“Święty Graal wraków” wciąż na dnie. Skrywa 17 mld dol.
Badanie opublikowane w 2025 r. w “Antiquity” wzmacnia identyfikację wraku San Jose u wybrzeży Kolumbii. Jak podaje Popular Mechanics, hiszpański galeon, uznawany za najcenniejszy wrak świata, nazywany “Świętym Graalem wraków”, nadal spoczywa na dnie razem z ładunkiem szacowanym dziś na 17 mld dol.
Zespół naukowców z Kolumbii prowadzący badania opisał, że zdjęcia wykonane przez zdalnie sterowane maszyny podwodne pozwoliły zbliżyć się do monet rozsypanych wokół wraku. Według autorów to mocny argument, że statek odnaleziony w 2015 r. to właśnie San Jose, o którego własność spierają się Kolumbia i Hiszpania.
Wrak leży na głębokości ok. 600 m pod powierzchnią morza. Badacze wskazują, że na dnie widać m.in. monety, porcelanę i działa, które pomogły ustalić dokładną tożsamość statku.
Najważniejszy trop dla badaczy
Najważniejszym tropem okazały się nieregularne, ręcznie wybijane monety, znane jako macuquina. Autorzy badania podkreślili, że przez ponad dwa stulecia był to podstawowy środek płatniczy w obu Amerykach.
Na fotografiach wysokiej rozdzielczości widać egzemplarze o średnicy średnio 3,3 cm i wadze 27 g. To tylko część znalezisk. Badacze napisali w “Anquity” o możliwych innych skarbach, sięgających 200 ton złota, srebra i nieoszlifowanych kamieni szlachetnych.
Monety z Limy pomogły rozpoznać wrak San Jose
Detale na monetach dały badaczom więcej niż sam widok cennego ładunku. Na jednej stronie pojawia się krzyż jerozolimski, a także tarcza z zamkiem i lwami w obramowaniu z kropek. Na drugiej stronie widać Słupy Herkulesa nad morskimi falami.
Właśnie układ fal miał być znakiem rozpoznawczym monet z mennicy w Limie. Na krawędziach dostrzeżono też oznaczenia probierza, czyli osoby sprawdzającej czystość metalu. Popular Mechanics ocenia, że ten zestaw cech pozwolił zawęzić miejsce pochodzenia skarbu.
Kiedy statek zatonął?
Autorzy badania wskazali, że monety pełnią rolę ważnych znaczników czasu przy identyfikacji wraków, szczególnie tych związanych z flotą Tierra Firme. W tym przypadku kluczowe było to, że zatonięcie musiało nastąpić po 1707 r., bo wtedy wybito część odnalezionych monet.
Tę chronologię wspierają także inne przedmioty z miejsca katastrofy. Badacze wymienili chińską porcelanę z okresu Kangxi z lat 1662-1722 oraz inskrypcje na działach datowane na 1665 r. Całość układa się w obraz statku, który zatonął na początku XVIII w.
Dlaczego badacze wskazują właśnie na San Jose
W 1706 r. wicekról Marques de Castelldosrius przybył do Peru, by ponownie uruchomić targi w Portobelo i wysłać na Półwysep Iberyjski podatki gromadzone przez 10 lat. Pod koniec 1707 r. peruwiańscy kupcy i urzędnicy dotarli do Puerto Perico na pacyficznym wybrzeżu Panamy. Tam spotkali flotę Tierra Firme, którą dowodził galeon San Jose. Jak opisują badacze, jednostka miała monopol na przewóz królewskich skarbów między Ameryką Południową a Półwyspem Iberyjskim.
Po targach w Portobelo statek ruszył do Cartageny, przewożąc towary i metale, w tym opisane monety. Zestaw danych z wraku i z dokumentów historycznych sprawił, że autorzy uznali San Jose za jedyny statek pasujący do wszystkich ustalonych cech.
Finał tej historii nastąpił 8 czerwca 1708 r. Wtedy flota 18 statków wypłynęła z Cartageny do Hiszpanii i została zaatakowana przez pięć brytyjskich okrętów wojennych podczas wojny o sukcesję hiszpańską. W czasie starcia eksplodowały zapasy prochu na pokładzie 45-metrowego galeonu, który poszedł na dno razem z fortuną.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS