A A+ A++

Stoch szczerze po kwalifikacjach w Zakopanem. “Męczę się”

PAP / Grzegorz Momot / Kamil Stoch w Zakopanem

Kamil Stoch zajął 33. miejsce w mocno okrojonych kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego w Zakopanem. – Dzisiaj zabrakło mi czegoś, ale jeszcze do końca nie wiem czego – przyznał skoczek.

W tym artykule dowiesz się o:

Kacper Tomasiak

Kamil Stoch

Wielu czołowych zawodników zdecydowało się odpuścić rywalizację w Zakopanem, w efekcie na starcie kwalifikacji stanęło tylko 53 skoczków. W tej sytuacji awans Polaków do niedzielnego konkursu indywidualnego wydawał się formalnością.

I tak też się stało – cała piątka naszych reprezentantów pomyślnie przeszła przez kwalifikacje, chociaż żaden nie namieszał w czołówce. Dość powiedzieć, że wśród nich najwyższe miejsce zajął Kacper Tomasiak, który był 16. Pełna relacja TUTAJ.

Z kolei 33. miejsce zajął Kamil Stoch, który przy teoretycznie sprzyjającym wietrze poszybował 124,5 metra. Tuż po kwalifikacjach przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że nie był do końca zadowolony ze swojej próby.

ZOBACZ WIDEO: Tak kibice podsumowali nieobecność Piotra Żyły podczas PŚ w Zakopanem

– Żaden dzień nie jest łatwy w sporcie, trzeba po prostu dać z siebie wszystko. Męczę się z czymś od samego początku sezonu, ale wczorajszy trening był w porządku, na dobrym poziomie. Dzisiaj zabrakło mi czegoś, ale jeszcze do końca nie wiem czego. Ale jest kwalifikacja, to jest dla mnie ważne, żebym jutro wystąpił w konkursie. I postaram się do tego czasu znaleźć to coś, żeby skoki były lepsze – przyznał.

Niedzielny konkurs będzie miał dla Stocha szczególny charakter. 38-latek po sezonie zakończy karierę, będzie więc to jego pożegnanie ze skocznią w Zakopanem. To właśnie na tym obiekcie odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata i sześciokrotnie stawał tam na podium zawodów tej rangi.

Niedługo po zakończeniu kwalifikacji trener Maciej Maciusiak zadecydował, że w rozegranym tego samego dnia konkursie duetów Polskę reprezentować będą Kubacki i Tomasiak.

– Zawsze się chcę dobrze pokazać – nie ma znaczenia, czy to trening, konkurs, czy kwalifikacje. Dla mnie Zakopane jest wyjątkowe i chciałem tu wystąpić w obu konkursach, ale czasem tak jest. Trzeba zaakceptować to, co jest – boli, ale to akceptuję. Takie jest życie sportowca i trzeba po prostu myśleć o tym, co zrobić, żeby jutro było lepiej – mówił.

Rywalizacja w Zakopanem ma miejsce kilka dni po zakończeniu wyczerpującego Turnieju Czterech Skoczni. Czy Stoch odczuwa zmęczenie startami w niemiecko-austriackim cyklu?

– Na pewno TCS daje się we znaki zawodnikom – nie tylko mnie – ale wszyscy mamy tak samo. Wydaje mi się, że gdybym ogólnie był w lepszej kondycji sportowej, to łatwiej byłoby mi znieść pewne zdarzenia, które dzieją się po drodze. Tutaj cały czas czegoś szukam. Może to nie tak, że za czymś gonię, ale te skoki po prostu nie dają mi pełnej satysfakcji – mówił.

Na koniec Stoch przyznał, że jest mentalnie gotowy na pożegnanie z Wielką Krokwią. – Tak, przygotowałem się na to przez ostatnie dwadzieścia kilka lat. Będzie co ma być – stwierdził.

Współpraca z Zakopanego: Szymon Łożyński, dziennikarz WP SportoweFakty

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułUFL stawia na świeżość i zaskakuje. Afrykańska piłka nożna zawita do gry
Następny artykułNie tylko Pietuszewski! Kolejny gracz odejdzie z Jagiellonii