A A+ A++

Edukacja zdrowotna to nieobowiązkowy przedmiot, który pojawił się w polskich szkołach 1 września. Nowy przedmiot wywołał falę emocji. Konferencja Episkopatu Polski apelowała do rodziców, aby wypisywali swoje dzieci z zajęć, ostrzegając przed „systemową deprawacją”.

Z danych MEN wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 w zajęciach z edukacji zdrowotnej uczestniczyło 920 925 uczniów, czyli około 30 proc. wszystkich uprawnionych.

Edukacja zdrowotna obowiązkowa? Nowacka komentuje

Mimo tego z rządu płyną głosy, że w przyszłym roku przedmiot mógłby być obowiązkowy. – Czekamy do końca tego semestru, żeby zrobić poważne analizy, w jaki sposób przedmiot jest oceniany przez uczniów, którzy na niego chodzą, przez nauczycieli, a także rodziców, którzy nie wypisali swoich dzieci – zapowiedziała Barbara Nowacka w rozmowie z TVN24.

– Już teraz widzimy, że ten przedmiot jest potrzebny. Tam jest np. komponent dotyczący wspierania dzieci w cyberhigieny. To jedno z największych wyzwań współczesnego świata – dodawała polityczka.

Ministra edukacji narodowej podkreśliła, że „resort od samego początku stoi na stanowisku, że przedmiot, żeby miał sens, powinien być obowiązkowy”. – Będziemy do tego namawiać, ale nie ma dzisiaj potrzeby wywoływania kolejnego konfliktu wewnątrz koalicji. Przede wszystkim muszę jednak porozmawiać z nauczycielami. Przy okazji spotkań dotyczących reform edukacji będę chciała poruszyć ten temat – tłumaczyła szefowa MEN.

Przyszłość edukacji zdrowotnej w szkołach. Co planuje MEN?

Dopytywana, czy Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa scenariusz, w którym komponent fundamentalny edukacji zdrowotnej będzie obowiązkowy a treści dotyczące wychowania seksualnego, które budziły tyle emocji, będą dobrowolne, Barbara Nowacka zaznaczyła, że jest to jeden z rozważanych wariantów.

– Zależy mi, żeby młodzież była odporna na wyzwania, które są wokół nich także w obszarze zdrowia – przeciwdziałanie depresji, kryzysom, to są fundamenty – powiedziała ministra.

Barbara Nowacka poinformowała również, że jeśli MEN zdecydowałoby o wprowadzeniu obowiązkowej edukacji zdrowotnej, wówczas zostałoby w tej sprawie wydane rozporządzenie a nie ustawa, ponieważ prawo zezwala na taki ruch a rząd nie byłby uzależniony od podpisu Karola Nawrockiego.

Czytaj też:
MEN chce zaradzić kryzysowi. Szykuje się powrót do szkół zbiorczych?
Czytaj też:
MEN zapowiada koniec zakazów w szkołach. Uczniowie odetchną

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułMiasto Dębica z dofinansowaniem na asystencję osobistą osób z niepełnosprawnościami
Następny artykułMOPS apeluje o wrażliwość społeczną. Jest zimno, zwracajmy uwagę na osoby bezdomne!