Zimą wielu z nas odruchowo sięga w mieszkaniu po termostat. Gdy na zewnątrz pojawia się mróz, w sypialni ma być ciepło, najlepiej tak, żeby dało się chodzić jak latem, z krótkim rękawem. Tymczasem badania pokazują, że nocne przegrzewanie pomieszczeń może działać na nas bardzo negatywnie. Niższa temperatura w sypialni sprzyja jego regeneracji podczas snu, a przy okazji pozwala nieco odetchnąć domowemu budżetowi.
Serce w nocy nie powinno pracować wysokich temperaturach
Zespół z Griffith University postanowił sprawdzić, jak temperatura w sypialni wpływa na organizm podczas snu. Co ciekawe, badanie miało charakter obserwacyjny i odbywało się w warunkach życia codziennego, a nie w sterylnym laboratorium. Uczestnicy nosili opaski monitorujące aktywność i tętno, a w sypialniach zainstalowano czujniki temperatury.
Badanie potwierdziło, że utrzymywanie nocnej temperatury w sypialni zmniejszało prawdopodobieństwo wystąpienia nasilonych reakcji stresowych podczas snu. Co ciekawe, badanie obejmowało skręcenie temperatury z 26 st. C do 24 st. C, a więc zaledwie o 2 st. C. A niejednokrotnie zwraca się także uwagę, że temperatura w sypialni może być jeszcze niższa, nawet 18-19 st. C, bo noce tropikalne (o których niejednokrotnie pisaliśmy w Interii Geekweek), a więc te powyżej 20 st. C są już dla naszego organizmu obciążające i nie pozwalają dobrze odpocząć.
– Gdy ludzkie ciało jest wystawione na działanie ciepła, jego naturalną reakcją fizjologiczną jest przyspieszenie akcji serca. Pracuje wtedy ciężej, próbując przetłoczyć krew do skóry, aby schłodzić organizm. Jednak gdy serce pracuje intensywniej i przez dłuższy czas, generuje to stres i ogranicza zdolność organizmu do regeneracji po ekspozycji na wysoką temperaturę z poprzedniego dnia – dodaje dr O’Connor.
Zbyt ciepła sypialnia nie jest odpowiednim miejscem do snu
To pierwsze badanie, które w rzeczywistych warunkach pokazało, że podnoszenie temperatury w sypialni nocą wpływa na tętno i reakcje stresowe organizmu. To pokazuje, że zbyt ciepła sypialnia nie jest odpowiednim miejscem do snu, ale dodatkowym obciążeniem dla układu krążenia. Serce zamiast odpoczywać, pozostaje w trybie podwyższonej gotowości.
– Zmiany klimatu zwiększają częstość występowania gorących nocy, które mogą niezależnie przyczyniać się do chorobowości i śmiertelności sercowo-naczyniowej poprzez pogorszenie snu i regeneracji autonomicznej – zwraca uwagę dr Fergus O’Connor.
Za oknem mamy mróz, temperatury nocą spadają nawet poniżej -10 st. C. Mimo to nie warto na noc mocno rozkręcać kaloryferów, żeby w sypialni było gorąco. Utrzymanie umiarkowanej, niższej temperatury może pomóc sercu spokojniej przejść przez noc i lepiej zregenerować się do rana. A przy okazji, zupełnie bezboleśnie, pozwala ograniczyć zużycie energii.
Źródło: Griffith University
Publikacja: Fergus K. O’Connor et al, Effect of nighttime bedroom temperature on heart rate variability in older adults: an observational study, BMC Medicine (2025). DOI: 10.1186/s12916-025-04513-0
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS