Zwrotu akcji nie było. GKS Tychy mistrzem Polski
Euforia w Tychach. Miejscowy GKS w czwartym meczu finału Tauron Hokej Ligi pokonał GKS Katowice 7:2. Tym samym Tyszanie po raz siódmy w historii zostali mistrzami Polski.
We wtorek 7 kwietnia poznaliśmy hokejowego mistrza Polski. Finałowa seria była jednostronnym widowiskiem, w którym stroną dominującą był GKS Tychy. Zespół ten wygrał dwa pierwsze mecze w Katowicach i wtedy było jasne, że drużynie ze stolicy województwa śląskiego będzie trudno odwrócić losy walki o tytuł.
Tyszanie na swoim Stadionie Zimowym dopełnili formalności. We wtorek dobili swoich finałowych rywali i zapewnili sobie siódmy w historii i drugi z rzędu tytuł mistrza Polski.
ZOBACZ WIDEO: Czy to koniec Roberta Lewandowskiego w reprezentacji? Fani zabrali głos
Już w pierwszej tercji Tyszanie udowodnili, że w play-offach są w świetnej formie. W 8. minucie błąd i nieporozumienie katowickiej defensywy wykorzystał Filip Komorski i pokonał bramkarza GieKSy. Kapitan dał sygnał do ataku i niecałe trzy minuty później było 2:0 po trafieniu Jusso Jamsena, a w pierwszej tercji Katowiczan dobił jeszcze Henri Knuttinen.
Po tak słabej tercji trener gości Jacek Płachta zdecydował się na zmianę bramkarza. Na ławkę zjechał Jesper Eliasson, a jego miejsce zajął reprezentant Polski Michał Kieler. Dla przyjezdnych był to ostatni dzwonek, by jeszcze wrócić o gry. W 30. minucie pierwszego gola dla Katowiczan strzelił Stephen Anderson i goście choć na chwilę uwierzyli w to, że mogą odrobić straty.
Jednocześnie Anderson zakończył serię 154 minut bez straty gola bramkarza Tyszan Tomasa Fucika. Reprezentant Polski zaliczył dwa shutouty w finałowej serii, a poprzednio gola stracił w pierwszym meczu, gdy w 57. minucie do jego bramki trafił Mateusz Bepierszcz.
Tyszanie szybko odpowiedzieli na straconego gola i wybili rywalom z głów marzenia o wygranej. W 35. minucie na 4:1 strzelił Alan Łyszczarczyk i GKS Tychy był o krok od zapewnienia sobie mistrzostwa Polski.
W trzeciej tercji gospodarze kontrolowali losy finałowej batalii, ale goście starali się odrobić straty. To udało im się w 49. minucie, ale mieli sporo szczęścia. Wybijający krążek obrońca Tyszan trafił w Grzegorza Pasiuta, a następnie guma odbiła się od kapitana GieKSy i wylądowała w bramce. To wlało nadzieję w serca przyjezdnych.
W końcówce Katowiczanie zastosowali manewr z wycofaniem bramkarza, by grać w przewadze. Na 4 minuty przed końcem fakt ten wykorzystał Hannu Kuru i zamknął finałową rywalizację golem na 5:2.
Ostatnie minuty meczu to już obrazki, których nie chcielibyśmy oglądać nawet na hokejowych taflach. Zawodnicy obu drużyn prowokowali się i dochodziło do przepychanek. Zach Hoffman z drużyny gości dostał nawet karę meczu, a powodem były sugestie, że arbitrzy zostali przekupieni.
GKS Tychy grał nawet w przewadze pięciu na trzech, co szybko zostało wykorzystane. Gola na 6:2 strzelił Mark Viitanen, a po chwili wynik meczu na 7:2 ustalił Valtteri Kakkonen. Tym samym Tyszanie po raz siódmy w historii został mistrzem Polski i w nowym sezonie rywalizować będą w Lidze Mistrzów.
GKS Tychy – GKS Katowice 7:2 (3:0, 1:1, 3:1)
1:0 – Filip Komorski 7:41
2:0 – Jusso Jamsen (Rasmus Heljanko, Bartłomiej Pociecha) 10:17
3:0 – Henri Knuutinen (Mateusz Gościński) 14:38
3:1 – Stephen Anderson (Patryk Wronka, Jean Dupuy) 29:52
4:1 – Alan Łyszczarczyk (Henri Knuutinen, Dominik Paś) 34:33
4:2 – Grzegorz Pasiut (Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski) 48:04
5:2 – Hannu Kuru (Lukas Kovar, Bartłomiej Pociecha) 55:19
6:2 – Mark Viitanen (Valtteri Kakkonen, Dominik Paś) 56:28
7:2 – Valtteri Kakkonen (Alan Łyszczarczyk, Mark Viitanen) 58:30
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS