A A+ A++

– Nie możemy zamykać oczu na drugie dno – naruszonej miłości własnej prezesa NIK-u, który został mianowany przez PiS. I wydaje mi się, że ze względu na naruszoną miłość własną, wykorzystano najwyższe instytucje państwa polskiego dla indywidualnych, subiektywnych rozliczeń. Klasa polityczna nie ma w sobie żadnego poczucia lojalności już nie tylko wobec państwa, ale wobec własnego ugrupowania politycznego. Za stratę materialną, ktoś musi być pociągnięty do odpowiedzialności – stwierdził w programie “Godziny szczytu” w Polsat News, prof. Kazimierz Kik.

“Burda w klasie politycznej” 

– Jestem ogromnie zniesmaczony tym, co oglądam. To jest burda w polskiej klasie politycznej z wykorzystaniem najwyższych instytucji państwa polskiego. Z jednej strony mamy zarzuty, które wydają się być słuszne – jednak naruszono pewne przepisy i procedury. Ale z drugiej strony, naruszono je w tzw. “słusznej sprawie”.

WIDEO: Wybory Kopertowe. “Burda w klasie politycznej” 

 

Wybory kopertowe nie odbyły się ze względu na połączony wysiłek pana Gowina i opozycji, która wykorzystała przesunięcie terminu dla zmiany swojego kandydata na prezydenta. W sumie można powiedzieć, że są to strzały z armat, ale żadna ze stron nie jest tutaj czysta. A wszystko to, co się dzieje, pokazuje mierny poziom polskiej klasy politycznej – powiedział prof. Kazimierz Kik.

ZOBACZ: Wybory korespondencyjne. Premier Mateusz Morawiecki i ministrowie komentują decyzję NIK

“Wydano pieniądze. Procedury ominięte z premedytacją”

Do problemu “wyborów kopertowych” i dzisiejszego złożenia zawiadomienia NIK-u do prokuratury, odniósł się także Bartosz Brzyski z Klubu Jagiellońskiego. – Można powiedzieć, że wybory się nie odbyły, więc problemu nie ma. Ale wiemy, że zostały złamane procedury, ale przede wszystkim zostały wydane pieniądze i ktoś decyzję o wydaniu pieniędzy podjął, wobec czego ta sprawa nie może zostać nierozwiązana. Można to tłumaczyć wyjątkowymi okolicznościami i stanem nadzwyczajnym, który wprowadzony nie został, i ten stan nadzwyczajny nie powinien być w żaden sposób tłumaczący dla złamania procedur, ponieważ one zostały ominięte z premedytacją. Klasa polityczna, obóz rządzący, doskonale o tym wiedział – stwierdził Bartosz Brzyski.

“Ta sprawa nie będzie miała specjalnie dalszego ciągu”

– Pytanie, czy coś z tego teraz wyniknie, dlatego, że wydaje się, że oprócz skierowania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury, specjalnie ta sprawa ciągu dalszego mieć nie będzie. Wszystko teraz w rękach nie tylko prokuratorów, ale prokuratora generalnego, członka obozu rządzącego, ministra Ziobry, który zajmuje istotną, ale nieco odrębną funkcję. Będzie miało to wpływ na dynamikę obozu rządzącego i raczej nie będzie problemem w momencie, w którym Zjednoczona Prawica będzie miała się ze sobą dobrze. Ale w momencie, gdy Zjednoczoną Prawicę zaczną rozbijać siły odśrodkowe, to jednak to, co prokuratura ma w swoim posiadaniu, może mieć bardzo duże znaczenie – zaznaczył Bartosz Brzyski.

ZOBACZ: KO chce dymisji ministrów Sasina, Kamińskiego i Dworczyka

“Dobrze, że wybory się nie odbyły” 

– Możemy sobie wyobrazić sytuację, kiedy te wybory kopertowe by się odbyły, to dziś dyskutowalibyśmy o tym, czy prezydent pełni swoją funkcję legalnie czy nielegalnie. To byłaby rzecz bez precedensu, która podważyłaby jakiekolwiek zaufanie do instytucji państwa, więc jesteśmy w komfortowej sytuacji, kiedy te wybory się nie odbyły – dodał Brzeski. – Cały paradoks polegał na tym, żeby zastosować się do polecenia premiera, a jednocześnie to polecenie było bezpodstawne – stwierdził.

kmd/ sgo/Polsat News

Czytaj więcej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułKłótnia Saryusza-Wolskiego z Bartoszewskim! O co poszło?
Następny artykułDzień Dziecka z MAiE