Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie przyniosła gwałtowną
wyprzedaż, spychającą polskie indeksy na poziomy niewidziane od tygodni. Zniżka
na WIG20 w końcówce sesji zdradzała przejawy paniki i skończyła się największą
przeceną od czasu ogłoszenia planu wyższych podatków na banki. Ze szkodą dla giełdy
głos zabrał premier, który wystraszył inwestujących w Orlen.

Sytuacja na GPW po zakończeniu sesji wyglądała dość dramatycznie.
Indeks blue chipów WIG20 stracił aż 4,5 proc., spadając do poziomu 3 249,38
pkt. Była to najgorsza sesja od 22 sierpnia ubiegłego roku, której tłem wtedy
był komunikat Ministerstwa
Finansów dotyczący planu podniesienia podatku CIT dla banków. Jeszcze w
ubiegły czwartek WIG20 świętował szczyt hossy, od którego oddalił się już o
blisko 6,8 proc. Spadki na rynku polskich akcji korespondowały z wyprzedażą
złotego i umocnieniem dolara.
Szeroki indeks WIG zniżkował o 4,2 proc., natomiast segmenty
średnich i małych spółek (mWIG40 oraz sWIG80) spadły w niemal równym tempie odpowiednio
o 3,42 proc. i 3,54 proc. Obroty na szerokim rynku podliczono na 3,13 mld zł, z
czego 2,52 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Reklama
Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie skutkujący paraliżem
kluczowych szlaków energetycznych i kontynuacją ucieczki kapitału z ryzykownych
aktywów to główna przyczyna wyprzedaży na Giełdzie Papierów Wartościowych w
Warszawie. Na pytanie „Ile
nas będzie kosztować irańska awantura Wuja Sama?” starał się odpowiedzieć Krzysztof
Kolany. Na pewno globalna eskalacja konfliktu na linii USA-Izrael-Iran wywołała
lawinę wyprzedaży, która z impetem uderzyła w warszawski parkiet, tak jak w
inne giełdy akcji.
Przypomnijmy, że w Azji wtorkowa sesja zakończyła się przeceną
Nikkei 225 o ponad 3 proc. Szczególnie widoczna była wyprzedaż na koreańskim
indeksie KOSPI (-7,24 proc.), gdzie pękła bańka o charakterze spekulacyjnym,
związana z tamtejszymi spółkami z segmentu sprzętowego (pamięć
RAM i HBM).
W Europie niemiecki DAX spadł we wtorek na tegoroczne
minima, tracąc ponad 3,8 proc., hiszpański IBEX 35 notowały straty
przekraczające 4,2 proc., włoski FTSE MIB zniżkował o 3,9 proc., a ponad 3,3
proc. tracił francuski CAC40. Mocno spadały indeksy na Wall Street, które
jeszcze w poniedziałek wydawały się oazą spokoju w kontekście globalnego trybu
risk-off. Spadki na S&P500 i Nasdaq przekraczały 1,6 proc. co i tak stawiało
kondycję amerykańskiego rynku na silniejszej pozycji wobec tego co działo się w
Europie.
Europa pod
energetycznym pręgierzem
Europa jest obecnie najbardziej narażoną dużą gospodarką
świata na skutki zamknięcia Cieśniny Ormuz. Przez to wąskie gardło przepływa
transport ropy i LNG, od którego Stary Kontynent jest niemal całkowicie
uzależniony jako importer netto energii. Baryłka ropy WTI powróciła powyżej
poziomu 73 USD, za ropę Brent płacono przeszło 81 dolarów. Kontrakty na gaz w
holenderski hubie wzrosły od piątku o ponad 80 proc.
“Konsekwencje makroekonomiczne uderzają najmocniej w
Europę, a moment nie mógł być gorszy. Strefa euro w końcu wychodziła z długiego
okresu stagnacji, z nieśmiałymi oznakami ożywienia gospodarczego – choć
ostatnio zostały one osłabione przez nową niepewność dotyczącą ceł. Teraz
region może stanąć w obliczu szoku energetycznego, który nałoży się na szok
handlowy” – napisali eksperci ING Global.
GPW pod presją, premier dolewa oliwy do ognia
Początek wtorkowych notowań w Warszawie od razu zwracał
uwagę mocnym tąpnięciem indeksu WIG20, który już w pierwszej godzinie handlu
osunął się o przeszło 3 proc., spadając poniżej psychologicznej bariery 3300
pkt. Jedynym podmiotem z segmentu blue chips próbującym stawiać opór
wszechobecnej podaży był kurs Modivo (dawny CCC), ale i jemu ta sztuka się nie
udała.
Szczególną uwagę przyciąga sytuacja KGHM (-8,27 proc.),
który przy niskich wycenach miedzi i srebra stał się liderem spadków wśród blue
chipów, spadając nawet poniżej bariery 300 zł.
Pod silną presją znalazł się także PKN Orlen (-4,8 proc.),
który jeszcze w poniedziałek pełnił funkcję stabilizatora rynku. Poniedziałkowy
wzrost Orlenu, choć imponujący, nieco „zakłamał” obraz sesji. Inwestorzy zareagowali na
zapowiedź premiera Tuska – koncern ma ograniczyć marże, by amortyzować
wzrosty cen ropy i chronić kierowców przed drożyzną na stacjach.
Wydarzenia na Bliskim Wschodzi uderzyły mocno w sektor
energetyczny. Tauron został przeceniony o 6,8 proc., a PGE straciło 4,3 proc.
Inwestorzy obawiają się, że przy skokowo rosnących kosztach nośników energii
regulator może nie pozwolić na ich pełne przeniesienie na klientów w ramach cen
regulowanych.
Sektorowo także bardzo słabo wyglądały banki, których akcje
przez swoją wysoką płynność są z reguły wyprzedawane jako pierwsze w obliczu
koszykowych wyprzedaży, jaka ma miejsce w kontekście rynków wschodzących. Akcje
Pekao straciły 4,58 proc., Aliora 5,68 proc., PKO BP zniżkował o 4,33 proc., a
cena akcji mBanku spadła o 5,5 proc.
Paradoksalnie, w cieniu kryzysu gazowego, odrodzenie
przeżywa sektor węglowy. Akcje Bogdanki wystrzeliły o 6,53 proc., a JSW zyskało
6,06 proc.. Rynek zakłada, że w obliczu niedoborów gazu i jego rekordowych cen,
węgiel odzyska rolę kluczowego paliwa stabilizującego systemy energetyczne.
Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Zgłoś naruszenie/Błąd
Oryginalne źródło ZOBACZ
Pozytywnie
Neutralnie
Negatywnie
Lubię to!
Super
Ekscytujący
Ciekawy
Smieszny
Smutny
Wściekły
Przerażony
Szokujący
Wzruszający
Rozczarowany
Zaskoczony
Prawda
Manipulacja
Fake news
Dodaj kanał RSS
Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS