Wypowiedź Putina jest świństwem – zarówno wobec Józefa Lipskiego, który podczas drugiej wojny światowej walczył z Niemcami hitlerowskimi w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, jak i wobec władz II RP. Albowiem prywatna korespondencja ambasadora nie jest stanowiskiem rządu i nie dowodzi tego, że II RP planowała wspólnie z III Rzeszą zagładę Żydów.
Ponadto zacytowana przez Putina prywatna wypowiedź ambasadora Lipskiego z 20 września 1938 r. dotyczyła emigracji Żydów z Europy. Po pierwsze – w roku 1938 taka emigracja nie mogła oznaczać ich eksterminacji, po drugie – kwestię emigracji Żydów rozważano wtedy w wielu stolicach europejskich, po trzecie – emigrację Żydów europejskich, zwłaszcza do Palestyny, wspierał wtedy ruch syjonistyczny i zawarł w tej sprawie nawet umowę z III Rzeszą (tzw. Porozumienie Haavara z 25 sierpnia 1933 r., na mocy którego w latach 1933-1935 wyjechało z Niemiec do Palestyny ponad 50 tys. Żydów).
Tym bardziej więc dziwi oświadczenie prezydenta Federacji Wspólnot Żydowskich Rosji (FEOR), rabina Aleksandra Borody, który wyraził Putinowi “głęboką wdzięczność za tak emocjonalną i sprawiedliwą reakcję na publikację nowych faktów dotyczących poparcia ze strony Polski dla polityki Niemiec w latach 30-tych i 40-tych”.
Całkowitym nonsensem jest stwierdzenie rabina Borody, że ambasador Lipski zainspirował Hitlera “do zabójczych decyzji, poparł śmiercionośny plan w jego samym zarodku, tym samym dając mu siłę i energię”, a Polska “popierała nazistów na najwyższym poziomie“. Prowokacyjny cel wypowiedzi Putina o ambasadorze Lipskim, wspartej natychmiast przez środowisko żydowskie w Rosji, jest oczywisty – wywołać antysemickie reakcje w Polsce, by pokazać światu, że to kraj chorobliwego antysemityzmu i w oskarżeniach o akceptację antyżydowskiej polityki III Rzeszy przez II RP jest coś na rzeczy. Jak znam polską rzeczywistość, to mogę przypuszczać, że znajdą się tacy, którzy będą chcieli palić kukłę Żyda – tym razem ucharakteryzowaną nie na Sorosa, ale Putina. Reakcja władz polskich oraz społeczeństwa na prowokację Putina pokaże na ile te władze i społeczeństwo są dojrzałe politycznie. Oby się nie okazało, że dziecinnie niedojrzałe.
Natomiast nieliczne w Polsce środowiska przychylne Rosji – które w obliczu postępującej od 2010, a zwłaszcza 2014 r. katastrofy stosunków polsko-rosyjskich próbowały jednak budować mosty i były z tego powodu oskarżane przez ponadpartyjny obóz rusofobii o agenturalność – powinny dać jasny sygnał stronie rosyjskiej: wypowiedź Putina jest asymetryczną reakcją na polską politykę historyczną. Tak nie wolno. Nie tędy droga.
Z wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej wynika, że prowokacyjna i kłamliwa wypowiedź Putina jest reakcją Rosji na polską politykę historyczną.
“Pisanie historii na nowo i ciągłe przeinaczanie, rewizja historycznej rzeczywistości na potrzeby obecnej, współczesnej koniunktury – właśnie tę tezę cały czas powtarzaliśmy w wystąpieniach ministra [Ławrowa] i naszych ambasadorów, którzy pracowali w Warszawie i w naszych przedstawicielstwach przy Unii Europejskiej”
– powiedziała Zacharowa pytana o wypowiedź Putina o ambasadorze Lipskim. Jej zdaniem teza o niedopuszczalności pisania historii na nowo na potrzeby politycznej koniunktury była podstawą budowania stosunków z Polską, ale nie została przyjęta w Warszawie. A czarę goryczy przelała rezolucja Parlamentu Europejskiego wskazująca na pakt Ribbentrop-Mołotow jako przyczynę wybuchu drugiej wojny światowej oraz zrównująca nazizm z komunizmem. Dlatego Putin postanowił ujawnić mniej przyjemne cechy rosyjskiego charakteru narodowego i na dodatek zrobił to jeszcze chyba nieprzypadkowo 24 grudnia.
Obóz rządzący w Polsce, prowokując Rosję swoją polityką historyczną, a zwłaszcza usuwaniem pomników Armii Czerwonej, miał chyba cichą nadzieję, że Rosja zrobi coś w odwecie wobec polskich miejsc pamięci w Katyniu i Miednoje. Nie przewidział, że Putin w odwecie uderzy w piętę achillesową Polski, jaką są stosunki polsko-żydowskie. Tak dla niego jest bezpiecznie i wygodnie. A dla Polski jest to niebezpieczne. Nowa wersja historii przedstawiona przez Putina, wedle której Polska w 1938 r. znała i aprobowała plany Hitlera dotyczące zagłady Żydów (notabene takich planów jeszcze wtedy nie było), jest groźniejsza niż bajdurzenia zachodnich mediów o “polskich obozach zagłady”. Z takim przesłaniem Putin pojedzie w styczniu do Izraela na organizowane tam obchody 75-tej rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz.
Przypuszczam, że polscy rusofobi są jednak z tego zadowoleni nie mniej niż gdyby doszło do jakiegoś odwetu wobec polskich miejsc martyrologii w Rosji. W każdym razie też mogą powiedzieć – patrzcie, a nie mówiliśmy, tak wygląda Rosja, jej odwieczne antypolskie i azjatyckie oblicze. Stosunki polsko-rosyjskie są już tak zabagnione, że ich odbudowa wydaje się perspektywą niesamowicie odległą. Zwłaszcza, że po obu stronach jest coraz mniej woli odbudowy tych stosunków, coraz więcej złych emocji i prowokacji. Będzie zatem dalsze obrzucanie się błotem. Oby tylko tyle.
Bohdan Piętka
fot. kremlin.ru
za: mysl-polska.pl
WIĘCEJ NA TEMAT:
Tytuł
Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and type..
http://
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news

Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS