Brał dyżury nocne. Wtedy w mieszkaniu było najzimniej, a najłatwiej było się ogrzać, jeżdżąc rikszą – mówi znany społecznik. Tę historię przypomniała mu seria tragedii w Łodzi.
Piotr Brzózka: On pod kołdrą, ona w kurtce na podłodze, martwi we własnym mieszkaniu przy Kaliskiej. Prawdopodobna przyczyna śmierci – wychłodzenie organizmu. Dzień wcześniej podobna tragedia przy Malinowej – zimno zabija lokatorów dwóch mieszkań, także w miejskiej kamienicy. Prezydent Hanna Zdanowska przyjmuje tę informację ze smutkiem. Smutek to wystarczająca refleksja?
Jarosław Ogrodowski*: Zdecydowanie nie. Pani prezydent i podległe jej służby doskonale wiedzą, jaka jest sytuacja w mieszkaniach komunalnych i socjalnych. Jak duża część lokatorów mierzy się z ubóstwem energetycznym. Jest to pojęcie fachowe, ale można je przełożyć na ludzki język. Chodzi o to, że koszty ogrzewania pożerają znaczącą część dochodu, przekraczając 20-30 procent domowego budżetu. W Łodzi często w takich lokalach pozostaje wyłącznie ogrzewanie elektryczne, które jest najdroższe.
Oryginalne źródło: ZOBACZ
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS