Dwa srebrne medale i jeden brązowy – takie sukcesy na zimowych igrzyskach olimpijskich 2026 odniósł Kacper Tomasiak. Po jednym srebrnym medalu dołożyli też Paweł Wąsek i Władimir Semirunnij. I choć od zakończenia imprezy minęły już dwa miesiące, to wciąż wiele mówi się o głównych bohaterach. A to przez Zondacrypto, byłego sponsora PKOl, który obiecał nagrody medalistom, ale ich nie wypłacił.
– Wielu z nas dostało taką obietnicę, wielokrotnie powtarzano ją publicznie, więc nie biorę pod uwagę, by teraz odpuścić. Robię generalny remont domu i te pieniądze są mi niezbędne – podkreślał Wąsek. – Już rozmawialiśmy z prawnikami i po powrocie z urlopu zamierzamy już w poniedziałek działać w tej sprawie. Planujemy wysłać pismo i dowiedzieć się, co zamierzają zrobić z tym działacze. Nie odpuścimy tego – mówiła pani Kinga, mama Tomasiaka. Podobne stanowisko ma Semirunnij, który poprosił o pomoc Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego.
Polskie związki ruszają na pomoc medalistom olimpijskim. Jasne deklaracje
Czy polscy sportowcy zostaną ze sprawą nieuregulowanych obietnic przez sponsora sami? Okazuje się, że nie. – Wtedy [po 20 maja, na zarządzie PZN, przyp. red.] wypracujemy ostateczne, wspólne stanowisko w tej sprawie i poinformujemy o tym opinię publiczną – zapowiedział Jarosław Konior, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego, w rozmowie z Interią.
A na tym nie zakończył. – Nie jesteśmy stroną, ale chcemy, żeby poszedł jasny sygnał, że wspieramy naszych zawodników i trenera, że stoimy za nimi murem – podkreślał. Podobne stanowisko ma PZŁS, o pomoc do którego zwrócił się wicemistrz olimpijski. – Pomożemy Władkowi i jego trenerowi – zadeklarował prezes związku, Konrad Niedźwiedzki. W najbliższym czasie możemy więc spodziewać się rozwoju sytuacji. A to nie koniec deklaracji, jakie złożyły PZŁS i PZN.
“Oba związki już teraz deklarują pomoc prawną. PZŁS na tym ostatnim zarządzie analizował temat zondacrypto z mecenasem związku. Zawodnicy i trenerzy też będą mogli liczyć na konsultacje z prawnikami i wszelką pomoc w tym zakresie. Związki same nie mogą wystąpić do PKOl ws. nagród, ale mogą dać pełne wsparcie poszkodowanym” – czytamy.
Zobacz też: “Chciałem dzwonić do UEFA, by anulowali to spotkanie”. Legenda reaguje.
Hejt wylał się na PKOl, ale to nie komitet stracił najwięcej
Spora krytyka spadła na PKOl w związku z tą sytuacją. I trudno się dziwić. To oni podpisali umowę ze sponsorem, który teraz wpędził ich w poważne tarapaty, szczególnie wizerunkowe. Nastroje w komitecie są więc koszmarne, a sytuacja nie ułatwia znalezienia nowych sponsorów, którzy mogliby rozwiązać kłopoty.
– Ten cały hejt, który politycznie wylał się na PKOl, nie wpływa na zdrowe funkcjonowanie organizacji. Wychodzi na to, że wszyscy pozostali mogli podpisać umowy z Zondacrypto i czerpać korzyści, poza PKOl-em. Ta nagonka na pewno nie pomaga – mówiła nieco oburzona Katarzyna Kochaniak-Roman, rzeczniczka PKOl, w rozmowie z “Faktem”. Warto jednak zapamiętać, że w tej sytuacji najbardziej poszkodowany nie jest komitet, a Tomasiak, Wąsek i Semirunnij oraz ich trenerzy, którym obiecano pieniądze, a teraz nie ma ich skąd wziąć.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS