A A+ A++

Nie wiedziałem, że służby rozpracowują urzędnika oskarżonego o szpiegostwo. To jest standardowa procedura – zaznaczył wiceminister.

Jak przyznał, urzędnik ten pracował w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego. Jest to pracownik z wieloletnim stażem, który po drodze zmieniał departamenty.

Ustaleniem szczegółów, a przede wszystkim ustaleniem szkód, jakie poczynił zajmuje się dzisiaj Służba Kontrwywiadu Wojskowegododał. Jak wyjaśnił Zalewski, dla dobra sprawy nie może udzielać szczegółów.

Traktujemy tę historię bardzo poważnie i gratulujemy SKW. Sprawa ma dłuższą historię niż jego wyjazd na Białoruś – mówił wiceszef MON w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.

Wiceminister przyznał także, że po ujawnieniu sprawy, zlecił kontrolę w swoim departamencie.

​”Szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu”. Są zarzuty dla pracownika MON

Program SAFE

Jak zauważył gospodarz rozmowy na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego na pewno będzie omawiana sprawa SAFE. Pojawiły się pewne wątpliwości ze strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Sławomira Cenckiewicza co do programu SAFE. Piotr Salak przypomniał, że minister Cenckiewicz twierdzi, iż program może przeszkadzać w zakupie amerykańsko-koreańskiego sprzętu.

Ja bym zaproponował wszystkim tym – bo przecież minister Cenckiewicz nie jest jedyny – którzy martwią się o to, że te pieniądze nie będą wykorzystane dla współpracy pomiędzy polskim a amerykańskim biznesem, że te pieniądze będą wykorzystane przede wszystkim na zakupy w polskich firmach i w 89 proc. to będą zakupy w polskich firmach – odpowiedział minister Paweł Zalewski.

Do wdrożenia programu SAFE będzie potrzebna zmiana ustawowa, którą będzie musiał zaakceptować prezydent Karol Nawrocki. Piotr Salak zapytał swojego gościa, co w sytuacji, gdy prezydent nie poprze tego pomysłu. Jak zaznaczył, problemem w programie SAFE nie jest to, że są to pożyczone pieniądze, a fakt, że do 2030 roku muszą zostać one wydane, a produkty rozliczone.

To są w dużej mierze projekty, które kontynuujemy. Umowy ramowe były zawarte wcześniej, teraz są etapowo zawierane umowy wykonawcze na poszczególne partie, a więc to, że mogliśmy wejść w te umowy, które już zaczęły być realizowane, to jest wielki polski sukces – zauważył Paweł Zalewski.

Wiceszef MON zaznaczył, że pieniądze pójdą w różnych częściach do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a także do prywatnych firm.

Zawsze chcemy, żeby to były firmy polskie, nie tylko z powodów patriotycznych, ale także z powodów bardzo praktycznych. Chcemy, aby ten łańcuch dostaw, dostępność części była jak najbliżej potencjalnego frontu, bo doświadczenie ukraińskie pokazuje, że rozciągnięcie tych łańcuchów może być bardzo niebezpieczne – wyjaśnił gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM.


Opracowanie:

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułMiasto odpowiada na zarzuty w sprawie garaży
Następny artykułPożar altany w Szamotułach. Z ogniem walczyło 35 strażaków