A A+ A++

Dwutygodniowy rozejm USA z Iranem oddalił groźbę dalszej eskalacji konfliktu. To jednak nie oznacza, że świat może odetchnąć z ulgą. Choć na razie ceny ropy ostro lecą w dół, to branża lotnicza wciąż wskazuje na problemy z dostawami paliwa. Zakłócenia trwają, a szef Ryanaira Michael O’Leary wskazuje, które połączenia zrewiduje przy przedłużającym się kryzysie.

Ryanair ostrzega przed kasowaniem lotów. O'Leary zdradza, co zadecyduje o cięciach
fot. fotoinformator pl / / Pexels

Prezydent Donald Trump w nocy ze środy na czwartek zapowiedział, że stany zjednoczone pomogą rozładować korki w cieśninie Ormuz zaledwie kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu dwutygodniowego rozejmu. Wiele zagadnień pozostaje niejasnych, ponieważ zarówno USA, jak i Iran ogłaszają “zwycięstwo”.

Branża lotnicza już teraz jednak zmaga się z racjonowanie paliwa we Włoszech, gdzie samoloty mogą liczyć “zaledwie” na 2 tys. litrów, co przekłada się m.in. na zaledwie godzinę lotu Airbusa 320 czy Boeinga 737. Heathrow odwołuje niektóre loty. Nic więc dziwnego, że Ryanair, mimo zabezpieczenia części dostaw do marca 2027 roku, planuje zaciskać pasa. 

Jak zaznacza w wywiadzie dla Euronews Michael O’Leary, jeśli problemy z dostawami będą się przedłużać, to nie wyklucza przycięcia siatki połączeń. I niestety nie będą to te najmniej popularne kierunki. Zdecyduje inny czynnik, a mianowiecie – tankowanie. 

Będziemy musieli kasować rejsy z lotnisk, na których nie ma możliwości tankowania. Zazwyczaj o takich ograniczeniach dowiadujemy się nie wcześniej, niż na 5-7 dni przed planowanym lotem – zaznacza w wywiadzie cytowanym przez “Rzeczpospolitą”. 

Jak na razie PPL SA poinformowało, że na polskich lotniskach nie zanotowano problemów z dostępem do paliwa. W podobnym tonie wypowiadają się poszczególne lotniska. 

„Kompletna porażka i chaos”. CEO Ryanaira wściekły na nowy system odpraw

„Chcieliście brexitu, to teraz stójcie w kolejkach” – w ten bezpardonowy sposób szef Ryanaira, Michael O’Leary, podsumowuje gigantyczne zatory na europejskich lotniskach. Nowy unijny system kontroli granic (EES) w zderzeniu z konsekwencjami wyjścia Wielkiej Brytanii z UE zwiastuje turystom prawdziwy wakacyjny chaos i wielogodzinne opóźnienia.

opr. red.

Źródło:
Tematy
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułAkustyczne brzmienia i rockowe klasyki. Wojciech Cugowski wystąpi w Haczowie
Następny artykułSprzedaż elektryków wystrzeliła. Tak kierowcy uciekają przed drogim paliwem