Statki wycieczkowe kojarzą się z relaksem i luksusem, ale z punktu widzenia epidemiologii są niemal idealnym środowiskiem do rozprzestrzeniania się chorób. I nie chodzi o to, że statki są zaniedbane czy brudne – problem leży w ich konstrukcji i sposobie funkcjonowania.
Na pokładzie mamy do czynienia z czymś w rodzaju “pływającego miasta”. Tysiące ludzi przez wiele dni żyje w zamkniętej, współdzielonej przestrzeni: jedzą w tych samych restauracjach, korzystają ze wspólnych toalet i dotykają poręczy, które zostały już dotknięte mnóstwo razy przed nimi. W takich warunkach nawet pojedyncza zakażona osoba może bardzo szybko przekazać wirusa pozostałym pasażerom.
Wirusy i bakterie na statkach wycieczkowych. Skąd biorą się ogniska zakażeń?
Jednym z głównych czynników ryzyka jest bliski kontakt między ludźmi. Kabiny, windy czy teatry sprzyjają częstym interakcjom, a choroby – zwłasza wirusowe – rozprzestrzeniają się właśnie poprzez kontakt bezpośredni lub drogą kropelkową. Dodatkowo pasażerowie i załoga często przemieszczają się między różnymi częściami statku, co jeszcze bardziej przyśpiesza transmisję infekcji.
Ogromne znaczenie ma sposób serwowania jedzenia. Wspólne sztućce w bufetach to idealne warunki dla patogenów takich jak norowirus. Jest to wirus powodujący problemy żołądkowo-jelitowe, a do zakażenia może dojść, kiedy zaledwie jedna osoba, nawet chorująca bezobjawowo, zanieczyści jedzenie lub blat.
Systemy wentylacji i zamknięte przestrzenie także stanowią problem. Chociaż statki nie są całkowicie odizolowane, wiele aktywności odbywa się wewnątrz jakichś pomieszczeń. Jeśli cyrkulacja powietrza nie będzie wystarczająca, wirusy mogą łatwiej utrzymywać się w powietrzu i infekować kolejne osoby.
Choroba legionistów to ciężkie, bakteryjne zapalenie płuc. Nie przenosi się między ludźmi, lecz przez skażoną wodę, np. w jacuzzi czy basenach. Na statku, gdzie systemy wodne są intensywnie używane, ryzyko zachorowania rośnie.
-
Bakterie w publicznych toaletach. Gdzie jest ich najwięcej?
Niebezpieczne choroby na pokładach statków. Kto jest najbardziej narażony?
Rejsy są szczególnie popularne wśród osób starszych, które częściej cierpią na schorzenia przewlekłe i mają słabszą odporność. Jeśli zachorują, infekcje mogą mieć u nich cięższy przebieg i szybciej prowadzić do powikłań.
I chociaż statki mają zaplecze medyczne, jest ono mocno ograniczone w porównaniu ze szpitalami. W przypadku większego ogniska choroby szybkie opanowanie sytuacji jest trudniejsze niż na lądzie, gdzie dostęp do specjalistów jest znacznie większy.
Wybuchy epidemii hantawirusa na statkach zdarzają się rzadko, jednak ostatnia sytuacja na pokładzie MV Hondius pokazała, że nie jest to niemożliwe. WHO podejrzewa, że doszło do rzadkiego przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS