Wszak większość walorów jakie kolekcjonerzy posiadają w swoich zbiorach pochodzi z miejsc, w których nigdy nie byli. Ba, czasem (często!) nawet już nie istnieją – jak dawne kraje, czy kolonie – po których zachowały się właśnie znaczki, świadczące o tym, że niegdyś, takie czy inne byty, w atlasach geograficznych jednak były.
więcej »
Podróże… „Podróże w świecie znaczków” – jedna z najważniejszych polskich książek filatelistycznych nosi właśnie taki tytuł. Jej autorzy, Otton Gross i Kazimierz Gryżewski, pisali, iż traktują
filatelistykę jako nie kończącą się podróż i przygodę intelektualną. Jak każda podróż, tak i ta wymaga przygotowania, a więc bliższego poznania znaczka pocztowego…
Podobnego zdania jest chyba Andrzej Szostak, który w publikacji „Z pingwinami na kraju świata czyli Biały Ląd w filatelistyce” zauważał, że
kiedyś zbieranie znaczków było właściwie jedynym realnym sposobem na ‘zwiedzanie’ świata (…) dla mnie zbieranie znaczków to jedna wielka przygoda i nieustanna wędrówka po świecie, którego najprawdopodobniej nigdy nie będzie mi dane poznać…
Dziś oczywiście wygląda to wszystko nieco inaczej. Świat otworzył się przed nami – choć kolejne konflikty zbrojne, czy inne zawirowania (pandemia), sprawiają, że znowu (na jakiś tylko czas?) się zamyka. Ale gdy można zwiedzać go „osobiście”, wielu filatelistów, zwłaszcza tych z młodszego pokolenia, decyduje się np. na tzw. filatelistykę ekstremalną. Co to takiego?
Dajmy na to zabranie ze sobą do Paryża znaczka z wieżą Eiffla i zrobienie mu zdjęcia na tle tle autentycznej wieży Eiffla. To samo można zrobić w Nowym Jorku pod Statuą Wolności, w Rzymie pod Koloseum itd. Itp.
Some #xtremephilately from the latest episode. pic.twitter.com/x1kHsuloQA
— Graham Beck (@ExploringStamps) December 28, 2024
Zabawa? A jakże. Ale czyż nie jest nią także sama filatelistyka? Ta „zawodowa”, profesjonalna, nieco nam w ostatnich dekadach niestety spoważniała. Uczone analizy, przydługie referaty, eksperckie podcasty – niby pogłębiają wiedzę o tym, czy innym filatelistycznym zjawisku/walorze, ale czy tak naprawdę zachęcają do jej uprawiania?
Tymczasem extreme philately dowodzi jak fajnym i radosnym hobby może być zbieranie znaczków. Także w podróży. A jeśli już w niej jesteśmy, z pewnością też jakieś znaczki kupimy. Jeśli nie dla siebie, to przynajmniej na pocztówki, które zawsze warto wysłać znajomym.
Dziś robi to już coraz mniej osób, a szkoda…
*
Tekst z cyklu Spotkania z filatelistyką
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS