decyzji SO dla Warszawy Pragi domaga się „bezzwłocznego” dopuszczenia Tuleyi do „wykonywania wszystkich praw i obowiązków służbowych”.
Pełnomocnik Tuleyi powołuje się na liczne przepisy, a nawet na bezwartościowy z punktu widzenia prawa „apel” byłych i obecnych sędziów Sądu Najwyższego. Sędzia i jego pełnomocnik „zapomnieli” jednak napisać o wiążącej inne sądy uchwale Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, z której wynika fakt, iż Tuleya nie może obecnie orzekać. Sens pisma, które Tuleya przesłał do sądu może świadczyć o próbie wywierania nacisku na prezesie i wiceprezesie warszawskiego sądu okręgowego.
Igor Tuyleya może sobie nie uznawać uchwał ID SN, może kpić i atakować sędziego Piotra Schaba oraz Przemysława W. Radzika. To wprawdzie niegodne, ale zasadniczo bez znaczenia. To jednak nie zmienia faktu, że prawo wciąż w Polsce obowiązuje, podobanie jak uchwała Izby Dyscyplinarnej sadu Najwyższego.
WB
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS