A A+ A++

Rośnie wysokość stóp procentowych i raty hipoteczne ostro rosną. Mieszkanie z kredytem staje się zbyt drogie. W takiej chwili wielu właścicieli musi wystawić mieszkanie na sprzedaż i szukać lokum na wynajem. Ale rząd wprowadził wakacje kredytowe.

  • Rosnące stopy procentowe i raty hipoteczne ostro rosną. W takiej chwili wielu właścicieli wystawia mieszkanie na sprzedaż.
  • W Polsce gros sprzedaży mieszkań deweloperskich trafia do osób kupujących mieszkania na własne potrzeby i nie ma dużego rynku mieszkań na wynajem.
  • Od 2016 r. do dnia dzisiejszego fundusze inwestycyjne dysponują w Polsce ilością 7 tys. sztuk mieszkań na wynajem. 
  • W podobnym czasie deweloperzy sprzedali Polakom 700 tys. mieszkań.
  • Wakacje kredytowe pomagają zachować raty kredytów złotówkowych na poziomie sprzed wzrostu stóp procentowych.

Coraz droższe raty kredytów złotówkowych i restrykcje w obliczaniu zdolności kredytowej dla nowych kupujących – oto elementy o największym wpływie na rynek nieruchomości. Przekładają się na rynek podażowy – zarówno jak chodzi o kupno jak i najem nieruchomości.

W takiej sytuacji na rynku nieruchomości zdaniem ekspertów impuls do zmian powinien dziś wychodzić z rynku wtórnego. To osoby, dla których dalsze spłacanie wysokich rat kredytu nie byłoby możliwe, wystawiłyby swoje mieszkania na sprzedaż.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

– Na rynek nieruchomości mieszkaniowych wpłynęłoby wiele nowych ofert. Sytuacja cenowa na rynku podażowym radykalnie by się zmieniła – uważa Konrad Płochocki, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Ze względu na bardzo ograniczoną ofertę nowych inwestycji deweloperskich oferta na rynku wtórnym szybko znalazła by nabywców.

Wśród wielu dostępnych ofert ceny sprzedawanych mieszkań znacząco by spadły, a Polacy szukali by okazji kupna na rynku wtórnym.

Rządowe wakacje kredytowe blokują wystawianie mieszkań na sprzedaż.

Wiceprezes PZFD ocenia, że właśnie dlatego w najbliższym czasie rynek wtórny nie da żadnego impulsu do zmiany, a ruch na rynku nieruchomości w najbliższym czasie nie będzie wzrastał.

Są podwyżki, ale jakby nie było

Mechanizm wakacji kredytowych jest w sumie dosyć prosty. Jeśli przed zmianami stóp procentowych kredyt zaciągnięty na 50 tys. powodował, że wysokość raty wynosiła 2000 zł., to kredytobiorca z tytułu rat miał do zapłacenia rocznie 24 tys. zł.

Po wprowadzeniu podwyżki stóp procentowych – jak szacują eksperci – koszt kredytu mógłby wynieść nawet dwa razy tyle. Wielu właścicieli mieszkań kupionych na kredyt nie liczyło się z aż tak wysokim kosztem i na tak drogie mieszkania dziś nie byłoby ich stać.

Po wprowadzeniu wakacji kredytowych, w okresie od sierpnia 2022r. do sierpnia 2023r. – czyli przez 13 miesięcy – kredytobiorca zapłaci tych rat aż o 7 mniej.

Nawet, jeśli założyć, że raty wzrosły o połowę, do 52 tys. zł w ciągu następnych 13 miesięcy, to nadal dzięki wakacjom realnie do zapłacenia w banku właściciel mieszkania będzie miał aż o 28 tys. mniej.

Do końca okresu wakacji kredytowych – w ostatnim kwartale 2023r. – kredytobiorca zapłaci o jeszcze jedną, ósmą wakacyjną ratę mniej.

– Wakacje kredytowe oznaczają, że realnie do spłaty kredytu będzie tyle samo, jak gdyby podwyżek stóp procentowych nie było. To dlatego rynek wtórny dziś nie da żadnego impulsu – wyjaśnia Konrad Płochocki. 

Sprzedać, ale wynająć

Właściciele sprzedawanych nieruchomości wygenerowaliby zwiększony popyt na wynajem. Tymczasem jak podkreśla Konrad Płochocki z PZFD – dziś w Polsce nie ma zbyt dużego rynku mieszkań na wynajem.

W okresie od 2016 r. fundusze inwestycyjne w Polsce wprowadziły na rynek mieszkaniowy łącznie 7 tys. lokali na wynajem.

W tym samym okresie czasu deweloperzy zaoferowali Polakom 700 tys. mieszkań. 

– W Polsce rynek kupujących od lat jest niezmieniony. Gros stanowią klienci kupujący na własne potrzeby. Sporadycznie mieszkania kupowane są pod najem  – mówi Konrad Płochocki.

Dlatego w przypadku dużych sprzedaży mieszkań dla ich właścicieli nie byłoby symetrycznej oferty mieszkań na wynajem.

Zdaniem wiceprezesa PZDF fundusze, które w mediach ogłaszały jednorazowe zakupy kilkudziesięciu tys. sztuk mieszkań na wynajem wszystkie swoje transakcje rozpisały na kolejne lata.

– Ostatnie inwestycje zaplanowano do końca roku 2026 – mówi wiceprezes.

I dodaje, że w podobnym okresie jak ten anonsowany przez fundusze, czyli na przestrzeni 10 lat – deweloperzy są w stanie zaoferować Polakom zapewne kolejne 700 tys. mieszkań – czy to na własność, czy to pod wynajem.

W przypadku zwiększonej podaży na rynku wtórnym i dużej potrzeby rynkowej, związanej z wynajęciem mieszkań – na dzień dzisiejszy Polacy nie bardzo mają z kim rozmawiać.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp
Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułBochnia. Ceny paliw nieco w dół – Pb95 poniżej 7 zł za litr
Następny artykułZanim zdecydujesz się na implanty – odpowiadamy na najważniejsze pytania!