A A+ A++

Liczba wyświetleń: 51

Dnia 28 lutego wojska Stanów Zjednoczonych i Izraela zaatakowały Iran. Mówi się, że odbyło się to pomimo trwających rozmów mających na celu opracowanie porozumienia między „niezadowolonymi” stronami. Do ataku doszło podczas trwających negocjacji, co zostało w pewien sposób zaznaczone przez prezydenta USA, który, prowadząc rozmowy z Japończykami, stwierdził, że Japończycy dobrze rozumieją taką strategię.

Strategia taka być może kiedyś była skuteczna. W dzisiejszych czasach prawdopodobnie nie odniosła ona wszystkich zamierzonych efektów ze względu na zupełnie inne strategie i możliwości prowadzenia nowoczesnej wojny. Trzeba też zaznaczyć, że Iran przygotowywał się do takiego scenariusza od dłuższego czasu. Niewątpliwie wojska amerykańskie i izraelskie dokonały zniszczenia wielu planowanych celów, a dodatkowo „wyeliminowały” wielu irańskich dowódców, włącznie z najważniejszym duchowym przywódcą religijnym Iranu. Niewątpliwie była to strategia opierająca się na „wyeliminowaniu” kolejnych przywódców, by ci, którzy pozostaną, zgodzili się w końcu na wszystkie proponowane im „warunki”, bo w przeciwnym razie zostaną również „wyeliminowani”, tak samo jak ich poprzednicy. Okazało się, że taka strategia może się sprawdzić w konfliktach z innymi krajami, takimi jak Wenezuela lub inne kraje. W przypadku Iranu okazała się nieskuteczna ze względu na rozproszone dowodzenie i przygotowanie Iranu na taki scenariusz rozwoju wydarzeń. A to stanowi niewątpliwie komplikacje dla planów USA i Izraela.

Iran, który z pozoru wydawał się łatwym celem dla USA i Izraela, okazał się nadzwyczaj odporny i gotowy do walki. Jakiś czas przed atakiem USA i Izraela wybuchły zamieszki na dość dużą skalę, które w założeniach miały się skończyć zaplanowaną rewolucją i obaleniem obecnych władz Iranu. Plan najwidoczniej się nie powiódł, bo demonstranci, mimo wsparcia z zagranicy, nie uzyskali niczego, co mogłoby stanowić wymierny strategiczny efekt. Skoro plan A się nie udał, wprowadzono plan B, polegający na bombardowaniu Iranu różnymi dostępnymi sposobami. Rakiety, drony i bomby spadły na wiele wyznaczonych celów przez USA i Izrael, czyniąc niemałe zniszczenia. Po czterech tygodniach ataków Iran nadal nie wywiesił białej flagi, a dodatkowo skoncentrował swoje kontrataki na bazach amerykańskich znajdujących się na Bliskim Wschodzie, czyniąc w odwecie niemałe zniszczenia. Atak na bazy amerykańskie w sąsiednich krajach i Izrael był zupełnie nowym elementem wojny. Rakiety, pociski i drony spadały w różne strategiczne miejsca, czyniąc niemałe szkody. Najsilniejszym strategicznym uderzeniem był jednak szokowy efekt ekonomiczny dla wielu krajów świata. Najbardziej odczuły to kraje, które zaopatrywały się w gaz i ropę z rejonów Bliskiego Wschodu.

Ograniczenie dostaw spowodowało błyskawiczny wzrost cen, co wywołało „komplikacje” gospodarcze na świecie. Okazało się, że ceny ropy, benzyny i gazu w bardzo krótkim czasie osiągnęły bardzo wysokie poziomy. Paliwo lotnicze okazało się zadziwiająco drogie, a media w swoich doniesieniach informowały o możliwych redukcjach lotów ze względu na jego „nadchodzące” braki. Pochodną cen paliw są niemal wszystkie produkty i usługi na świecie. To, że jeszcze nie jest „mocno odczuwalny” efekt „uderzenia ekonomicznego”, wynika z posiadania przez producentów pewnych rezerw zakupionych po niższych cenach oraz prób sztucznego regulowania rynku przez niektóre rządy. Taki stan nie będzie trwał długo i efekty konfliktu dla gospodarki polskiej i światowej będą widoczne w dłuższym horyzoncie czasowym. Można spekulować, że wzrost cen nośników energii może spowodować w wielu segmentach rynku zmniejszenie konsumpcji na świecie, co z kolei może doprowadzić do spowolnienia gospodarczego w wielu krajach. Do globalnego kryzysu być może nie dojdzie, ale już pozostaje otwarte pytanie o „krwiobieg światowych nośników energii”. Ten, kto kontroluje ten krwiobieg, decyduje w dużym stopniu o rozwoju gospodarek wielu krajów na świecie.

Czy strategia USA i Izraela zawiodła w odniesieniu do Iranu? Stany Zjednoczone zniszczyły mnóstwo celów na terenie Iranu, osłabiając go w jakimś stopniu militarnie i „redukując” w pewnym zakresie największego przeciwnika Izraela na Bliskim Wschodzie. USA poniosły z tego tytułu niemałe koszty, bo każda wojna „przepala” mnóstwo środków budżetowych danego państwa. Można też uznać, że USA przeznaczyły niemałe środki na pomoc militarną i finansową dla państwa Izrael. To wszystko z pozoru mogłoby wyglądać tak, jakby USA nie osiągnęły absolutnie niczego w tej wojnie na Bliskim Wschodzie. Nie w pełni jest to jednak prawdziwe twierdzenie.

Nie bez powodu w pierwszej fazie operacji USA „zakończyły” sprawy z Wenezuelą. Przejmowane były tankowce, wprowadzana była blokada morska i powietrzna kraju, aż do porwania prezydenta Wenezueli. Skończyło się to tym, że dominacja USA nad Wenezuelą stała się faktem, a tamtejsze władze musiały zawrzeć, jak to się ekonomicznie ładnie nazywa – deal, czyli umowę pod groźbą rakiet i bomb. Taki ruch spowodował, że USA powiększyły błyskawicznie „własne” zasoby energetyczne w postaci ropy i gazu z Wenezueli. Poza tymi surowcami uzyskały także kontrolę „ekonomiczną” nad znajdującymi się tam innymi złożami, które stanowią cenny potencjał do rozwoju militarnego i handlowego Stanów Zjednoczonych. Poza tym Stany Zjednoczone takimi działaniami „popsuły” interesy takich krajów jak Chiny i Rosja w tamtym regionie świata. To było kilkustopniowe strategiczne zwycięstwo USA.

Potem przyszedł czas na Iran. Gdy Europa została odcięta od tanich surowców z Rosji, bo wprowadzono sankcje na handel gazem, ropą i węglem, możliwe było przystąpienie do „ekonomicznej” rozgrywki. Po wprowadzeniu sankcji Europa zaopatrywała się w gaz i ropę pochodzącą ze Stanów Zjednoczonych. Koszty tej energii były widoczne w rachunkach w wielu europejskich domach, bo szok cenowy nośników energii był spowodowany nie tylko ETS-ami, ale także kosztami magazynowania, transportu i wydobycia surowca. Były to „realne” koszty, a nie koszty „ustaleń prawnych”. Konkurencja ze Wschodu została „zamrożona”, co umożliwiło osiąganie niemałych zysków.

Gdy został zaatakowany Iran i zablokowana została cieśnina Ormuz, ceny gazu i ropy na rynkach światowych w sposób naturalny poszybowały w górę. Stany Zjednoczone, posiadające własne niemałe zasoby tych surowców, a także wenezuelskie zasoby, mogły nimi handlować, transportując je do wielu regionów świata po „nowych cenach” i tym samym osiągając niemałe zyski. W ten sposób nie tylko obroniono handel dolarem, bo w takiej walucie odbywa się nadal handel tymi surowcami, ale także zrealizowano ogromne profity wynikające z wojny z Iranem.

Innym celem strategicznym było zmniejszenie dostaw ropy i gazu do takich krajów jak Chiny, Pakistan, Australia czy Japonia. Kraje te bądź przez pewien czas zmuszone były płacić wyższe rachunki za ropę i gaz, bądź nie otrzymywały zamówionych ilości, co mogło skutkować pewnymi kosztami ekonomicznymi. W każdym z przypadków USA uzyskiwały profity z konfliktu i zyskiwały czas na dalsze funkcjonowanie własnej gospodarki, bo gdy jeden ma problemy, drugi zyskuje czas i może go „wyprzedzić”.

Warto też wspomnieć, że sektor energetyczny i zbrojeniowy w USA powinien solidnie „rozkręcić” amerykańską gospodarkę, która może nabrać pewnego przyspieszenia. Prezydent Stanów Zjednoczonych skutecznie „wynegocjował” wzrost wydatków na zbrojenia w Europie do wyznaczonego celu pięciu procent produktu krajowego brutto. Wydatki na wojnę, kontrakty na uzbrojenie dla państw Europy, dostawy sprzętu i amunicji na koszt UE oraz zawirowania na rynkach ropy naftowej i gazu ziemnego mogą paradoksalnie przysłużyć się gospodarce Stanów Zjednoczonych, do których będzie napływało coraz więcej środków finansowych z wielu rejonów świata. To z kolei może doprowadzić do niemałego wzrostu technologicznego i ekonomicznego USA.

Warto też nadmienić, że ileś miesięcy wcześniej prezydent USA Donald Trump wprowadził cła na wiele produktów dostarczanych z różnych rejonów świata, co w ostatecznym rozrachunku zostało zaakceptowane przez wiele krajów i przyniosło pewne korzyści Amerykanom. Tak zwany kolejny „deal” z UE i wynegocjowane warunki handlowe postawiły Amerykanów w uprzywilejowanej sytuacji w relacji z UE.

Oficjalnie powód ataku podawany w mediach to plany Iranu dotyczące posiadania broni jądrowej. Jest to argument „średniej kategorii”, bo – jak uważają niektórzy – gra idzie o przejęcie kontroli nad Iranem, jego surowcami, strategicznym położeniem oraz powiązaniami z sojusznikami, jakimi są niewątpliwie Chiny i Rosja. Konflikt ten w przypadku eskalacji może mieć dla świata nie tylko reperkusje ekonomiczne, ale także militarne, bo trudno określić, jakie państwa i w jakim stopniu będą angażować się w wojnę o zasoby i szlaki handlowe Iranu.

Wielu krytykuje prezydenta USA Donalda Trumpa za jego wypowiedzi na przeróżne tematy. Wielu krytykuje go za „show”, jakie „odgrywa dla świata”. Wielu jednak raczej nie dostrzega, że globalne efekty ekonomiczne dla Stanów Zjednoczonych nie są tak negatywne, jak niektórym mogłoby się wydawać. Jak kiedyś ktoś podsumował: „w tym chaosie jest metoda”. Trudno jednoznacznie określić, jakie są jeszcze długoterminowe strategiczne cele USA, ale można stwierdzić, że mimo z pozoru niespójnej polityki USA osiągają wymierne efekty polityczne i gospodarcze. Wszystkie dotychczasowe działania władz USA prowadzą do konsolidacji potęgi ekonomicznej i militarnej. Wygląda to niczym kumulacja sił przed prawdziwą rozgrywką.

Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że ta rozgrywka nie będzie zbyt krwawa, szczególnie dla Polski, i że Polska nie stanie się – tak jak już to kiedyś bywało – pionkiem w rękach potężnych światowych graczy.

Autorstwo: Criswhite
Zdjęcie: Mike Gunner (CC0)
Źródło: WolneMedia.net

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułGajadhur alarmuje! Zapaść finansowa w ITD
Następny artykułKarol Nawrocki złożył w Sejmie projekt ustawy o kryptoaktywach. „Wyciągnięta ręka pana prezydenta”