Nowy wielozadaniowy samolot bojowy miał być pokazowym projektem przemysłów zbrojeniowych Niemiec i Francji, lecz po blisko dziewięciu latach prac przedsięwzięciu grozi fiasko; to fatalny sygnał dla świata – ocenił niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.

„Francja i Niemcy chciały zbudować myśliwiec przyszłości, zintegrowany z systemem obrony przeciwlotniczej” – podkreśliła gazeta w opublikowanym w środę materiale „Myśliwiec symbolem niemocy Europy”.
Dziennik przypomniał, że pomysł budowy samolotu przedstawił w 2017 r. prezydent Francji Emmanuel Macron, a poparła go ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel. Kanclerz Friedrich Merz, po przejęciu władzy w ubiegłym roku, zapowiedział kontynuację projektu.
Symbol ambicji stał się symbolem niemocy
„W rzeczywistości obecnie chodzi tylko o to, kiedy i w jaki sposób Macron ogłosi koniec pierwotnego projektu i co z niego zostanie” – czytamy w „SZ”. Z informacji redakcji wynika, że Macron poinformuje o fiasku pod koniec lutego, w programowym przemówieniu dotyczącym polityki bezpieczeństwa.
Projekt „Future Combat Air System” (FCAS) był pomyślany jako „symbol europejskich ambicji” w dziedzinie bezpieczeństwa, a stał się symbolem „ciężkiej niemocy niemiecko-francuskiej”. Koszt przedsięwzięcia szacowano na 100 mld euro. FCAS miał, oprócz samolotu bojowego, obejmować kierowaną cyfrowo sieć, składającą się z dronów i czujników. Sieć ta miałaby umożliwiać wymianę danych i koordynację działań.
Po latach badań prace nad projektem, w którym uczestniczyła także Hiszpania, miały wejść w decydującą fazę. Na przeszkodzie stanęły animozje między koncernami z obu krajów – niemieckim Airbusem, producentem Eurofighterów, i francuskim Dassaultem, producentem marki Rafale i Mirage.
Francuzi chcą rządzić i brać pieniądze
Jak powiadomiła „SZ”, strona francuska dała Niemcom do zrozumienia, że to Paryż chce kierować projektem. Szef Dassault Eric Trappier argumentował, że jego firma jako jedyna opanowała potrzebną technologię i powinna zarządzać przedsięwzięciem.
Strona niemiecka odniosła wrażenie, że potrzebna jest jedynie jako dostawca części i sponsor – zauważyła „SZ”.
Francja zarzuciła z kolei Niemcom, że po inwazji Rosji na Ukrainę kupili amerykańskie F-35 zamiast francuskich Rafale. Spór zaostrzył się, gdy Trappier zażądał, aby jego firma otrzymała 80 proc. środków przeznaczonych na cały projekt.
Szwecja lub Japonia zamiast Francji?
Obu stronom chodzi obecnie jedynie o „wyjście z twarzą”. Jednym z pomysłów jest rezygnacja z budowy samolotu i ograniczenie się do systemu koordynacji obrony przeciwlotniczej (Air Combat Cloud).
Nie wiadomo, z kim Niemcy mogłyby kontynuować projekt. Alternatywą mógłby być program brytyjsko-włosko-japoński (Global Combat Air Programme). Inną możliwością może być, zdaniem „SZ”, kooperacja ze szwedzkim koncernem Saab. (PAP)
lep/ rtt/
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS