A A+ A++

Dzisiaj w nocy cztery kolejne drużyny zaczęły swoje zmagania w ramach drugiej rundy play-offów. Detroit Pistons mierzyli się z Cleveland Cavaliers, a Los Angeles Lakers próbowali sprawić niespodziankę przeciwko obrońcom tytułu – Oklahomie City Thunder. Tym razem zeszłoroczny MVP nie wyszedł na pierwszy plan! Natomiast w rywalizaji świeżej gwiazdy z gwiazdą-weteranem wygrała młodość i przebojowość. Tylko dwa spotkania, ale za to ile dobrej koszykówki!

Detroit Pistons – Cleveland Cavaliers 111:101 (stan serii 1:0)

Statystyki na PROBASKET

  • Detroit Pistons po historycznym comebacku przeciwko Orlando Magic w pierwszej rundzie play-offów, wygrali właśnie pierwszy mecz drugiej rundy przeciwko Cleveland Cavaliers na własnym parkiecie.
  • Cade Cunningham zdobył 23 punkty i rozdał siedem asyst, a Tobias Harris dołożył 20 punktów czy osiem zbiórek. Duncan Robinson miał z kolei 19 „oczek”, a Jalen Duren zakończył mecz z double-double (11 pkt, 12 zb.).
  • Defensywa Pistons skutecznie ograniczała skuteczność ataków m.in. duetu James Harden-Donovan Mitchell. Ogólnie „Tłoki” wymusiły aż 20 strat na rywalach, które zamienili na 31 zdobytych punktów.
  • „Właśnie to czeka nas w tej serii, ale jesteśmy gotowi na wyzwanie (…) Uważam, że dziś wykonaliśmy świetną robotę” – powiedział Harris, który w wieku 33 lat rozgrywa bardzo istotny postseason.
  • Mitchell zdobył 23 punkty, kończąc tym samym swoją rekordową w NBA serię dziewięciu z rzędu meczów otwierających serię play-off z dorobkiem minimum 30 punktów.
  • James Harden miał 22 punkty, osiem zbiórek i siedem asyst na koncie. Jego rywalizacja z Cadem była ciekawym pojedynkiem weterana z młodą gwiazdą. Max Strus, jako trzeci najlepszy punktujący Cavs w tym spotkaniu, zdobył 19 punktów wchodząc z ławki (cztery trafione „trójki”). Jeśli chodzi o skuteczność rzutów, to dobrą zmianę dał też Dennis Schroeder, ale niestety popełnił aż cztery straty w 16 minut i w tym przypadku jego trzy asysty go zbytnio nie ratują.
  • Gospodarze mocno zaczęli i wygrywali relatywnie wysoko w pierwszej kwarcie, jak i przy zejściu do szatni na przerwę. W drugiej połowie przewaga zaczęła topnieć. Podopieczni Kenny’ego Atkinsona zaczynali łapać rytm. Cleveland wówczas dwukrotnie zbliżyli się na dystans trzech „oczek” różnicy, ale za drugim razem Pistons odpowiedzieli ośmioma punktami z rzędu.
  • Harden, który grał pierwszy raz na Detroit od swojego przyjścia do Cavaliers, wyrównał wynik na 5,5 minuty przed końcem. Zdobył wtedy siedem punktów w rzędu – taki to był styl! Role szybko się odwróciły, bo w następnych posiadaniach został zablokowany przez Durena, który zaczął robić wsad za wsadem po asystach Cunninghama.

Oklahoma City Thunder – Los Angeles Lakers 108:90 (stan serii 1:0)

Statystyki na PROBASKET

  • Oklahoma City Thunder wywiązali się z roli faworyta w pierwszej grze serii i pokonali pewnie Los Angeles Lakers przed własną publicznością!
  • Chet Holmgren zdobył 24 punkty na wysokiej skuteczności, zebrał 12 piłek (z czego trzy w ofensywnie) i zaliczył aż trzy bloki. Udało mu się też raz przechwyić piłkę czy wykonać jedną asystę. Nie popełnił przy tym występie ani jednej straty.
  • Shai Gilgeous-Alexander „tylko” z 18 punktami tej nocy (tyle samo co Ajay Mitchell). Thunder po raz kolejny musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Jalena Williamsa. W tegorocznych play-offach mają już wynik 5:0!
  • LeBron James dwoił się i troił pod nieobecność Luki Doncicia. Zdobył 27 punktów (trafiając 70% swoich rzutów!) i rozdał sześć asyst w stosunku do dwóch strat. To był dla niego bardzo efektywny wieczór, patrząc po samym występie indywidualnym.
  • Nie dojechał z kolei Austin Reaves. Przez 36 minut na parkiecie uzbierał zaledwie osiem „oczek”. Trafił jedynie trzy razy z gry na 16 prób, w tym ani razu zza łuku. Miał sześć asyst, ale popełnił cztery straty. Luke Kennard też nie miał dzisiaj siły przebicia z ławki.
  • Marcus Smart kreował dobre sytuacje dla Jeziorowców, ale też był nieskuteczny. Trzeba mu oddać, że w obronie był jednak jak groźny pitbulterier, zaliczając między innymi cztery przechwyty. Deandre Ayton zaliczył klasyczne double-double lekką ręką, a Rui Hachimura (18 punktów) zaliczył kolejny przyzwoity rzutowo występ w play-offach, ale drużyna w statystyce +/- z nim na parkiecie była aż 21 punktów na minusie…
  • Lakers zaczęli 7:0, ale i tak przegrali już pierwszą kwartę. Oklahoma wygrała wszystkie cztery – dwukrotnie zatrzymając rywali na mniej niż 20 punktach. Jarred Vanderbilt doznał kontuzji małego palca prawej dłoni w drugiej kwarcie – opuścił boisko i już na nie nie wrócił (zagrał sześć minut).
  • Na początku finałowej odsłony Alex Caruso zakończył kontratak wsadem, powiększając przewagę do 88:73. Od tego momentu Thunder w pełni kontrolowali wydarzenia na parkiecie i doprowadzili zwycięstwo do końca.
  • Trochę się łudziliśmy, że będzie bardziej wyrównany mecz, a wyszło jak zawsze. Oczywiście drużyna J.J. Redicka nie ma do dyspozycji swojej pierwszej opcji, ale trzeba oddać OKC, że wyglądają dzisiaj niczym walec, rozprawiając się z kolejnymi przeciwnikami…


Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKs. Świerczyński czy Jan Furtok? Spór na komisji Rady Miasta
Następny artykułMagia Willi Waleria i kosmiczne brzmienia Roshko Brothers