A A+ A++

O ile jeszcze pierwsza połowa środowej sesji na rynku ropy naftowej przebiegała pod dyktando strony podażowej, to sesja amerykańska wiele zmieniła – a wszystko za sprawą pojawienia się raportu dotyczącego zapasów ropy naftowej w USA.

Departament Energii, jak w każdą środę, także wczoraj opublikował raport pokazujący zmiany zapasów paliw w poprzednim tygodniu.

Oczekiwania inwestorów nie były wygórowane – jeszcze we wtorek Amerykański Instytut Paliw (API) podał własne szacunki na temat zapasów ropy, pokazujące ich zaskakujący wzrost. Zazwyczaj wyliczenia API stanowią dobry prognostyk późniejszych danych przedstawionych przez Departament Energii – jednak nie tym razem. Okazało się bowiem, że według danych departamentu, w poprzednim tygodniu zapasy ropy naftowej spadły o 1,36 mln baryłek do poziomu 459,5 mln baryłek. To nawet większa zniżka niż ta oczekiwana jeszcze na początku tygodnia.

Negatywnym akcentem był jednak wzrost zapasów benzyny i destylatów – w poprzednim tygodniu obie wartości zwyżkowały o niemal milion baryłek, podczas gdy oczekiwano ich spadku o ponad milion baryłek. Niemniej, o ile dane dotyczące paliw hamują optymizm inwestorów, to mimo wszystko informacje o spadku zapasów ropy okazały się wystarczające do tego, by cena surowca odbiła wczoraj w górę.

Wzrost cen ropy póki co pozostaje jednak chwiejny, co wynika z niepewności wokół rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, jak również z nieokreślonego terminu możliwego rozpoczęcia procesu łagodzenia polityki monetarnej przez Fed.

PLATYNA

Prognozy największego deficytu platyny od dekady.

Już od niemal roku na rynku platyny trwa nerwowa konsolidacja. Cena tego metalu od czerwca poprzedniego roku waha się w przedziale 850-1000 USD za uncję, bez wyraźnego kierunku. W ostatnich dniach znów przybliżyła się ona do górnego ograniczenia tego kanału bocznego – cena platyny obecnie wynosi około 980 USD za uncję.

Z jednej strony, ceny platyny pozostają na relatywnie niskich poziomach ze względu na fakt, że metal ten jest wykorzystywany przede wszystkim w produkcji katalizatorów samochodowych – a tu Z drugiej strony, wsparciem dla cen platyny są obawy o podaż tego metalu. W ostatnich latach ograniczane były inwestycje w kopalniach platyny, a na rynku tym zaczął pojawiać się deficyt.

Jak szacuje firma analityczna Johnson Matthey, w 2024 roku globalny deficyt na rynku platyny ma wzrosnąć do poziomu 598 tys. uncji, podczas gdy w 2023 roku wynosił on 518 tys. uncji. Jeśli ten scenariusz się zrealizuje, to będzie to oznaczało, że deficyt palladu będzie najwyższy od 10 lat.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPomorskie badanie nastrojów branży turystycznej za okres październik 2023 – marzec 2024
Następny artykułBudowa drogi S6 w decydującej fazie. Utrudnienia w ruchu nieuniknione