A A+ A++

Spór wokół tzw. neosędziów trwa od lat. Chodzi o osoby powołane do Sądu Najwyższego (ale też sądów powszechnych) na podstawie wniosku neo-KRS, określanej tak w związku z wątpliwościami – dodajmy uzasadnionymi – co do legalności jej ukształtowania. W konsekwencji powstały obawy, że powołani z jej rekomendacji sędziowie mogą nie gwarantować prawa do niezależnego sądu, co miało wpływać na ważność wydawanych przez nich wyroków. Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN dość długo broniła się przed tymi problemami. Przez pewien czas składała się bowiem w większości z tzw. starych sędziów. Kłopoty związane z tzw. neosędziami zaczęła odczuwać około 2020-2022 r., a intensywność tego konfliktu wzrosła w połowie 2024 r., kiedy to upłynęła kadencja ostatniego legalnego prezesa izby – sędziego Piotra Prusinowskiego.

Czytaj więcej

Liczba zagadnień prawnych jest stała

Jednocześnie jednak analiza praktyki jej funkcjonowania pokazuje, że napięcia te nie przekładają się wprost na liczbę kierowanych do niej zagadnień prawnych rozstrzyganych w ramach uchwał z zakresu zagadnień prawnych (UZP) lub postanowień w zakresie zagadnień prawnych (PZP).

Ze statystyk dotyczących pytań prawnych w IPiUS wynika, że w 2023 r. było ich 12 (UZP 9, PZP 3), w 2024 r. 10 (UZP 3, PZP 7), a w 2025 r. również 10 (UZP 4, PZP 6).

– Zwrócić należy uwagę na dwojaki charakter zagadnień prawnych rozpatrywanych przez SN, tj. tych przedstawianych przez sądy odwoławcze i tych wyłaniających się samoistnie przy rozpatrywaniu skargi kasacyjnej przez SN – mówi Łukasz Kotarba, radca prawny, counsel w Hoogells Oleksiewicz.

Ze statystyk wynika, że tych drugich, jeżeli w ogóle się pojawiają, jest wyraźna mniejszość.

Dlaczego zatem, pomimo wspomnianego konfliktu o charakterze ustrojowym, izba działa „normalnie” w aspekcie orzeczniczym?

– Takie podejście nie jest niczym zaskakującym – nie możemy funkcjonować w systemie „podwójnego państwa”, w którym istnieją dwa równoległe obiegi prawne. Są instytucje o fundamentalnym znaczeniu, które mają zapewniać jednolitość orzecznictwa i w takim celu są wykorzystywane – mówi Gniewomir Wycichowski-Kuchta, prawnik z kancelarii DZP.

Jak wskazuje ekspert, to pokazuje, że zaufanie do systemu, nawet w obrębie podzielonego środowiska sędziowskiego, które odpowiada za kierowanie zagadnień prawnych – przynajmniej w pewnym zakresie – nadal istnieje.

– A przede wszystkim ludzie potrzebują rozstrzygnięć swoich codziennych spraw. Tzw. ekscesy orzecznicze, jak choćby głośna sprawa z sądu w Suwałkach, gdzie pojawiła się wątpliwość co do skuteczności rozwodu, mają charakter marginalny – ocenia Gniewomir Wycichowski-Kuchta. 

W podobnym tonie wypowiada się mec. Łukasz Kotarba.

– Wymiar sprawiedliwości nie jest osadzony w próżni, a sądownictwo odnosi się do spraw codziennych, bezpośrednio dotykających obywateli – i jako takie musi istnieć niezależnie od rodzaju oraz temperatury sporu w przestrzeni publicznej – mówi.

Jak przypomina, rozstrzygane zagadnienia prawne dotyczą wykładni przepisów budzących wątpliwości i to na tyle abstrakcyjnie, aby można było rozwiązać dany problem prawny w oderwaniu od konkretnego stanu faktycznego.

– Tym samym, niezależnie od problemów „na górze” wymiaru sprawiedliwości, toczą się zwykłe sprawy wymagające rozstrzygnięcia w taki sposób, aby można było stosować (bez wątpliwości) przepisy prawa w ramach spraw rozstrzyganych przez sądy – tłumaczy mec. Łukasz Kotarba.

W jego ocenie, wstrzymanie się od przekazywania czy rozpoznawania zagadnień prawnych przez SN stanowiłoby o „zawieszeniu” wymiaru sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Siedziba Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu

Podobny trend w Trybunale Konstytucyjnym 

Gniewomir Wycichowski-Kuchta zwraca jednocześnie uwagę, że podobny trend widoczny jest w TK.

– Analizując skargi konstytucyjne kierowane do Trybunału Konstytucyjnego widzę, że ich liczba pozostaje na zbliżonym poziomie od lat. Poza okresem 2018-2020, w którym zauważono spadek, liczba wpływających skarg oscyluje mniej więcej w granicach ok. 300 rocznie. Mimo że autorytet tej instytucji znacząco się obniżył, a rząd odmawia, na ten moment, publikacji wyroków, obywatele nadal chcą z niej korzystać, ponieważ ostatecznie chodzi o ochronę ich praw – ocenia.

Zdaniem Gniewomira Wycichowskiego-Kuchty, dobrze oddaje to perspektywę osób spoza środowiska prawniczego.

– Dla nich kluczowe jest uzyskanie rozstrzygnięcia, a kwestie ustrojowo-systemowe mają znaczenie drugorzędne, prawo i procedury sądowe w ich oczach, co zrozumiałe, są przede wszystkim narzędziem, a sąd powinien być jak spr … czytaj dalej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułУчені пробурили понад кілометр під океаном і вперше дістали цілісний зразок мантії
Następny artykułTo nie to, co myślisz – Czapla w butach