A A+ A++

Liczba wyświetleń: 443

Budżet zaprezentowany przez „Rachel Reeves” w listopadzie 2025 roku wywołał falę oburzenia wśród właścicieli aut elektrycznych (EV). Choć rząd deklarował wsparcie dla elektromobilności, postulaty znacznego rozszerzenia opodatkowania aut zeroemisyjnych sprawiają, że wiele osób czuje się, jakby zostały im obiecane ulgi, które teraz znikają. Właściciele aut elektrycznych czują się oszukani.

Krytycy nazywają to „zdradą” wobec wczesnych nabywców EV. Ostrzegają równocześnie, że zamiast przyspieszyć transformację, polityka ta może ją zahamować. Zwłaszcza że od 2026 kierowcy elektryków przestaną być także zwolnieni z congestion charge w Londynie (będą płacić 75%).

Najważniejszym i najbardziej kontrowersyjnym elementem nowego budżetu jest zapowiedziany od kwietnia 2028 r. podatek drogowy płatny za przejechaną milę, tzw. pay‑per‑mile. Kierowcy aut elektrycznych mają być obciążeni trzema pensami za milę. Natomiast posiadacze hybryd plug‑in – półtora pensa za milę. Ta decyzja szokuje. Dlatego właściciele aut elektrycznych czują się oszukani po ogłoszeniu budżetu na 2026 rok. Bardziej opłacalny byłby bowiem zakup hybrydy?

To jednak nie wszystko. EV wciąż będą objęte normalnym corocznym podatkiem drogowym (Vehicle Excise Duty, VED), który dla wielu aut wynosi obecnie kilkaset funtów. Po wprowadzeniu nowej opłaty całkowity koszt roczny użytkowania EV znacząco wzrośnie. Dodatkowo, choć próg dopłat lub ulg dla drogich aut został nieco podniesiony, koniec z preferencjami oznacza, że wiele aut elektrycznych straci status tańszej alternatywy względem aut spalinowych. Szacuje się, że kierowca pokonujący typowo około 8–9 tysięcy mil rocznie zapłaci dzięki nowej opłacie dodatkowo około 240–280 funtów rocznie. To dla wielu osób stanowi znaczący wzrost kosztów. Sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, jeśli doliczymy koszty ładowania, amortyzację auta czy inne opłaty.

Rząd tłumaczy nowe obciążenia spadających wpływów z podatku od paliwa, które wcześniej mógł uzyskać dzięki samochodom spalinowym. W miarę rosnącej popularności EV wpływy te topniały. Natomiast drogi, które finansowane były z tych dochodów, rząd musi nadal utrzymywać w odpowiednim stanie. System pay‑per-mile ma być sprawiedliwszy. Głównie dlatego, że płaci ten, kto jeździ, niezależnie od rodzaju paliwa. Dodatkowo rząd zapowiedział wsparcie dla rozwoju infrastruktury ładowania. To miało być ułatwieniem dla przejścia na EV. Jednak jednoczesne obciążenie podatkowe wielu odbiera tę logikę.

Reakcje właścicieli EV i branży są jednoznaczne. Wielu czuje się oszukanych, ponieważ rząd wysłał sprzeczne sygnały: z jednej strony dopłaty, zachęty i wsparcie dla ekologicznej motoryzacji, z drugiej — podatki, które odbierają większość korzyści. Przedsiębiorcy z sektora motoryzacyjnego ostrzegają, że nowy podatek to hamulec dla sprzedaży EV. Analitycy rynku podsumowują, że można zachęcać ludzi do kupna elektryków, a potem obciążać ich za każdą milę jazdy, co skutecznie obniża atrakcyjność ekonomiczną tej decyzji.

W mediach głos podnoszą też kierowcy EV. Wielu deklaruje, że planowali zakup auta elektrycznego ze względu na niższe koszty eksploatacji i korzyści środowiskowe. Natomiast dziś czują się oszukani. Obietnice, zamieniają się w pułapkę kosztów. Niektórzy rozważają powrót do aut spalinowych lub rezygnację z zakupu EV. Opinie mówią wprost: „Kupiłem EV, bo wierzyłem w ulgę podatkową. Teraz czuję się, jakbym został ukarany za bycie eko”.

Nowe obciążenia mogą mieć realne konsekwencje dla całego rynku motoryzacyjnego. Mogą spowolnić tempo adopcji EV wśród nowych nabywców. Szczególnie tych obawiających się wysokich kosztów eksploatacji. Może również dojść do spadku popytu na używane EV, gdy osoby, które kupiły auto z nadzieją na oszczędności, będą chciały je sprzedać. Firmy mogą ograniczyć inwestycje w zielone floty, jeśli dodatkowe koszty przewyższą oszczędności. Wszystko to może opóźnić realizację celów klimatycznych. Głównie dlatego, że transformacja na transport zeroemisyjny straci ekonomiczny sens dla części kierowców.

Z drugiej strony, rząd liczy na to, że przy rosnącej cenie użytkowania dróg, koszty utrzymania infrastruktury będą lepiej rozłożone. Jedno jest pewne. Po środowym ogłoszeniu budżetu właściciele aut elektrycznych czują się oszukani i szybko nie zaufają ponownie w rządowe obietnice.

Autorstwo: Joanna Baran
Źródło: PolishExpress.co.uk

TAGI: Samochody elektryczne, Wielka Brytania

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułTurnus “od ręki”? Wybierz ten termin, a ominiesz tysiące oczekujących kuracjuszy
Następny artykułNauczycielskie awanse