Analiza przeprowadzona przez naukowców z University of Michigan wskazuje, że aż 7,3 proc. dorosłych Amerykanów, czyli ponad 19 mln osób, miało w swoim życiu myśli o postrzeleniu kogoś. Co więcej, 3,3 proc. deklaruje, że takie rozważania pojawiły się w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Skala problemu większa, niż sądzono
To liczby, które wyraźnie rozszerzają dotychczasowe spojrzenie na problem przemocy z użyciem broni. Do tej pory badania skupiały się głównie na faktycznych incydentach, tymczasem nowe dane pokazują, że istnieje ogromna, w dużej mierze “niewidzialna” grupa ryzyka.
A skala realnej przemocy pozostaje ogromna, w 2023 roku odnotowano ponad 116 tys. przypadków napaści z użyciem broni wymagających interwencji medycznej oraz ponad 16 tys. zabójstw. Rok później liczby również pozostawały dramatyczne, dziesiątki tysięcy ofiar i setki rannych dziennie.
Cienka granica od myśli do działania
Badanie pokazuje, że w części przypadków rozważania nie kończą się wyłącznie na poziomie teoretycznym, bo 1,6 proc. respondentów przyznało, że rozważało zdobycie broni w celu postrzelenia kogoś, a 0,6 proc. deklaruje, że zabrało broń w konkretne miejsce z takim zamiarem. To oznacza, że mówimy nie tylko o impulsach czy chwilowych fantazjach, ale o sytuacjach, w których pojawia się element planowania.
Jednocześnie istnieją też sygnały ostrzegawcze, które mogą stanowić punkt wyjścia do interwencji. Około 1,5 proc. badanych przyznało, że powiedziało komuś o swoich myślach, a część – choć niewielka – zdecydowała się nawet oddać broń do przechowania w czasie kryzysu.
Kogo dotyczą takie myśli?
Profil osób częściej zgłaszających tego typu rozważania jest zaskakująco spójny z tym, co wiadomo o sprawcach przemocy – częściej są to osoby młodsze, mężczyźni, mieszkańcy miast i osoby z niższym poziomem wykształcenia.
Co jednak ciekawe, posiadanie broni – które wydaje się automatycznie czynnikiem ryzyka – nie zwiększało istotnie prawdopodobieństwa takich myśli. To sugeruje, że problem ma głębsze podłoże społeczne i psychologiczne i nie sprowadza się wyłącznie do dostępu do broni. Najczęściej wskazywanym celem był zaś “wróg”, tj. pojęcie szerokie i niejednoznaczne, obejmujące ponad połowę odpowiedzi.
Na kolejnych miejscach pojawiali się nieznajomi w sytuacjach konfliktowych, urzędnicy państwowi, partnerzy lub byli partnerzy, członkowie rodziny i współpracownicy. Część wskazań – zwłaszcza dotyczących przedstawicieli władz czy służb – może sugerować obecność motywacji politycznych lub ideologicznych, pomimo że w badaniu nie było widać wyraźnego związku z dochodami czy przynależnością polityczną.
Problem, którego nie widać
Autorzy badania podkreślają, że osoby rozważające użycie broni tworzą słabo rozpoznaną, ale potencjalnie kluczową grupę w kontekście prewencji przemocy, zwłaszcza że ich profil demograficzny pokrywa się z czynnikami ryzyka faktycznych incydentów z użyciem broni.
Jednym z najciekawszych wniosków płynących z badania jest jednak zdaniem naukowców to, że miliony osób dzielą się swoimi myślami z innymi. To potencjalnie kluczowy moment, w którym możliwa jest reakcja – zarówno ze strony bliskich, jak i systemu. W tym kontekście badacze wskazują na znaczenie przepisów typu “red flag”, które pozwalają na czasowe odebranie broni osobom uznanym za potencjalnie niebezpieczne.
Jednocześnie podkreślają, że skuteczna prewencja wymaga czegoś więcej niż regulacji prawnych. Kluczowe jest lepsze zrozumienie czynników psychologicznych, społecznych i kontekstowych oraz współpraca wielu środowisk, od systemu ochrony zdrowia po instytucje publiczne.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS