Liczba wyświetleń: 415
Naukowcy od lat ostrzegają przed zagrożeniami związanymi z bezpieczeństwem danych w sieciach bezprzewodowych. Teraz pojawiają się nowe dowody na to, że problem jest znacznie poważniejszy niż dotychczas sądziliśmy. Okazuje się, że sieci Wi-Fi mogą śledzić użytkowników i identyfikować ich lokalizację nawet wtedy, gdy nie są aktywnie połączeni z internetem.
Jak to możliwe? Wszystko sprowadza się do tego, jak działają urządzenia bezprzewodowe. Każde urządzenie wyposażone w adapter Wi-Fi lub Bluetooth nieustannie wysyła sygnały, niezależnie od tego, czy jesteśmy aktywnie podłączeni do sieci, czy nie. Te sygnały mogą być rejestrowane i analizowane przez osoby trzecie, które dysponują odpowiednią infrastrukturą.
Badania prowadzone w ostatnich latach pokazują, że technologia ta osiąga imponującą dokładność. Jedna z nowszych metod, znana jako WhoFi, potrafi identyfikować osoby z dokładnością powyżej 95 procent. Dla porównania, system opracowany w 2020 roku osiągał zaledwie 75 procent dokładności. Oznacza to, że technologia śledzenia za pomocą sygnałów Wi-Fi rozwija się w szybkim tempie i staje się coraz bardziej niezawodna.
Mechanizm śledzenia bazuje na obserwacji, jak sygnały Wi-Fi odbijają się od ciała człowieka i przechodzą przez otaczające go przedmioty. Każda osoba ma unikalny wzór, w jaki sposób fale elektromagnetyczne wchodzą z nią w interakcję. Analiza tych wzorów pozwala nie tylko na ustalenie, że ktoś przebywa w danym miejscu, ale również na śledzenie jego ruchu w przestrzeni fizycznej. Co więcej, system może rozpoznać tę samą osobę w innej lokalizacji, porównując jej charakterystyczny wzór sygnałów.
Zagrożenie dla prywatności jest rzeczywiste i dotyczy każdego z nas. Właściciel sieci Wi-Fi lub dostawca usług internetowych może śledzić nie tylko to, jakie strony odwiedzamy, ale również gdzie się poruszamy w naszym domu. Wystarczy, że adapter Wi-Fi w naszym urządzeniu będzie włączony. Nie musimy być podłączeni do żadnej sieci ani nie musimy aktywnie korzystać z internetu.
Dla złodziei lub innych osób o złych zamiarach ta technologia stanowi dodatkowy sposób na zbieranie informacji o domu, w którym chcą się włamać. Mogą dowiedzieć się, czy mieszkańcy są w domu, ile osób tam przebywa i gdzie się poruszają. Choć włączenie trybu samolotowego lub wyłączenie adaptera Wi-Fi mogłoby teoretycznie uniemożliwić śledzenie, większość użytkowników nie myśli o takich działaniach na co dzień.
Eksperci zwracają uwagę na potencjał masowej inwigilacji, jaki niesie ze sobą ta technologia. Jeśli dostawcy usług internetowych będą mieć możliwość śledzenia ruchu użytkowników wewnątrz ich domów, może to być pierwszym krokiem w kierunku powszechnego systemu nadzoru. Sytuacja staje się szczególnie niepokojąca w kontekście braku jasnych regulacji prawnych dotyczących zbierania i wykorzystywania takich danych.
Jak się przed tym bronić? Specjaliści od bezpieczeństwa rekomendują korzystanie z wirtualnych sieci prywatnych, czyli VPN, które szyfrują naszą aktywność internetową. Jednak nawet to nie zapobiega śledzeniu fizycznej lokalizacji poprzez analizę sygnałów Wi-Fi. Alternatywą jest wyłączenie adaptera bezprzewodowego, gdy go nie używamy, lub włączenie trybu samolotowego.
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl
Poznaj plan rządu!
OD ADMINISTRATORA PORTALU
?xml>
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS