Gwałtownych ruchów na giełdzie jest za rządów Trumpa sporo, czasem spektakularnych, jak spadki po 2 kwietnia 2025 roku, gdy Trump ogłosił wprowadzenie szerokich ceł na niemal wszystkich partnerów handlowych USA. W efekcie indeks S&P 500 zanotował gwałtowny spadek, tracąc w ciągu kolejnych siedmiu tygodni blisko 20 proc. Ale w międzyczasie, ledwie tydzień po ogłoszeniu ceł, Trump opublikował na portalu Truth Social wpis o treści „THIS IS A GREAT TIME TO BUY!!! DJT” („To świetny czas, by kupować”). Kilka godzin później ogłosił 90-dniowe zawieszenie nowo wprowadzonych ceł, na co indeks S&P 500 wzrósł o 9,5 proc. w ciągu jednego dnia, a japoński Nikkei skoczył o 9 proc. Kto słuchał Trump, ten zarobił.
CZYTAJ TEŻ: Prognoza w ZUS działa jak kubeł zimnej wody. Jak inwestować po 40-tce?
W październiku tego samego roku kolejną panikę wywołała groźba zaostrzenia wojny handlowej między USA i Chinami, a w styczniu 2026 – groźby amerykańskich ceł na kraje, które miałyby sprzeciwiać się przejęciu Grenlandii przez USA. Europejskie indeksy traciły po około 1,5-2 proc. w trakcie sesji, a ceny złota wystrzeliły do rekordowych poziomów.
„Trump volatility”. Zmienność Donalda Trumpa a rynki finansowe
To zjawisko ma nawet swoją nazwę, Trump volatility (zmienność Trumpa). Niedawno rynki go doświadczały w związku z zapewnieniami amerykańskiego prezydenta, że wojna w Iranie ma się ku końcowi, przy jednoczesnym intensyfikowaniu jej. To oznaczało, że odblokowanie Cieśniny Ormuz było bardzo niepewne, niepokojąc rynki.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS