A A+ A++

W Waszyngtonie rozegrała się jedna z najważniejszych batalii prawnych o przyszłość internetu. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych rozpatrywał sprawę Cox Communications przeciwko Sony Music Entertainment. Jest to spór, który może zdefiniować na nowo odpowiedzialność dostawców usług internetowych za działania ich klientów. Stawka? Potencjalnie 1,5 mld dolarów odszkodowania i precedens, który wpłynie na funkcjonowanie sieci na całym świecie.

Czy dostawca internetu powinien odpowiadać za każde naruszenie prawa popełnione przez użytkowników jego sieci? Sąd Najwyższy USA ma dylemat, który może zdefiniować granice odpowiedzialności w erze cyfrowej.

Sąd Najwyższy USA rozstrzyga, czy dostawcy internetu odpowiadają za piractwo użytkowników. Sprawa Cox vs Sony i 1,5 mld $ w tle [1]

Firma Adeia oskarża AMD o nielegalne wykorzystanie patentów 3D V-Cache. Pozew dotyczy dziesięciu innowacji w Ryzen X3D

Sprawa ma swoje korzenie w 2019 roku, kiedy sąd przysięgłych w Wirginii przyznał wytwórniom płytowym Sony Music, Warner Music Group i Universal Music Group, miliard dolarów odszkodowania. Cox Communications, trzeci co do wielkości dostawca szerokopasmowego internetu w USA, został uznany za winnego pomocnictwa w naruszaniu praw autorskich przez swoich klientów, którzy nielegalnie pobierali ponad 10 tys. utworów. Sąd apelacyjny w 2024 roku utrzymał wyrok w mocy, ale nakazał ponowne ustalenie wysokości odszkodowania. Cox szacuje, że może ono wzrosnąć do 1,5 mld dolarów. To właśnie ta decyzja trafiła teraz przed najwyższy trybunał Ameryki. Podczas rozprawy sędziowie nie szczędzili trudnych pytań obydwu stronom. Sędzia Sonia Sotomayor skonfrontowała Cox z jego “biernym podejściem” do problemu, wskazując że firma otrzymywała tysiące powiadomień o naruszeniach, ale często nic z nimi nie robiła. Użyła mocnej analogii – “Jeśli jestem sprzedawcą broni, a ktoś mówi mi ‘chcę zabić żonę tym pistoletem’, prawo powszechne uznałoby, że wiedziałem, do czego to posłuży. Dlaczego dalsze świadczenie usług internetowych jest czymś innym?”. Z kolei sędzia Elena Kagan zaatakowała pozycję wytwórni, pytając, czy zwycięstwo Sony nie sprawi, że dostawcy będą mieli motywację do całkowitego ignorowania powiadomień o naruszeniach. W końcu zgodnie z tą teorią, wiedza o problemie jest właśnie tym, co rodzi odpowiedzialność.

Sąd Najwyższy USA rozstrzyga, czy dostawcy internetu odpowiadają za piractwo użytkowników. Sprawa Cox vs Sony i 1,5 mld $ w tle [2]

Telegram stał się siedliskiem przestępców. Komunikator jest coraz częściej wykorzystywany do nielegalnej działalności

Podstawą zrozumienia sprawy jest napięcie między dwiema wizjami internetu. Cox twierdzi, że dostarcza neutralną infrastrukturę komunikacyjną milionom domów i firm, podobnie jak dostawca energii elektrycznej nie odpowiada za to, co ludzie robią z prądem w swoich gniazdkach. Firma wskazuje na niedawne precedensy Sądu Najwyższego, sprawę Twitter v. Taamneh z 2023 roku, gdzie platformy społecznościowe zostały uwolnione od odpowiedzialności za treści ISIS, oraz tegoroczne orzeczenie Smith & Wesson, które odrzuciło próbę obarczenia producentów broni odpowiedzialnością za przestępstwa karteli narkotykowych w Meksyku. W obydwu przypadkach sąd podkreślił, że bierne świadczenie usług ogólnego przeznaczenia, nawet ze świadomością, że niektórzy klienci wykorzystają je nielegalnie, nie czyni dostawcy wspólnikiem przestępstwa. Wytwórnie natomiast argumentują, że Cox wiedział o konkretnych użytkownikach seryjnie łamiących prawo i świadomie kontynuował im sprzedaż usług, opierając na tym model biznesowy. To nie jest przypadkowe tolerowanie jednostkowych naruszeń, lecz systemowa decyzja biznesowa, twierdzą prawnicy Sony.

TSMC pozywa byłego wiceprezesa Wei-Jen Lo za dołączenie do Intela i możliwe przekazanie firmie informacji o litografiach poniżej 2 nm

Problem nabiera dodatkowej złożoności, gdy spojrzymy na praktyczne konsekwencje. Cox wskazuje, że najwięksi “recydywiści” w ich statystykach to nie indywidualni użytkownicy, ale uniwersytety, hotele, regionalni mniejsi dostawcy internetu oraz szpitale, czyli jednostki obsługujące tysiące ludzi poprzez jedno połączenie. Odcięcie takiej instytucji od sieci z powodu naruszeń popełnionych przez pojedyncze osoby oznaczałoby karanie niewinnych. Sędzia Samuel Alito wyraził wątpliwości, jak miałoby to działać w praktyce – “Nie widzę, jak Państwa stanowisko mogłoby funkcjonować w tym kontekście”. Wytwórnie odpowiadają, że w 95 proc. przypadków chodzi o gospodarstwa domowe, a problematyczne instytucje mogą po prostu ograniczyć prędkość połączeń, by uniemożliwić wymianę plików przez sieci peer-to-peer. Dla branży technologicznej, która obserwuje tę sprawę z narastającym niepokojem, wyrok może oznaczać sporą zmianę zasad gry. Google, Amazon i Microsoft złożyli pisma wspierające Cox, obawiając się że zbyt szerokie rozumienie odpowiedzialności wtórnej zmusi każdego pośrednika w sieci do aktywnej cenzury treści i użytkowników. Z drugiej strony Motion Picture Association, reprezentująca Hollywood, ostrzega, że odrzucenie odpowiedzialności ISP “zniszczy istniejące zabezpieczenia przed wszechobecnym piractwem”.

Źródło: Reuters, Supreme Court of the United States, Motion Picture Association

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykuł[FOTO] Przemysław Kozyra nowym zastępcą naczelnika Wydziału Prewencji KMP w Bielsku-Białej
Następny artykułFatalne wieści dla Barcelony ws. gwiazdy na godziny przed meczem z Atletico