A A+ A++

Liga Mistrzów wkroczyła w decydującą fazę, a na placu boju pozostało już tylko osiem zespołów. We wtorek 7 kwietnia rozegrane zostały pierwsze dwa ćwierćfinały. Mecz Realu Madryt z Bayernem Monachium zapowiadano jako prawdziwy hit.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Ależ emocje w hicie LM. Real grał z Bayernem

Zresztą nic dziwnego, bowiem oba zespoły od lat regularnie meldują się w gronie najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. W sezonie 2023/2024 roku oba zmierzyły się w bezpośrednim dwumeczu, którego stawką był finał rozgrywek. W półfinale LM górą był Real. Madrytczycy, prowadzeni wówczas przez Carlo Ancelottiego, w dramatycznych okolicznościach pokonali Bayern w Madrycie po dublecie Joselu.

We wtorek na Santiago Bernabeu nie było już Joselu, a także dwóch trenerskich bohaterów dwumeczu sprzed dwóch lat – Ancelotti i Thomas Tuchel przygotowują się do mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Mogli tylko przyglądać się temu, co na ćwierćfinałową potyczkę przygotowali ich młodsi koledzy po fachu: Alvaro Arbeloa i Thomas Tuchel.

Ten pierwszy przystępował do meczu z Bayernem po porażce z Mallorcą (1:2), a drugi w miniony weekend pokonał Freiburg (3:2).

Od początku wtorkowego meczu działo się wiele. Bawarczycy starali się prowadzić grę i szukać swoich szans po akcjach w ataku pozycyjnym. Real koncentrował się na fazach przejściowych. Gospodarzy aż trzy razy w pierwszej połowie zatrzymywał rozgrywający świetny mecz Manuel Neuer, który najpierw zatrzymywał Kyliana Mbappe, a następnie Viniciusa. Pod drugą bramką gola mógł, a nawet powinien strzelić Dayot Upamecano. Piłkę sprzed linii bramkowej wybijał jednak Alvaro Carreras. Zresztą nie tylko francuski stoper mógł żałować swojej sytuacji.

Serge Gnabry nie wykorzystał błędu Thiago Pitarcha, który we własnym polu karnym zagrał pod nogi rywala. W 41. minucie pomocnik Bayernu odkupił winy. Prostopadłym podaniem obsłużył wbiegającego w szesnastkę Luisa Diaza, który płaskim strzałem pokonał Andrija Łunina.

Po zmianie stron Bayern potrzebował zaledwie 24 sekund do podwyższenia prowadzenia. Tym razem do siatki trafił Harry Kane. Stracony gol dobrze podziałał na Real,

który wziął się do pracy. Marnował jednak mnóstwo sytuacji. Piłkarze Realu przegrywali pojedynki z Neuerem, aż w 74. minucie Kylian Mbappe zdobył gola dającego cień nadziei Madrytczykom przed rewanżem.

Przypomnijmy, że rewanżowe spotkanie Bayernu z Realem zostanie rozegrane w środę 15 kwietnia w Monachium. Tego samego dnia odbędzie się rewanż meczu Arsenalu ze Sportingiem.

  • Real Madryt 1:2 Bayern Monachium (0:1)
  • Gole: Kylian Mbappe’ 74 – Luis Diaz’ 41, Harry Kane’ 46
  • Real: Łunin (gk) – Alexander-Arnold, Huijsen (62′ Militao), Ruediger, Carreras – Pitarch (62′ Bellingham), Valverde (k), Tchouameni, Guler (71′ Brahim Diaz) – Mbappe, Vinicius
  • trener: Alvaro Arbeloa
  • Bayern: Neuer (gk) (k) – Stanisić, Upamecano, Tah, Laimer (69′ Davies) – Kimmich, Pavlović (90+3′ Goretzka) – Olise, Gnabry (69′ Musiala), Luis Diaz (90+3′ Bischof) – Kane
  • trener: Vincent Komapny
  • Estadio Santiago Bernabeu, Madryt
  • sędziował: Michael Oliver (Anglia)
  • żółte kartki: Aurelien Tchouameni – Jonathan Tah, Luis Diaz, Manuel Neuer, Jamal Musiala
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o
Formularz komentarzy gromadzi Twoje imię/nick, adres e-mail i treść, aby umożliwić nam śledzenie komentarzy umieszczanych w witrynie. Przeczytaj i zaakceptuj Warunki korzystania z naszej strony internetowej i Politykę prywatności, aby opublikować komentarz.

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułBayern uciszył Madryt. Zbyt późna pobudka Realu
Następny artykułKalendarz zdrowia kobiety – co, kiedy i dlaczego?