A A+ A++

Aryna Sabalenka kapitalnie rozpoczęła nowy sezon. Białorusinka rozpoczęła rywalizację od turnieju w Brisbane. Pierwotnie planowała grać w singlu i deblu. W grze podwójnej walczyła razem z Paulą Badosą, ale postanowiły oddać walkowera w ćwierćfinale, gdzie miały mierzyć się z Cristiną Bucsą i Ellen Perez.

Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”

Sabalenka idzie jak burza w Brisbane

Jeśli chodzi o singiel w wykonaniu Sabalenki, to rozpoczęła ona rywalizację od 1/16 finału, gdzie mierzyła się z… Cristiną Bucsą. “Białorusinka potrzebowała zaledwie 47 minut, by pokonać Cristinę Bucsę (50. WTA) w II rundzie turnieju WTA 500 w Brisbane. Sabalenka pierwszego seta wygrała do 0 w zaledwie 23 minuty. W drugiej partii liderka światowego rankingu straciła zaledwie jednego gema i to dopiero w dwunastym gemie spotkania” – opisywał na łamach Sport.pl Paweł Matys.

W 1/8 finału rywalką Białorusinki była Sorana Cirstea, która po drodze pokonała Anastazję Pawluczenkową i Jelenę Ostapenko. Ten mecz kapitalnie się rozpoczął dla liderki światowego rankingu, która już w pierwszym gemie pierwszego seta przełamała rywalkę. W kolejnym 41. rakieta świata dość niespodziewanie się odgryzła i odłamała swoją rywalkę, nie tracąc punktu. Chwilę później prowadziła już 1:2.

Zobacz też: Hurkacz zrezygnował z meczu kadry. Wybrał inny turniej

To tylko podrażniło Sabalenkę, która wrzuciła wyższy bieg i zaczęła zdobywać punkty seriami. Chwilę później tablica pokazywała wynik 4:2 dla Białorusinki. Rumunka zdołała urwać jeszcze jednego gema, ale pierwszą partię przegrała 6:3.

Sabalenka nie dała rywalce żadnych szans

Początek drugiego seta był równie zacięty. Tenisistki szły łeb w łeb aż do wyniku 3:3. Wtedy to Aryna Sabalenka znów udowodniła, dlaczego jest liderką rankingu. Wygrała trzy kolejne gemy z rzędu i całego seta 6:3. W sumie to spotkanie trwało 1 godzinę 20 minut.

Tym samym Aryna Sabalenka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA Brisbane. Jej rywalką będzie zwyciężczyni meczu Madison Keys (5. WTA) – Diana Sznajder (12. WTA).

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułZima zaskoczyła? Nie w Goeteborgu! Tam rządzą narty!
Następny artykułOświadczenie Metropolity Gdańskiego w związku z profanacją krzyża w szkole w Kielnie